RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Petrović: Leyen zdjęła maskę, a Meloni na tym skorzystała

Szefowa KE Ursula von der Leyen i przewodnicząca partii Bracia Włosi Giorgia Meloni (fot. PAP/EPA (2)
Szefowa KE Ursula von der Leyen i przewodnicząca partii Bracia Włosi Giorgia Meloni (fot. PAP/EPA (2)

Europejskie elity polityczne roszczą sobie prawa do decydowania o tym, co jest demokratyczne, praworządne i po prostu… europejskie, czyli mainstreamowe. Wszystkich zaś, których uznają za wrogów będą niszczyć wszelkimi dostępnymi metodami. Doświadczały tego przez lata Węgry pod rządami Wiktora Orbana, a także rząd PiS. Słowa Ursuli von der Leyen o tym, że UE „ma narzędzia”, jeśli się okaże, że Włosi wybiorą nie tych, co trzeba polityków, pokazują, z jakimi hipokrytami mamy do czynienia. Ciekawe jak teraz szefowa KE spojrzy w oczy Giorgi Meloni, liderce centroprawicowego bloku, który zwyciężył w obu izbach włoskiego parlamentu.

Szefowa KE grozi Włochom przed wyborami: Mamy narzędzia takie jak wobec Polski i Węgier [WIDEO]

Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, to mamy narzędzia takie jak wobec Polski i Węgier – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der...

zobacz więcej

Liderka centroprawicowego bloku Giorgia Meloni ma powody do radości. Jej koalicja bezapelacyjnie pokonała dotychczas rządzącą centrolewicę i zdobyła większość w obu izbach parlamentu. Powszechnie mówi się o historycznym zwycięstwie i o tym, że nigdy od zakończenia II wojny światowej włoski parlament nie był tak prawicowy jak ten obecnie wybrany.


W Brukseli, Berlinie i Paryżu na pewno nie otwierają z tego powodu szampanów. Po zwycięskich dla prawicy włoskich wyborach oczy mediów szczególnie mocno zwrócone są w kierunku szefowej KE Ursuli von der Leyen, która jeszcze przed nimi, podczas debaty na uniwersytecie Princeton, pozwoliła sobie na chwilę szczerości i wypowiedziała słowa, które stanowią jasny obraz tego, jak liberalno-lewicowe elity polityczne traktują demokrację, praworządność, wolność poglądów, wyboru i przede wszystkim tolerancję.


- Zobaczymy wynik głosowania we Włoszech. Były też wybory w Szwecji. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier – powiedziała szefowa KE i dodała także: "Moje podejście jest takie, że pracujemy z każdym demokratycznym rządem, gotowym pracować z nami".

Od lat widzimy na czym polega to „pracowanie” – jest to niczym więcej jak: wymuszanie posłuszeństwa, odcinanie środków, grożenie karami, wieczne debaty i krytyka w PE i szczucie za pomocą „zaprzyjaźnionych” mediów, które reprezentują tę samą ideologię i mają tę samą agendę.

Włoski dziennik atakuje Meloni. „Czy przybliży Włochy do Warszawy?”

Ponieważ Bracia Włosi (Fratelli d’Italia) są częścią obozu suwerenistów, to zasadne jest pytanie, czy partia ta przybliży kraj bardziej do Warszawy...

zobacz więcej

Głos oburzenia


Słowa Leyen spotkały się z oburzeniem polityków i mediów prawicowych w całej Europie. Polski prezydent Andrzej Duda napisał: "ile trzeba mieć w sobie poczucia wyższości, buty, arogancji i pogardy dla demokratycznych reguł, żeby o wyniku wyborów innym kraju, dokonywanych przez inny naród, powiedzieć: Wygrał nie ten co powinien! Źle wybrali! Trzeba za gardło złapać to państwo i te władze!?".


Z kolei wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że Włosi wybrali kierunek, w którym będzie podążać ich kraj w najbliższych latach i zaznaczył, że nie decydują o nim „jak się okazuje, europejscy urzędnicy – choć niektórzy mieliby takie ambicje – tylko wybiera naród włoski”.


Warszawa ma powody do zadowolenia


Taki a nie inny wynik wyborów we Włoszech to dobra informacja dla Polski, która od lat znajduje się na celowniku KE – i wobec której wystosowywane są najbardziej absurdalne zarzuty dotyczące zarówno praworządności, jak i rzekomego prześladowania mniejszości seksualnych czy kobiet.


Europoseł PiS Adam Bielan oceniał, że kontynuowanie dotychczasowej dobrej współpracy pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim a liderką Giorgią Meloni może zmienić układ sił w Brukseli.



- Włochy to nie jest jeden z 27 krajów, to jest kraj, który jest trzecim co do wielkości po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. To jest trzecia co do wielkości gospodarka (...) Tego kraju nie można posadzić na oślej ławce, tak jak próbowano posadzić Węgry czy Polskę - powiedział.

Protest przed biurem KE w Rzymie. Liga żąda, żeby Von der Leyen przeprosiła Włochów

Włoscy politycy prawicowej partii Liga urządzili w piątek pikietę przed biurem Komisji Europejskiej w Rzymie w reakcji na słowa jej przewodniczącej...

zobacz więcej

Stanowisko to potwierdzał w Trzecim Programie Polskiego Radia rzecznik PiS Radosław Fogiel, zaznaczając, że Giorgia Meloni to prawdopodobnie najbardziej pronatowski, proatlantycki i proukraiński polityk we Włoszech.


KE nie ma prawa nikogo wyznaczać


O tym, że Polska nie ma zamiaru wychodzić z UE, ale ma nadzieję ją zmieniać wraz z innymi siłami europejskimi, kolejny raz przekonywał, podczas swojego niedzielnego wiecu w Nysie, prezes PiS.



Jarosław Kaczyński, jeszcze przed ogłoszeniem wyników włoskich wyborów, ocenił, że „naprawdę to nie oznacza, że musimy się zgadzać na taką UE, której mało znany i mało udany polityk, który dzisiaj stoi na czele Komisji Europejskiej, pani (Ursula) von der Leyen odgraża się Włochom, co to nie będzie, jak oni nie wybiorą, jak ona chce”.



Dodał przy tym, że w żadnym traktacie nie ma mowy o tym, żeby KE wyznaczała, kto ma zwyciężyć w wyborach. - Myśmy nigdy takiego traktatu nie ratyfikowali. Ani w traktatach, ani w tradycji Unii Europejskiej - a przedtem EWG - nie ma tego, że rządzić w krajach Unii Europejskiej może tylko lewica, albo po prostu lewactwo, czyli skrajna lewica - mówił prezes PiS.

Burza we Włoszech. Lider centrolewicy o nadchodzących wyborach rozmawiał w Berlinie

We Włoszech centroprawica i Ruch 5 Gwiazd (Movimento 5 Stelle) krytykują poniedziałkową wizytę w Berlinie, tuż przed niedzielnymi wyborami,...

zobacz więcej

W powietrzu czuć zmianę



Satysfakcji ze zwycięstwa bloku dowodzonego przez Meloni nie kryli liderzy partii prawicowych w całej Europie. Krytyczny wobec unijnej centralizacji szef francuskiej partii Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella ocenił, że Włosi dali „lekcję pokory Unii Europejskiej, która za pośrednictwem Ursuli von der Leyen chciała dyktować im wybór”.


Z kolei przywódca krytykującej nielegalną imigrację partii Rekonkwista Eric Zemmour powiedział, że „od Szwecji po Włochy, jesteśmy świadkami drugiego w ciągu ostatnich tygodni zwycięstwa unii prawicy w Europie, której wspólnym mianownikiem jest kwestia tożsamości".


Niemieckie media, w szczególności te o zabarwieniu lewicowym, bez ceregieli piszą jednak o włoskich zwycięzcach jako o neofaszystach i sympatykach Putina. Sympatykach Putina… określają ich tak przedstawiciele mediów żyjący w państwie, w którym kolejne rządy od lat mają najściślejsze relacje z Kremlem i nawet w obliczu jego zbrodni na Ukrainie nie potrafią zerwać tych więzów.


Niemcy w panice


Na portalu DW czytamy, że Giorgia Meloni ze swoją fundamentalną krytyką pod adresem Unii stanie się podobnym problemem jak premier Viktor Orban. „W Szwecji w wyborach parlamentarnych dwa tygodnie temu prawicowo-nacjonalistyczna partia Szwedzcy Demokraci stała się drugą najmocniejszą siłą. Zwycięstwo wyborcze Giorgii Meloni we Włoszech jeszcze bardziej wzmocniło obóz krytyków UE” - zaznacza DW.



Twoje INFO - kontakt z TVP INFO



Jeszcze bardziej ideologicznie DW brnie pisząc, że „przykład Węgier unaocznia, jak bardzo wrogowie wewnątrz UE jej szkodzą” i że „pojawienie się Meloni i spółki pokazuje, że UE musi wreszcie wykazać się większą odwagą, jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów, które dotyczą obywateli UE”.

Włoski wniosek o wypłatę z Funduszu Odbudowy. Jest ocena KE

Komisja Europejska pozytywnie oceniła wniosek Włoch o wypłatę 21 mld euro z Funduszu Odbudowy. Składają się na niego 10 mld euro dotacji i 11 mld...

zobacz więcej

Wyzywają od najgorszych


Z kolei portal RND, że „rządy prawdopodobnie obejmie osoba, która całą swoją karierę polityczną zbudowała w oparach różnych partii i ugrupowań postfaszystowskich”. "Spiegel" zaś pociesza swoich czytelników podkreślając, że nie wiadomo, jak długo koalicja prawicowa utrzyma się przy władzy.


Zwraca przy tym uwagę, że Meloni opowiada się za wspieraniem Ukrainy i za współpracą z KE – i to zapewne w tym kontekście gazeta pisze, że "jest nadzieja - troszeczkę".


Możemy domyślić się więc – w kontekście słów szefowej KE - na co jest „nadzieja”, a mianowicie na to, że Meloni może sobie być faszystką, ale KE może wymusić na niej robienie tego, co chce KE, a nie to, czego chcą Włosi, poprzez dokonanie tego, a nie innego wyboru.


Trafili na twardzielkę


Jeśli jednak zarówno w Komisji, jak i w redakcji wielu wspierających jej agendę europejskich mediów myślą, że Meloni jest politykiem, którego da się łatwo sprowadzić do parteru, to mogą się grubo mylić.


Meloni broni instytucji rodziny, krytykuje ideologię gender, jest przeciwna nielegalnej migracji. Broni chrześcijaństwa, przestrzega przed wojowniczym, agresywnym islamem. Przestrzega przed wszechwładzą biurokratów z Brukseli i zapowiada walkę o suwerenność narodów w UE. Jej hasło „Niech żyje Europa patriotów!” – wiele mówi o tym, z jakimi celami szła po władzę.


Jest też politykiem znanym nie tylko we Włoszech, ale również w Europie, gdyż przewodzi w PE Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w skład której wchodzi m.in. PiS, a w ostatnich latach umocniła swoje relacje amerykańskimi Republikanami, a także z brytyjskimi konserwatystami.


To zaś daje mocne podstawy pod budowanie m.in. z rządem w Warszawie sojuszu, który będzie starał się zmienić UE i nie pozwolić na jej dalszą federalizację, umacnianie się tendencji antydemokratycznych i realizowanie celów Berlina i Paryża.


Petar Petrović


Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej