RAPORT

Prorosyjska era Tuska

W Iranie wrze po śmierci Mahsy Amini. Władze tego kraju grożą też USA

Protesty wybuchły 16 września w Teheranie (fot. SalamPix/ABACA / Abaca Press / Forum)
Protesty wybuchły 16 września w Teheranie (fot. SalamPix/ABACA / Abaca Press / Forum)

Amerykańskie próby naruszenia suwerenności Iranu w związku z protestami wywołanymi śmiercią 22-letniej Mahsy Amini w areszcie policyjnym nie pozostaną bez odpowiedzi – ostrzegł w poniedziałek rzecznik irańskiego MSZ Naser Kanaani. Amini została zatrzymana przez policję moralności za nieodpowiednie nakrycie głowy.

Śmiertelnie tłumione protesty w Iranie. Apel szefa ONZ

Co najmniej 50 osób zginęło w tłumionych przez policję protestach w irańskich miastach – przekazała w piątek agencja AFP. Trwające od tygodnia...

zobacz więcej

Rzecznik MSZ oskarżył władze USA o wykorzystywanie tragicznej śmierci młodej kobiety do wspierania „uczestników zamieszek”. – Waszyngton od zawsze usiłuje osłabić nasze bezpieczeństwo i stabilność kraju; jak dotąd bez skutku – zaznaczył. 


W wyniku największych od 2019 roku protestów w Iranie zginęło dotąd co najmniej 41 osób. Największy w kraju związek zawodowy nauczycieli wezwał w niedzielę uczniów i nauczycieli do organizacji strajków. Kluczową rolę w protestach odgrywają kobiety, z których część publicznie niszczy wymagane irańskim prawem chusty lub obcina włosy. W trakcie demonstracji zaczęły się również pojawiać hasła antyreżimowe. 


Oskarżenia wobec Kurdów  


Według agencji Associated Press od początku protestów aresztowano co najmniej 1200 uczestników. 


Teheran o wzniecanie zamieszek oskarżył zamieszkujących Iran dysydentów kurdyjskich, działających szczególnie na północnym zachodzie kraju, gdzie mieszka większość z około 10 mln mniejszości kurdyjskiej. Sama Amini była Kurdyjką i pochodziła z irańskiej prowincji Kurdystan. 


Śmierć 22-latki  


22-latka została w połowie września zatrzymana przez irańską policję moralności w związku z nakryciem głowy, które zdaniem funkcjonariuszy niedostatecznie zasłaniało jej włosy. Po zatrzymaniu młoda kobieta w niejasnych okolicznościach zapadła w śpiączkę i zmarła w szpitalu. 


Protesty po jej śmierci wybuchły 16 września przed szpitalem w Teheranie. Członkowie jej rodziny oskarżyli policję o przemoc, z kolei irańskie władze wskazały na problemy z sercem, które miały doprowadzić do zapadnięcia w śpiączkę. Według rodziny Mahsa Amini nie cierpiała na żadne schorzenia kardiologiczne. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej