RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Nie oglądałam reportażu TVN”. Małgorzata Wassermann o materiale ws. Smoleńska

Małgorzata Wassermann (fot. PAP/Albert Zawada)
Małgorzata Wassermann (fot. PAP/Albert Zawada)

Najnowsze

Popularne

Małgorzata Wassermann, która w katastrofie smoleńskiej straciła ojca Zbigniewa, przyznaje, że nie oglądała reportażu TVN24 dotyczącego prac podkomisji Antoniego Macierewicza. Posłanka przypomniała, że wcześniejsze materiały stacji „nie polegały na prawdzie”, za co pracownicy TVN dotąd nie przeprosili. Zadeklarowała też, że czeka na koniec prac podkomisji Macierewicza i wnioski ze śledztwa prokuratury.

„GW” uderza fake newsem w prezydenta Dudę i Antoniego Macierewicza

Prezydent odznaczył trzech działaczy zasłużonych dla podziemia antykomunistycznego najstarszym i najwyższym odznaczeniem – Orderem Orła Białego....

zobacz więcej

W wyemitowanym w ubiegłym tygodniu przez TVN reportażu „Siła kłamstwa” stacja przekonuje, że ma materiały dowodzące temu, że podkomisja Antoniego Macierewicza dysponowała wynikami badań zaprzeczających tezie o wybuchu w skrzydle prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem.


„Redaktorzy powiedzieli, że im przykro, ale nie przeproszą”


W wywiadzie dla RMF FM Małgorzata Wassermann pytana o reportaż przyznała, że nie oglądała go. Dokładnie wyjaśniła też, dlaczego nie ma zaufania do materiałów przygotowywanych przez TVN.


– Nie oglądałam reportażu w TVN-ie. Mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o materiał, który powstaje w TVN-ie, bo przypominam, że tam powstawały materiały, które, dzisiaj wszyscy wiemy, nie polegały na prawdzie – stwierdziła.


– One też były obrazowane ilustracjami. Przypominam choćby rzekomą kłótnię generała (Andrzeja) Błasika z kapitanem (Arkadiuszem) Protasiukiem. Tam nawet były pokazywane fotografie, jak oni wchodzą do samolotu. To wszystko było spreparowane i nieprawdziwe. Nawet rozmawiałam z redaktorami, pytałam, czy przeproszą za ten materiał. Powiedzieli, że nie, więc zapytałam, czy chociaż samą panią generałową Błasikową (przeproszą); ona przecież to oglądała, pękało jej serce i płakała przed telewizorem. Powiedzieli, że przykro im, że tak się stało, natomiast przeprosin nie będzie i przyznania się do tego, że ten materiał był nieprawdziwy – wyjaśniła Małgorzata Wassermann.

Zadeklarowała, że czeka na koniec prac podkomisji Antoniego Macierewicza. Przyznała jednak, że jej, jako prawnikowi, łatwiej jest czytać materiały prokuratorskie niż raport, bo nie jest specjalistką od badań chemicznych czy fizycznych.


Wassermann: Kulejemy na jednej rzeczy


– Mogę opierać się tylko na tym, co jest zawarte w tych opiniach. To jest powtarzane przeze mnie do znudzenia, ale my cały czas kulejemy na jednej rzeczy: braku prawidłowego zabezpieczenia materiału do badania. Dlatego minęło 12,5 roku, a my dalej rozmawiamy o tym, że analizy trwają – powiedziała posłanka.


Jak dodała, z pewnością raport Antoniego Macierewicza jest bardzo bogaty i rozbudowany. – Znam osobiście część osób, które zasiadały w tej komisji, darzę ich dużym zaufaniem. Tam są również naukowcy i liczę na to, że wypracowują jedną, ostateczną wersję – powiedziała.


Zobacz także: Pomówiona przez SokzBuraka. Wassermann: Giertych posunie się do wszystkiego

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej