RAPORT

Tusk kontra Tusk

Posłanka Bundestagu: Odrzucenie polskich żądań reparacji moralnie naganne

Zniszczenia wojenne dokonane przez Niemców (fot.  PAP/APA)
Zniszczenia wojenne dokonane przez Niemców (fot. PAP/APA)

Posłanka Bundestagu Żaklin Nastić z Lewicy skrytykowała odrzucenie przez Niemców polskich żądań reparacji jako „naganne moralnie”. W rozmowie z RedaktionsNetzwerk Deutschland wyraziła zrozumienie dla polskich żądań reparacji wobec RFN i skrytykowała postawę rządu federalnego w tej sprawie.

Reparacje od Niemiec. Jarosław Kaczyński: Decyzja zapadła [WIDEO]

Zapadła decyzja o wystąpieniu o reparacje wojenne i odszkodowania za to, co Niemcy uczynili w Polsce w latach 1939-1945; polskim obowiązkiem jest...

zobacz więcej

Zdaniem posłanki rząd federalny nie może po prostu uznać, że wszystko zostało załatwione traktatem 2+4, wynegocjowanym w 1990 r. między RFN, NRD i zwycięskimi mocarstwami: USA, ZSRR, Wielką Brytanią i Francją.


– Ani Polska, ani Grecja i inne uprawnione do reparacji kraje nie zasiadły wtedy do stołu. Jeśli porozumienia są zawierane kosztem krajów trzecich, jest to niedopuszczalne na mocy prawa międzynarodowego – podkreśliła Nastić.

 

„Odrzucenie roszczeń moralnie naganne”

 

Przytoczyła także nowe sondaże, według których 64 proc. Polaków uważa za słuszne żądania kierowane pod adresem Niemiec.


– Polacy nie zapomnieli, że poprzednie rządy federalne również zrobiły wszystko co możliwe, aby uchylać się od odpowiedzialności za wypłaty reparacji. Nieuczciwe jest ignorowanie faktu, że Polska odniosła się do swoich roszczeń w latach 70. i podczas negocjacji 2+4 – stwierdziła Nastić.

 

– Uważam, że całkowite odrzucenie przez rząd federalny jakichkolwiek roszczeń odszkodowawczych, zarówno z Polski, jak i z Grecji, jest moralnie naganne – stwierdziła urodzona w Polsce Nastić, ekspertka klubu parlamentarnego Lewicy ds. praw człowieka.

 

Czytaj także: Pozamaterialne korzyści z raportu o stratach wojennych

Polska zrzekła się reparacji w 1953 r.? Oto pięć argumentów obalających tę teorię

Niemcy i opozycja w Polsce przekonują, że naszemu państwu reparacje się nie należą. Powołują się przy tym na ustalenia z 1953 r. i rzekome...

zobacz więcej

Jej zdaniem kwestii odszkodowań nie można sprowadzić do kwestii wyłącznie prawnej, jak robi kanclerz Olaf Scholz (SPD) i wcześniej jego poprzedniczka Angela Merkel (CDU). – Cała sprawa ma też związek z traktowaniem z szacunkiem naszych bezpośrednich sąsiadów – zaznaczyła Nastić.


Jak przypomina RND, Warszawa w 83. rocznicę niemieckiej inwazji na Polskę przedstawiła 1 września raport, w którym oszacowała szkody poniesione w wyniku okupacji na 1,3 bln euro i zażądała reparacji. Nastić zaznaczyła, że w obliczu 5,2 mln zabitych obywateli „Polacy nie są zainteresowani zimną, racjonalną analizą, ponieważ cierpienie spowodowane przez nazistów jest dalekie od zapomnienia”.

 

„Historyczna wina” Niemiec

 

Posłanka Bundestagu przypomniała też o planowych podczas II wojny światowej mordach dokonywanych na polskiej inteligencji, przymusowej pracy 2 mln Polaków deportowanych do Niemiec oraz masowych zniszczeniach budynków, budowli sakralnych, przemysłu i rolnictwa.

 

W opinii Nastić nie można tego wszystkiego zestawiać z utratą przez Niemcy dawnych terenów na wschodzie (Prus Wschodnich, Śląska i Pomorza), które w 1945 r. zostały przekazane Polsce, a także z cierpieniami przesiedleńców z tych ziem.  


– Polska sama musiała oddać terytoria na wschodzie kraju na rzecz ZSRR i dzisiejszej Ukrainy – wyjaśnia Nastić.


Jak podkreśliła, potrzebne jest raczej „pełne szacunku podejście strony niemieckiej do swojego sąsiada i rozwijanie kultury pamięci”.


– Aroganckie, lekceważące stanowisko rządu federalnego szkodzi stosunkom polsko-niemieckim. Błędem jest unikanie negocjacji w tej sprawie. Ze względu na historyczną winę blokada niemieckiej strony nie wydaje się słuszna – podkreśliła posłanka Bundestagu. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej