RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Donald Tusk wobec Ukrainy w 2008 r.: Wizyta w Berlinie i Moskwie zamiast Kijowa

Donald Tusk (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Donald Tusk (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Najnowsze

Popularne

– Chcemy dialogu z Rosją taką, jaka ona jest – ogłosił Donald Tusk w listopadzie 2007 r., w dniu objęcia stanowiska premiera. Miesiąc później udał się do Berlina, a już w lutym 2008 r. był w Moskwie u Władimira Putina, któremu dziękował za „bardzo szybkie odebranie jego sygnałów”. Wizyta w Kijowie nastąpiła później i spotkała się z krytyczną oceną m.in. ukraińskiego publicysty Bohdana Osadczuka.

Odtajniona notatka dla Tuska i Sikorskiego ws. Ukrainy. Nie chcieli jej w UE ani NATO

Donald Tusk twierdzi dziś, że zawsze był politykiem antyrosyjskim i proukraińskim. – Ale gdy miał wpływ na politykę zagraniczną, realizował ją...

zobacz więcej

Donald Tusk wyraża troskę o losy Ukrainy. Jednak od wybuchu wojny ani razu nie był w Kijowie, a eksperci i publicyści przypominają, dokąd szef Platformy Obywatelskiej podróżował, gdy rozpoczynał rządy jako premier. 


Zobacz także ->  Platforma straszy Putinem. Sama latami wpadała mu w ramiona

 

W lutym 2008 roku część mediów komentowała, że Donald Tusk nie kwapił się, by po objęciu władzy pojawić się na Ukrainie. Pojawiły się opinie, że za priorytetowe uważa relacje z Niemcami i Rosjanami.


„Mimo zapowiedzi naszego MSZ, wciąż nie ustalono daty wizyty premiera u strategicznego sąsiada. Prezydent Juszczenko zaprosił go na przyszły tydzień, ale nie skorzystaliśmy z tej okazji” – relacjonowała pod koniec lutego 2008 r. „Rzeczpospolita”.


Zobacz także ->  Donald Tusk o wieloletniej umowie gazowej z Rosją: Odpowiada polskim interesom

 

Rzeczniczka prezydenta Ukrainy przyznawała, że liczy na spotkanie z polskim premierem, ale Warszawie się nie spieszy. 


„Jak dowiedziała się »Rzeczpospolita«, prezydent Juszczenko zaprosił Tuska na spotkanie jeszcze w zeszłym roku. Jednak z Polski nadeszła odpowiedź, że plan zajęć premiera jest bardzo napięty i dlatego w lutym najprawdopodobniej nie odwiedzi Kijowa” – informowano.

Lewica w Szwecji przegrała wybory. Grzmią o końcu praworządności [WIDEO]

Wybory parlamentarne w Szwecji wygrał blok partii prawicowych. – To rasiści – grzmiała w Parlamencie Europejskim Malin Björk, szwedzka feministka,...

zobacz więcej

Ukraiński publicysta Bohdan Osadczuk wskazywał, że relacje polsko-ukraińskie „po raz pierwszy znalazły się w impasie”. „Nie z winy Ukraińców, ale wyłącznie na skutek opieszałości, jeżeli nie świadomego sabotażu biurokracji polskiej” – podkreślał.


Zobacz także ->  Odtajniona notatka. „Kontroświadczeniem” Tuska „zneutralizować” wypowiedzi Kaczyńskiego

 

Miesiąc później, pod koniec marca, gdy Donald Tusk wreszcie pojawił się w Kijowie, Osadczuk nie krył rozczarowania. Jak pisał: „Wizyta Tuska na Ukrainie nie była doniosła historycznie. Złożono wieńce, a potem skoncentrowano się na sprawach piłki nożnej, która z punktu widzenia powierzchownej propagandy może przynosić popularność, lecz na pewno nie świadczy o tym, że stosunki z Ukrainą są rdzeniem polskiej polityki zagranicznej”.


Ukraińcy liczyli wówczas, że Polska zaangażuje się w projekt współpracy regionalnej i tworzenie silnych relacji państw położonych między Niemcami a Rosją. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej