RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Marek Formela: Od 100 lat – Gedania Polska

 Od 100 lat -Gedania Polska (fot. PAP/Jan Dzban; Hulton Archive/Getty Images)
Od 100 lat -Gedania Polska (fot. PAP/Jan Dzban; Hulton Archive/Getty Images)

Najnowsze

Popularne

80 lat temu niemieccy sąsiedzi Guentera Grassa rozstrzelali kilkudziesięciu polskich gedanistów. Do więziennych cel trafiły tysiące Polaków. Gedaniści znaleźli się w pierwszych grupach aresztowanych. Wielu z nich nigdy już nie doczekało wolności.

KL Stutthof: księgowość zbrodni – anatomia reparacji

Mordowali, rabowali, upokarzali, zniewalali, kradli. I skrupulatnie zyski księgowali. Zbrodnia zorganizowana przez państwo niemieckie, jego...

zobacz więcej

Według oficjalnych statystyk w hitlerowskich kaźniach bestialsko zamordowano 76 gedanistów.


Oto Ich lista:


Jan Augustyński, Bronisław Banaszkiewicz, Wiktor Bellwon, Hildegarda Bigocka, Jan Błeński, Klemens Borus, Seweryn Bross, Kazimierz Brühl, Franciszek Butkowski, Władysław Dębowski, Brunon Dobrzychowski, Brunon Drywa, Aleksander Fedasz, Aleksander Flisikowski, Franciszek Fojut, Amandus Gański, Stanisław Gardzelewski, Alfons Garyantasiewicz, Andrzej Gdaniec, Władysław Gdaniec, Stefan Goldmann, Józef Gołąbiewski, Jan Grimsmann, Wilhelm Grimsmann, Zygmunt Grimsmann, Stanisław Hasse, Franciszek Jankowski, Jan Jasikiewicz, Alfons Jędrzejczyk, Norbert Jędrzejczyk, Leon Kalinowski, Leon Keller, ks. Bronisław Komorowski, Henryk Kopecki, Franciszek Kręcki, Leon Kubicki, Franciszek Kuntz, Brunon Lange, Stanisław Langiewicz, Antoni Lendzion, Kleofas Lewandowski, Alojzy Łukowski, Günther Mach, Bolesław Meissner, Feliks Melka, Józef Mey, Najzarek, Witold Nełkowski, Konrad Nierzwicki, Józef Nowak, Stefan Ostrowski, Józef Pawłowicz, Herbert Petryński, Jan Petryński, Paweł Petryński, Alfons Romantowski, Antoni Rosner, Alfons Runowski, Antoni Rzeszotarski, Ignacy Sikorski, Stefan Sobański, Konrad Sojecki, Jan Strybicki, Tadeusz Strybicki, Henrtk Szanfrankiewicz, Paweł Szczeciński, Józef Szmelter, Edmund Szyller, Bronisław Śliżewski, Czesław Tejkowski, Alfons Tryba, Gerard Wilgorski, Paweł Wilma, Michał Wiśniewski, Konrad Zdrojewski, Hieronim Ziółkowski.

Na dnie niemieckiej historii – KL Stutthof

„Zbyt głębokie są rany, które Niemcy zadali Polakom, a w żadnym innym kraju barbarzyństwo nazistów (niemieckich – red.) nie szalało tak jak tutaj”....

zobacz więcej

Rozstrzelanie Polaków w Gdańsku po 1 września 1939 roku? Cóż to mógł być za banalny problem dla miejscowych niemieckich bandytów z SS Heimwehr Danzig, skoro w 1933 roku 108 tysięcy gdańskich obywateli Wolnego Miasta Gdańska głosowało w wyborach do Senatu na działaczy NSDAP, którzy z przeciwpolskiej polityki, ogłoszonej przez gauleitera Foerstera w Cafe „Derra” przy dzisiejszej ulicy Kartuskiej, uczynili swój manifest programowy.


W czerwcu 1939 roku byli gotowi do mordów na skalę przemysłową. Listy proskrypcyjne obejmujące Polaków przygotowano w siedzibie gestapo pod nadzorem SS Sturmbahnfuerhrea Troegera.


Dookoła stadionu Gedani, polskiego zakątka w mieście, przygotowano, według planów Johannesa Wedemanna z V rewiru policyjnego gniazda karabinów maszynowych na wypadek, gdyby Gedania stała się polskim punktem oporu.


Wystarczyło jedno złe słowo Polaka, prawda, panie Grzelak? Grass, choć młody, nie był ślepy. Co trzeba, zapamiętał i opisał. Co nie trzeba – zapomniał. Wybrał służbę na U-bootach Kriegsmarine w Gdyni, a następnie dywizję Waffen SS „Frundsberg”, wysłaną na Ukrainę, a potem w Ardeny.

Miasto literatury bez literatów

Związek Literatów Polskich na Wybrzeżu obecny jest od 1946 roku. Najpierw pisarze mieli swoją siedzibę w Sopocie, następnie w początkach lat 70....

zobacz więcej

Z Lelewela, gdzie Grass mieszkał, na Gedanię, ufundowaną w latach 20. ubiegłym wieku z pieniędzy rządu polskiego, jak Westerplatte, jest raptem kilka kroków. To w rejonie skweru i uliczek do dworca Langfuhr koledzy Grassa urządzali sobie polowania na polskich studentów z „Bratniaka” i sportowców Gedanii.


Może uda znaleźć się jeszcze jakieś polskie szczątki i prezydent Dulkiewicz dozna wstrząsu jak na Westerplatte? Grass frymarczył własną historią ze wstydu. A my w Gdańsku z chciwości, czyż tak?


Czy dzisiejsza administracja Gdańska nie odczuwa zażenowania, że 150 metrów od życzliwego upamiętnienia pisarza znajdują się resztki stadionu, nad którym gmina powinna mieć ze względów historycznych niezbywalną pieczę? Czy Gedania jako symbol mniej jest dla nas cenna niż ławeczka Grassa? Co pani prezydent chciałaby powiedzieć ofiarom niemieckiego terroru, których za utrzymywanie znaczenia polskiej Gedanii w Wolnym Mieście Gdańsku po prostu zabito?


Ma pani niezbywalny obowiązek reprezentować polską wrażliwość historyczną, a nie chować się za interesem budowlanym. Ofiarami Holokaustu nikt tak nie śmie kupczyć. Gedania to nie jest działka budowlana.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej