RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Niemcy powinny podziękować Polsce za przypomnienie o reparacjach. Ratujemy im sumienie

Nie wystarczy wyrazić żal za grzechy, trzeba też za nie zadośćuczynić (fot. Heinrich Hoffmann/ullstein bild via Getty Images)
Nie wystarczy wyrazić żal za grzechy, trzeba też za nie zadośćuczynić (fot. Heinrich Hoffmann/ullstein bild via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Jeśli Niemcy myślały, że polski rząd odpuści kwestię reparacji wojennych, to grubo się pomyliły. Chociaż Warszawa przez lata podnosiła ten temat, to Berlin miał nadzieję, że uda mu się go wyciszać poprzez przekonywanie, że już się moralnie rozliczył, że trzeba wybrać przyszłość, a przypominanie o tamtych czasach to niepotrzebne jątrzenie. Polskie władze jednak poprzez publikację raportu i poruszenie tego tematu na arenie międzynarodowej jasno pokazały, że nie dadzą sobie zamknąć ust banałami czy też nie ulegną zastraszeniu.

Rosja, czyli kolos na glinianych nogach. Dla Zachodu to szok

Choć trudno jeszcze przesądzać o losach ukraińskiej kontrofensywy na wojnie z Rosją, mówi ona o tej wojnie o wiele więcej, niż chciałby Kreml i...

zobacz więcej

Niemieckie władze idą w zaparte. Nie chcą słyszeć o tym, że jest jakiś rachunek niewyrównanych krzywd. Udają, że temat nie istnieje, że został dawno załatwiony, że przywoływanie go jest nieodpowiedzialne, pogarsza relację między obu krajami i prowadzi do rozbijania „europejskiej jedności”.


Pytani o szczegóły, niemieccy politycy najczęściej starają się po prostu zbyć temat, mówić o niezmienności swojej decyzji, czy też, że jest to niepotrzebne rozgrzebywanie ran. I, co ciekawe, i ci z lewa i ci z prawa, są w tej kwestii zgodni.


Jednak, drodzy sąsiedzi – nie ma tak łatwo. Ciszą, czy twardymi słowami, czy też kpiną się nie wybronicie. Polska pomoże wam rozliczyć się z przeszłością. Całkowicie. Tak, żeby nikt już nie mówił o „polskich obozach”, czy też nie porównywał antysemityzmu w Polsce i innych krajach Europy Środowo-Wschodniej do tego, co działo się w Niemczech.

Krzysztof Karnkowski: My, podżegacze

Część naszych komentatorów i klasy politycznej oburzyła się na słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który niesprecyzowane, lecz z kontekstu...

zobacz więcej

Wysokie mniemanie o samych sobie

 

W szczególności, że sami macie o sobie takie wysokie mniemanie. Ile to razy słyszeliśmy, jak chwaliliście się, że wasz kraj tak dobrze rozliczył się z przeszłością, sugerowaliście, że teraz czas przyszedł na innych – przede wszystkim jeśli chodzi o antysemityzm, chociaż to u was nienawiść wobec Żydów szerzy się od lewa do prawa. 


Jak często mówicie o swoim humanitaryzmie, chociaż to wasza pani kanclerz naraziła całą Europę na kryzys migracyjny, czy o tym, jak dbacie o przyszłość naszej planety, a poprzez uleganie ideologiom, sami uzależniliście się od rosyjskiego kurka. I chcieliście uzależnić od niego całą Europę.

Ciągle mówicie o tym, jaka Unia Europejska powinna być. Widzicie ją jako scentralizowaną instytucję, bez prawa weta, gdzie narodowe rządy podlegają decyzjom unijnej centrali. Centrali, która ma – w waszym zamyśle – realizować wasze wizje. 

Posłanie wolności z Polski, które rozwścieczyło Breżniewa

Polska po agresji Rosji na Ukrainę jest jednym z największych reprezentantów interesów narodu ukraińskiego na arenie międzynarodowej, za co...

zobacz więcej

Tolerancyjni i dbający o prawa człowieka – jesteście najbardziej uzależnionym krajem europejskim od światowych despotów: Rosji i Chin, a przy tym, nigdzie w Europie, no może z wyjątkiem sąsiedniej Francji, żadne społeczeństwo nie jest tak wrogo nastawione do USA jak wasze.


Klęska niemieckiej polityki 


Gdy 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę, wasza polityka wschodnia legła w gruzach –– kajaliście się, biliście w piersi – chociaż nadal jesteście rzecznikami tego samego durnego „dialogu” z Kremlem, który polega na respektowaniu jego stref wpływów i wyrażaniu zgody na jego agresywne roszczenia wobec sąsiadów.


Dlatego pytam - co z tego, że niemieccy politycy przy każdej uroczystości rocznicowej dotyczącej II wojny światowej przepraszają, biją się w piersi, skoro, niestety, wszystko wskazuje na to, że nie zrozumieli grzechów swojego kraju.

 

I za wszelką cenę nie chcą go zrozumieć, gdyż to wpływałoby na ich dzisiejsze relacje przede wszystkim z Europą Środowo-Wschodnią i Rosją. Nie zrozumieli tego grzechu, gdyż nadal zakłamują historię II wojny światowej, umniejszając swoje zbrodnie, szukając winnych u innych, czy też – poprzez słabą edukację w tym temacie nowych pokoleń – po prostu pozwalają, by ten tragiczny czas był traktowany jako coś co dawno minęło i nie ma sensu do tego wracać.  

Raport Mularczyka, modlitwa Nitrasa, kręgosłup Sonika

Raport o stratach wojennych i deklaracja rządu o dochodzeniu reparacji wojennych od RFN to wydarzenie tygodnia, z którym może konkurować jedynie...

zobacz więcej

Stańcie w prawdzie 


Nie zrozumieli go też, gdy pozwolili, by wielu zbrodniarzy hitlerowskich, po zakończeniu wojny, piastowało wysokie stanowiska państwowe, czy też by dożyło w starości sędziwego wieku, bez rozliczenia, bez procesów, bez przyjęcia odpowiedzialności za swoje czyny.


Dzisiejsza postawa naszych zachodnich sąsiadów w sprawie reparacji pokazuje, że trzeba im pomóc. Trzeba im pokazać, jak wielka była ich wina także wobec swoich sąsiadów, którzy stanęli sami przeciwko zbrodniczej machnie wojennej Adolfa Hitlera.


Brak zrozumienia swoich win, ukrywanie ich, jedynie częściowe przyznawanie się do nich, powoduje, że po Niemcach – w szczególności ich elicie politycznej – nie widać prawdziwego żalu za grzechy, ani też mocnego postanowienia poprawy. Nie mówiąc już o zadośćuczynieniu za swoje winy.


Widać za to tę charakterystyczną niemiecką rysę znaną z kart historii – pychę, butę, pogardę. 


Temat reparacji to nie jest „absurd” – jak można wyczytać w wielu polskojęzycznych mediach. Niemcy wypłacali innym reparacje – było o tym głośno, pisała też o tym niemiecka prasa, nikt tego nie ukrywa – ale gdy przychodzi do Polski – mamy ciszę – temat kończy się na podkreśleniu, że sprawa została zamknięta, a wszystko uregulowano z władzami PRL-u.



Ten temat też już wielokrotnie opisywano, Niemcy nie chcą jednak za bardzo wgłębiać się w szczegóły, gdyż wiedzą, że nie mają racji, że rachunek krzywd nie został w żaden sposób wyrównany. A odwoływanie się do władz PRL-u, czy Związku Sowieckiego jest po prostu żałosne. 

Pozamaterialne korzyści z raportu o stratach wojennych

Dziś raczej nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Polsce uda się uzyskać od Niemiec reparacje wojenne. A jeśli tak, to w jakiej postaci i kiedy to...

zobacz więcej

Idą w zaparte 


Berlin woli iść jednak w zaparte i zmieniać temat – tak jak to robił niedawno zapytany o tę sprawę rzecznik niemieckiego rządu Christofer Burger, który podkreślił, że Niemcom „bardzo leży na sercu”, by pamięć o niemieckiej odpowiedzialności i winie za „niewyobrażalne cierpienia wyrządzone w imieniu Niemiec przez Niemcy w Polsce była w Niemczech żywa”.


A na dodatek – by dać do zrozumienia, że niemieckiego władze dadzą coś więcej od siebie – przypomniał, że w Berlinie jest planowane miejsce pamięci, poświęcone ofiarom wojny i niemieckiej okupacji w Polsce. 


Planowane…


Taka postawa jednak Niemcom nie pomoże. Polskie władze już poruszają ten temat na arenie międzynarodowej i znajdują zrozumienie w innych stolicach. Wiadomo, że sprawę tę Berlin będzie chciał możliwie przeciągać, wypierać, wyciszać – jednak ciągłe pytania, potrzeba tłumaczenia się - będą osłabiać i tak pogarszającą się pozycję Berlina.


Niemcy muszą w końcu stanąć prawdzie - nie mają bowiem żadnych podstaw do tego, by spać snem sprawiedliwych. 


Petar Petrović


Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej