RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Rosja, czyli kolos na glinianych nogach. Dla Zachodu to szok

Władimir Putin (fot. Contributor/Getty Images)
Władimir Putin (fot. Contributor/Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Choć trudno jeszcze przesądzać o losach ukraińskiej kontrofensywy na wojnie z Rosją, mówi ona o tej wojnie o wiele więcej, niż chciałby Kreml i jego pożyteczni idioci na całym świecie.

Ukraińcy wyzwolili strategiczne miasto. SBU potwierdza

Ukraińskie wojsko wyzwoliło Kupiańsk w obwodzie charkowskim – potwierdziła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Eksperci oceniają, że wyzwolenie miasta...

zobacz więcej

Jeszcze w czasach carskich Rosjanie dobrze zrozumieli największą słabość Zachodu: łatwość ulegania pięknie podanym kłamstwom. Elity imperium carskiego, które Rzeczpospolitej najbardziej dało się we znaki od czasów carycy Katarzyny II, stosowały tę sztuczkę również na własnym podwórku. 


Pod koniec lat 80. XVIII wieku gubernator Nowej Rosji Grigorij Potiomkin zorganizował dla carycy Katarzyny II podróż Dnieprem, a ja jej brzegu zbudował lub pięknie udekorował (historycy nie są jednoznaczni w tej kwestii) okoliczne wsie i sioła. A przebrani za wieśniaków dworacy sprytnego gubernatora wznosili pełne entuzjazmu okrzyki ku czci carycy, po cichu nazywanej wówczas w Rosji „Niemką”. Potiomkin chciał tym sposobem przekonać swoją władczynię, że dobrze zarządza powierzonymi sobie terytoriami, odebranymi Turkom osmańskim.


Podobną sztuczkę sama caryca stosowała w kontaktach z Zachodem. Jej korespondencja z francuskimi sławami filozofii tamtej epoki warta jest pamięci również dziś. W liście do Denisa Diderota pisała: „Pan pracuje na papierze, który przyjmuje wszystko i nie stawia oporu pańskiej wyobraźni i pióru. A ja, biedna caryca, pracuję na ludzkiej skórze, która jest o wiele bardziej delikatna i wrażliwa”. Nie trzeba nikomu chyba tłumaczyć, że sukcesów swojej władzy nie zawdzięczała ani trochę wrażliwości wobec delikatnej ludzkiej skóry. Było wprost przeciwnie.

Ukraiński wywiad ujawnił przechwyconą rozmowę. „Wstyd!”

Po kontrnatarciu sił ukraińskich 202. pułk rosyjskiej armii wycofywał się z Bałakliji w obwodzie charkowskim na piechotę, połowa ludzi znalazła się...

zobacz więcej

Bolszewicy/komuniści w sowieckich czasach wydoskonalili carskie metody w Rosji. Kłamstwa i przemoc sowietyzmu są w Polsce znakomicie znany, nawet wśród liberalno-lewicowej części opinii publicznej. Potężny kult jednostki czasów Stalina, potężne miraże, roztaczane także przed zachodnimi intelektualistami, z czasem co prawda zelżały, ale na dobrą sprawę przetrwały do czasów Michaiła Gorbaczowa. 


Dla Zachodu ostatni sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR) uchodzi za humanistycznego reformatora. Fakty są jednak inne. I dobrze je oddają choćby niedawne wypowiedzi litewskich polityków, którzy już po śmierci towarzysza Gorbaczowa nazwali go wprost „przestępcą”.


Krótki okres jelcynowskiej zapaści Rosja zaczęła odbijać sobie w czasach Władimira Putina. W jego czasach rosyjska propaganda stała się skutecznym miksem postkomunistycznych wpływów i potężnych pieniędzy, którymi olśniewano i przekupywano Zachód. 


Zobacz też: Szef CIA wytyka Putinowi błędy. „Inwazja na Ukrainę jest porażką”


Prezydent Zełenski: Odbiliśmy ponad 30 miejscowości

Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że wojska ukraińskie wyzwoliły spod rosyjskiej okupacji ponad 30 miejscowości w obwodzie charkowskim na...

zobacz więcej

Jedni mówią, że kapitalizm ostatnich dekad okazał się podatny na rosyjskie wpływy przez chciwość, drudzy – przez swoją naiwną historiozofię „końca dziejów”. Ale to się wzajemnie nie wyklucza. 


Przeciwnie, stanowiło o wiele bardziej niebezpieczny miks, bo cynicznym graczom globalnej polityki łatwiej było żerować na naiwnej wierze w „koniec historii”, która sączyła się ze wszystkim mainstreamowych mediów. Także w naszej części Europy.


Jedno jest pewne: rosyjscy oligarchowie, coraz bardziej uzależnieni od Kremla, rządzonego przez byłego KGB-istę Putina, inwestowali na Zachodzie nie tylko we własne luksusowe rezydencje i życie niczym bogowie na Olimpie. Inwestowali w masowy sport, ze szczególnym naciskiem na kluby piłkarskie; inwestowali w kulturę wyższą i niższą jak Europa zachodnia długa i szeroka; inwestowali oczywiście w „zielony postęp” bo to on pomagał forsować im energetyczne pomysły na zniszczenie politycznej suwerenności krajów Europy środkowo-wschodniej. 

Kontrofensywa Ukraińców. Meduza: mogą otoczyć ponad 10 tys. Rosjan

Ukraińskie siły wyzwoliły spod okupacji miasto Bałaklija w obwodzie charkowskim, które było w rękach rosyjskiej armii przez sześć miesięcy. Według...

zobacz więcej

Świat zachodni widział to, co chciał: Rosję może mało demokratyczną, ale chętnie inwestujący w luksusy i chwalący się przed światem bogactwem swojej kultury. „Może jest w nas coś strasznego, ale spójrzcie, jak głęboka, jak śpiewna jest rosyjska dusza” - to był przekaz do społeczeństw Zachodu, które lubiły oglądać Rosję jak nieco może nadpobudliwego, ale pozbawionego pazurów Miszkę – niedźwiedzia. 


Wojna Rosji przeciw Ukrainie pozbawiła złudzeń niemałą część zachodniej opinii publicznej. Na sprzeciw, jaki wywoła napaść „drugiej armii” świata na Ukrainę, Kreml nie był jednak przygotowany. Zwykli ludzie na Zachodzie byli rozwścieczeni – pewnie także dlatego, że poczuli się oszukani: zabrano im piękny miraż o końcu historii. Nie bez znaczenia było również przygotowanie ukraińskiej strony: ofensywa w social mediach od początku konfliktu ustawiła obraz wojny w oczach sporej części świata. Przynajmniej w naszej w jego zachodniej części, bo jeśli chodzi o Afrykę, Amerykę Południową czy Chiny sprawy się niestety komplikują.

Grupa radnych chce oskarżyć Putina o zdradę stanu

Grupa miejskich radnych z Petersburga chce zwrócić się do Dumy Państwowej Rosji z propozycją oskarżenia prezydenta Władimira Putina o zdradę stanu...

zobacz więcej

Ale przekazu w social mediach, płomiennych protest songów skierowanych przeciw Rosji i sław zachodniego kina przybywającego na Ukrainę nie wystarczyłoby na długo, gdyby nie dzielny opór ukraińskiej armii, ukraińskiego społeczeństwa, elit politycznych Ukrainy na czele z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. A i opór nie wystarczyłby na długo, gdyby nie militarne, technologiczne, logistyczne i polityczne wsparcie, które przyszło ze Stanów Zjednoczonych, Polski, Czech, krajów nadbałtyckich. 


A teraz widzimy kolejny akord tej wojny: nie tylko dzielny opór, ale i ukraińskie kontrofensywy. I to jest kolejny cios w rosyjską propagandę. Rosja budowała swój obraz armii potężnej i niezwyciężonej, zdolnej do przejęcia władzy nad sąsiednim państwem w kilka dni. To wszystko okazało się nieprawdą – Rosja wciąż jest groźna, ale jest o wiele słabsza, niż myśleli także NATO-wscy generałowie.


Przeczytaj też: Ukraina żąda reparacji od Rosji. Ujawniono kwotę


„Rosja może zaatakować inne kraje”. Szef NATO ostrzega

Władimir Putin wyraźnie powiedział, że chce wymazać Ukrainę z mapy i ustalić na nowo europejski porządek bezpieczeństwa; ośmielona sukcesem Rosja...

zobacz więcej

Po miesiącach tej wojny świat zobaczył rosyjskich sołdatów takich, jakimi pamiętali ich nasi dziadkowie z czasów II wojny światowej – zdemoralizowanych złodziei. Ale wtedy Rosjanie mieli przynajmniej jakieś usprawiedliwienie wobec świata: „walczyli z niemieckim faszyzmem”, a de facto załatwiali kłótnię w rodzinie: jedno totalitarne państwo brało pomstę nad drugim totalitarnym państwem; jeden były sojusznik mścił się nad drugim byłym sojusznikiem za zdradę z 1941 roku. Dziś Zachód już nie wierzy w „ruski mir”; co najwyżej tęskni za tanim gazem.  

Czy to pozwala nam na hurraoptymizm? Nic z tych rzeczy. Rosja wciąż jest groźna. Ale teraz stoi przed światem odarta ze swoich kłamstw i miraży. Zawdzięczamy to i Ukrainie, i własnej sensownej polityce wobec Rosji po 2015 roku.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej