RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Nieśmiertelna meduza

Zdawałoby się, że niewiele możemy się od meduz nauczyć o ludziach (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)
Zdawałoby się, że niewiele możemy się od meduz nauczyć o ludziach (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Aby zrozumieć śmierć jako zjawisko biologiczne, trzeba ją porównać z życiem. Kłopot w tym, że śmierć jest u organizmów wielokomórkowych od życia nieodłączna. Myśląc prosto i nowocześnie, trzeba by wziąć coś śmiertelnego i porównać z nieśmiertelnym, ale bardzo blisko spokrewnionym, niemal identycznym, sekwencjonując genomy, by znaleźć geny owej śmiertelności czy nieśmiertelności. Kłopot w tym, że, jak powiada przysłowie, nic nie jest wieczne. A może jednak….

O rozgwiazdach i dojrzewaniu

Laicy dzielą zwierzęta na piękne i nieładne oraz pożyteczne i bez znaczenia. Przyjdzie mi dziś opowiedzieć o rozgwiazdach, które zawsze uważaliśmy...

zobacz więcej

Należąca do stułbiopławów Turritopsis dohrnii zwana jest popularnie nieśmiertelną meduzą, gdyż może żyć, przynajmniej teoretycznie, wiecznie. Na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS) uczeni z Universidad de Oviedo w Hiszpanii opisują właśnie, jak to w ogóle możliwe. Grupa badawcza przeprowadziła bowiem sekwencjonowanie genomów zarówno tej meduzy, jak i jej bliskiego, tyle że śmiertelnego krewnego w poszukiwaniu różnic.

 

Możemy je nazwać „genami nieśmiertelności”, choć w istocie ja bym im nadała imię czarnoksiężnika Merlina, znanego z legend arturiańskich. Merlin najpierw się zestarzał, a potem zaczął rozwijać się wspak, czyli młodnieć, aż do stanu noworodka. „Nieśmiertelna meduza” też tak może, ale wielokrotnie, zasadniczo w nieskończoność; aczkolwiek to oczywiście trudno potwierdzić.

 

Jak większość stułbiopławów, należących do parzydełkowców (kiedyś zwanym na lekcjach biologii, choć nieprawidłowo, jamochłonami), Turritopsis dohrnii rozwija się z orzęsionej, wolno pływającej larwy określanej mianem planuli. Po przytwierdzeniu do podłoża z planuli rozwija się stadium polipa, który poprzez rozmnażanie bezpłciowe (dzieli się podłużnie na pół) tworzy kolonie. Z podziału polipa rozwija się rozmnażające się płciowo stadium meduzy. I do tego momentu jest tak, jak dla większości stułbiopławów. Jednak Turritopsis dohrnii ma niezwykłą zdolność do powrotu ze stadium płciowo dojrzałego do niedojrzałego, nawet wielokrotnie. W sytuacji stresowej zarówno młoda jak i dojrzała meduza „odwraca” swój cykl życiowy i stopniowo przekształca się w kolonię polipa.

Śpimy z gorąca jak… muchy

Dlaczego w upały chce nam się spać? W odpowiedzi na to ważne, ale, wydawałoby się, proste, wręcz dziecinne pytanie, pomogły właśnie amerykańskim...

zobacz więcej

Stułbiopławy są jednymi z najstarszych zwierząt na naszej planecie (choć ich delikatnych, galaretowatych ciałek trudno się szuka w materiale badanym przez paleontologów. Uważa się, ze żyły już w Prekambrze, czyli ponad pół miliarda lat temu. 

 

Oczywiście ten konkretny gatunek, inwazyjny dziś u wybrzeży Atlantyku, nie istnieje od wtedy, ale dziś rozprzestrzenia doskonale swe niemal identyczne genetycznie osobniki (jego meduzy są bardzo maleńkie i byłyby zupełnie niewidoczne, gdyby nie intensywnie czerwonych skupionych razem komórek światłoczułych) wszędzie, gdzie zdołają go zanieść nasze statki, a on nie umarznie. 

 

Byśmy mogli podążyć dalej śladem hiszpańskich uczonych i nieśmiertelnego stułbiopława, warto zrozumieć najpierw, że śmierć jest nieodzownym zakończeniem życia wyłącznie organizmów wielokomórkowych. Jednokomórkowe bowiem, np. bakterie czy protisty, podzielą się i z jednej komórki powstaną dwie potomne. Nic nie umarło. Nieco podobnie, choć trudniej to idzie, jest z organizmami wielokomórkowymi, ale nadal zdolnymi do rozmnażania się przez podział organizmu na dwa potomne. 

Zombi, nekrofilia… czyli owadomorki w natarciu

Udało się wyjaśnić na poziomie molekularnym, jak niepozorny grzyb atakujący muchy jest w stanie sprawić, że samiec będzie wolał seks z samicą-zombi...

zobacz więcej

Tu właśnie mamy przykład takiej sytuacji, czyli stadium polipa owego „nieśmiertelnego” stułbiopława. Tworzy się jego kolonia, ale organizm nie może tak w nieskończoność rozmnażać się bezpłciowo – klony są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany środowiskowe. 

 

Klony, czyli zanik różnorodności genetycznej wewnątrz gatunku, to na ogół powolna degeneracja i skon. Etap płciowy – w wypadku stułbiopławów pokolenie meduzy – jest potrzebny, żeby znowu było zapłodnienie, larwa itd. Zapłodnienie oznacza jednak powstanie zupełnie nowego organizmu innego genetycznie od rodzicielskiego, potencjalnie odpornego na jakieś zmiany środowiskowe i zdolnego przetrwać. „Narodziny” można powiedzieć w porównaniu.

 

Zatem kluczowa dla nieśmiertelności tej atlantyckiej meduzy jest właśnie jej zdolność – w wyniku odpowiedzi na szczególnie niekorzystne warunki środowiska – do przemiany meduzy w cystę, z której po osadzeniu wyrasta polip, niezależnie od wieku meduzy w danym momencie. Pełny reset i „lecimy od nowa z tym koksem”.

Kogo lubią komary?

„Lato z komarami” to evergreen polskiej muzyki biwakowej. Mniej zabawnie jest być naprawdę pokąsanym – niektórzy rozwijają silne reakcje...

zobacz więcej

Aby się dowiedzieć, jak to w ogóle możliwe, hiszpańscy uczeni przeprowadzili sekwencjonowanie całego genomu T. dohrnii i jej bliskiego, ale śmiertelnego krewnego, Turritopsis rubra. Odkryli, że gatunek T. dohrnii ma dwukrotnie więcej genów związanych z naprawą i ochroną DNA, czyli genów, niż T. rubra. Miał też mutacje, które pozwoliły na zahamowanie podziału komórek (swoista komórkowa hibernacja, zatrzymanie cykli komórkowych).

 

Umiał też zapobiegać rozpadowi telomerów (czyli zakończeń chromosomów – ich skracanie prowadzi do starzenia komórek i ograniczenia liczby podziałów, które potencjalnie mogą mieć miejsce w tej linii komórkowej). Naukowcy zauważyli również, że gdy meduza przechodziła swą odwróconą, nietypową i zapewniająca nieśmiertelność metamorfozę, niektóre geny związane z rozwojem zmieniły się z powrotem do stanu, w którym dzisiejsza meduza była jeszcze polipem.

 

Wielokomórkowość, rozwój i śmierć są związane ze sobą tak ściśle, że gdy ten związek szwankuje, „budzą się potwory”, czyli np. nowotwory. Zdawałoby się, że niewiele możemy się od meduz nauczyć o ludziach. To jednak wcale nie musi być prawda, zwłaszcza, gdy stworzenia owe są, a przynajmniej bywają, nieśmiertelne. 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej