RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Horror II wojny światowej. Najważniejsze produkcje filmowe

„Kompania braci” (fot. Materiały prasowe HBO)
„Kompania braci” (fot. Materiały prasowe HBO)

II wojna światowa pochłonęła od 40 do 50 mln ofiar. Walki toczyły się niemalże w każdym zakątku globu, od alaskańskich wysp aleuckich, przez wybrzeża Ameryki Południowej, Pacyfik, Afrykę, Azję. Jej okrucieństwo, globalny wymiar, a także heroizm od początku przyciągały filmowców. Jakie filmy okazały się przełomowe?

Film Jerzego Skolimowskiego polskim kandydatem do Oscara

„IO” w reż. Jerzego Skolimowskiego został polskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy – poinformowała...

zobacz więcej

„Cienka czerwona linia” (1998)


Jak sądzisz, jaką różnicę możesz sprawić ty, jeden człowiek w tym całym szaleństwie?”


7 września 1941 roku wojska japońskie zaatakowały znienacka Pearl Harbor, bazę Floty Pacyfiku USA. Przeprowadzony błyskawicznie atak zaskoczył stacjonujące tam wojska. Straty amerykańskie sięgające niemalże 2,5 tys. żołnierzy, kilkanaście uszkodzonych i zniszczonych statków i ponad 300 samolotów wywołały szok w amerykańskim społeczeństwie. Dzień później Kongres, na wniosek prezydenta Franklina Delano Roosevelta, wypowiedział wojnę Japonii. Zaczęła się Wojna na Pacyfiku.


Tłem „Cienkiej czerwonej linii” jest amerykański atak na Gudalcanal, wyspę położoną na Pacyfiku, zajętą przez wojska Japonii. Japończycy chcieli mieć tam na stałe 45 myśliwców i 60 bombowców, co umożliwiłoby im dalszy postęp w kierunku południowego Pacyfiku.


Podstawą scenariusza jest książka pod tym samym tytułem autorstwa Jamesa Jonesa. FIlm odbiega jednak mocno od literackiego oryginału. Jones skupił się na jednostkach, głównie młodych żołnierzach i taki początkowo w samym zamyśle miał być również sam film, Malick przeszedł jednak na bardziej artystyczne pozycje, tworząc mroczne, pulsujące filozofią dzieło.

(fot. Materiały prasowe)
(fot. Materiały prasowe)

Ambasador Niemiec w muzeum PW. „Bezmiar zła i cierpienia wyrządzonego Warszawie”

Wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego była dla mnie bardzo emocjonalnym, osobistym przeżyciem; bezmiar zła i cierpienia wyrządzonego Warszawie...

zobacz więcej

Głównym bohaterem „Cienkiej czerwonej linii” jest Robert Witt (grany przez Jamesa Caviziela, który wcielił się później w Jezusa w słynnej „Pasji” Mela Gibsona). Uciekając od zgiełku wojennego, zdezerterował razem ze swoim przyjacielem na rajską wyspę położoną z dala od wojny. Zostaje tam jednak schwytany przez żandarmerią wojskową i odesłany na swój statek.


Terrence Malick pokazuje walki o Gudalcanal jako pretekst do przedstawienia jednego z najstarszych konfliktów: człowiek przeciwko naturze. Wyspa przedstawiona jest jak ziemski raj. Co powoduje naturą ludzką, że nawet w takim miejscu my jako ludzie broczymy ją krwią, tak daleko od swoich domów? Główne pytania o kondycję człowieka zostają zadane podczas jednej z kluczowych scen – ataku Amerykanów na wioskę, w której stacjonują Japończycy. Z jednej strony mamy żołnierza grożącego umierającemu Japończykowi, że wytnie i zje jego wątrobę, z drugiej strony Witta, który stara się uspokoić przerażonego wroga.


Malick nakręcił „Cienką czerwoną linię” po ponad 20 latach przerwy. I od razu odniósł sukces. Jednym z kluczy do tego sukcesu na pewno była obsada. James Caviezel, Sean Penn, Nick Nolte, Jared Leto, Adrien Brody, John Travolta, George Clooney, John Cusack, Woody Harrelson i wielu innych. Doszło do tego, że w wyciętych scenach znalazły się takie legendy jak Mickey Rourke czy Martin Sheen.


„Cienka czerwona linia” została nominowana do Oscara w 7 kategoriach, w tym tych najważniejszych: najlepsza film, reżyseria, muzyka (Hans Zimmer) i zdjęcia (John Toll). Statuetkę za najlepszy film otrzymał wtedy nieco już zapomniany „Zakochany Szekspir”, a Oscara za reżyserię otrzymał Spielberg za swojego „Szeregowca Ryana”.

Zmarł ostatni żołnierz formacji, której losy przedstawia serial „Kompania braci”

W wieku 97 lat zmarł Bradford Freeman, ostatni członek Kompanii E – najsłynniejszej alianckiej jednostki spadochronowej II wojny światowej....

zobacz więcej

„Kompania braci” (2001)


W mojej wiosce trzech mężczyzn popełniło samobójstwo, ponieważ nie pozwolono im pójść na wojnę. To były inne czasy.”


Lądowanie w Normandii było jedną z największych operacji II wojny światowej. Była to potężna operacja desantowa, w którą alianci zaangażowali blisko 175 tys. żołnierzy, 7 tys. jednostek pływających i 11,6 tys. samolotów. Dzięki przeprowadzonej wcześniej operacji Fortitude, która miała na celu zmylenie Niemców co do do rzeczywistego celu aliantów, ci wystawili znacząco mniejsze siły.


Akcja serialu „Kompania braci” zaczyna się w Wielkiej Brytanii, gdzie żołnierze wyczekują na rozkaz desantu. Silna mgła powoduje, że dowództwo decyduje się przełożyć atak. Akcja cofa się i przenosimy się do Georgii, konkretnie do obozu treningowego Toccoa, gdzie tytułowa Kompania Braci przechodzi szkolenie pod okiem despotycznego kapitana Herberta Sobela. Mają zostać spadochroniarzami.

 (fot. Materiały prasowe)
(fot. Materiały prasowe)

„Der Spiegel”: Jesteśmy ludźmi o nazistowskim pochodzeniu

W Niemczech „gotowość do zastanowienia się, czy we własnym myśleniu można znaleźć antysemickie wzorce nie jest szczególnie wyraźna” – pisze...

zobacz więcej

Przyczyna sukcesu „Kompanii braci” tkwi w postaciach. Jako baza posłużyła twórcom książka Stephena Ambrose’a o tym samym tytule. Tak jak w książce akcja serialu skupia się nie na samej wojnie, jej okrucieństwie, ale na więzach, jakie w sytuacjach ekstremalnych powstają między ludźmi. Każdy odcinek poprzedzony jest fragmentami wywiadów z żyjącymi członkami Kompanii E.


Centralną postacią jest pnący się po szczeblach wojskowych Richard Winters. Początkowo nie wzbudza on zaufania żołnierzy (nie pije, nie pali, nie przeklina), jednak wraz z upływem czasu jego podkomendni zaczynają się przekonywać do jego genialnego zmysłu taktycznego i profesjonalizmu. 


Za powstanie serialu odpowiedzialni byli między innymi Tom Hanks i Steven Spielberg. I na każdym kroku widać jakość, którą reprezentuje sobą legendarny reżyser. Wszystkie detale historyczne, stroje, uzbrojenie czy pojazdy oddane są tutaj z niesamowitą pieczołowitością, a konsultantami na planie byli, obok specjalistów wojskowych, sami członkowie kompanii E. Aktorzy skontaktowali się wcześniej ze swoimi pierwowzorami, ucząc się ich akcentów, przyzwyczajeń. Dodatkowo przeszli ponad 10-dniowy trening wojskowy, by wierniej oddać realia wojskowe.


Serial był najdroższą produkcją telewizyjną w historii. Zawrotne 125 milionów dolarów przełożyło się na komercyjny sukces i do tej pory „Kompania Braci” uważana jest za jedną z najlepszych produkcji HBO. 

USA: Przed premierą „Pianisty”. Historia Władysława Szpilmana na Broadwayu

Na nowojorskim Broadwayu rozpoczęły się przygotowania do wystawienia sztuki „Pianista” opartej o pamiętniki Władysława Szpilmana. Pierwszym etapem...

zobacz więcej

„Idź i patrz” (1985)


„Gorsze rasy rozprzestrzeniają epidemię komunizmu. Nie macie prawa być. Nasza misja zostanie osiągnięta, jeśli nie dziś, to jutro.”


Ostrzeżenie: film WYŁĄCZNIE dla dorosłych. 


Rzadko zdarza się tak, że twórca tworzy jakieś dzieło, patrzy na nie i mówi : „wystarczy”, po czym kończy karierę, wiedząc, że żadne inne jego dzieło nie dorówna właśnie temu. Tak było w przypadku „Idź i patrz”. Reżyser Elem Klimow nie nakręcił już nigdy więcej żadnego filmu.


Sekwencja otwierająca „Idź i patrz” przedstawia dwóch nastoletnich białoruskich chłopców, szukających broni w ziemi. Chcą ją znaleźć, ponieważ jest to jedyny sposób, żeby przystąpić do partyzantów. Na niebie widać niemiecki samolot, w tle okrzyki starca, który stara się odwieść chłopców od tego planu, aby nie wzbudzać podejrzeń okupantów. Jeden z chłopców, 16-letni Floria, zostaje przyjęty do partyzantów, wbrew protestom zrozpaczonej matki.

(fot. Materiały prasowe)
(fot. Materiały prasowe)

„Braterski sojusz między Moskwą a Berlinem”. IPN przygotował spot

W językach ukraińskim i rosyjskim ukazał się w poniedziałek, na stronach IPN, spot edukacyjny „1941: Wojna dwóch totalitaryzmów”. Publikacja...

zobacz więcej

Początkowe sukcesy operacji Barbarossa (niemiecki kryptonim planu ataku na Związek Radziecki) dały niektórym mieszkańcom państw wschodniej Europy nadzieję, że oto teraz nadchodzi koniec komunizmu. Jednak nie potrzeba było dużo czasu, aby podbita ludność zorientowała się, jakie są prawdziwe zamiary Niemców. Mężczyźni, kobiety i dzieci zaczęli masowo wstępować do oddziałów partyzanckich, czy to z powodów patriotycznych, czy po prostu żeby pomścić śmierć pomordowanych bliskich. 


Jeden z głównych wątków „Idź i patrz” inspirowany był masakrą w Chatyniu. 22 marca 1943 roku, w ramach odwetu za napaść na niemiecką kolumnę samochodową w odległości 6 km od wioski, Niemcy zapędzili mieszkańców do stodoły, która zaryglowali i podpalili. W masakrze zginęło 149 osób, w tym połowa to dzieci poniżej 16 roku życia.


To co czyni „Idź i patrz” jednym z najbardziej przerażających filmów wojennych, to właśnie odejście od reguł kina wojennego. Dużo więcej w nich elementów horroru, zbliżeń na przerażone i naznaczone cierpieniem ludzkie twarze czy ujęć, w których kamera zdaje się gonić bohaterów. Zrezygnowano również z tradycyjnej ścieżki dźwiękowej, zamiast tego w tle słychać bliżej nieokreślone dźwięki, które mają za zadanie wzbudzić w widzu uczucie ciągłego zagrożenia. Zdjęcia do filmu były realizowane wyłącznie z użyciem naturalnego oświetlenia, czyniąc „Idź i patrz” jeszcze posępniejszym dziełem. 



Film powstałby dużo wcześniej, gdyby nie to, że władze nie chciały dopuścić do jego realizacji, krytykując scenariusz filmu (napisany przez reżysera wraz z białoruskim scenarzystą, Aleksandrem Adamowiczem, który w dzieciństwie walczył w partyzantce) za zbytni naturalizm i „estetykę brudu”. W końcu po 8 latach zmagań z cenzurą Klimow nakręcił najbardziej wstrząsający obraz wojenny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej