RAPORT

Tusk kontra Tusk

Żydzi w Niemczech oburzeni zachowaniem Scholza. I tym, co zrobił później

Olaf Scholz, kanclerz Niemiec (fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Olaf Scholz, kanclerz Niemiec (fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)

Niemieccy Żydzi oburzeni zachowaniem kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który nie zareagował na słowa palestyńskiego przywódcy o „holokaustach” dokonywanych przez Izrael. A po wszystkim podali sobie ręce. Opinia publiczna zszokowana jest także tym, że Scholz po tym wydarzeniu przez kilkanaście godzin milczał; następnego dnia opublikował kilka tweetów.

DW o zachowaniu kanclerza Niemiec ws. „50 holokaustów”: Nie może być usprawiedliwione

„Kanclerz Scholz mógł i powinien był sprzeciwić się palestyńskiemu przywódcy po jego słowach relatywizujących Holokaust. Milczenie po takim...

zobacz więcej

Przypomnijmy – podczas wtorkowej wizyty w Berlinie Mahmud Abbas na wspólnej konferencji prasowej z Scholzem stwierdził, że „Izrael popełnił 50 masakr w 50 palestyńskich miastach od 1947 roku do dziś – 50 masakr, 50 holokaustów”


Krytyka zachowania Olafa Scholza


Scholzowi wytyka się, że nie zareagował na te słowa od razu, lecz skrytykował je dopiero następnego dnia na Twitterze. I choć od „niefortunnej” sytuacji minęło kilka dni, w Niemczech sprawa wciąż ma duży odzew. Szczególnie wśród społeczności żydowskiej, której głosy zebrało „Deutsche Welle”.


Jak zauważa redakcja, Żydzi w Niemczech są już przyzwyczajeni do tego, że synagogi muszą być strzeżone, a na ulicy lepiej nie obnosić się z się takimi atrybutami jak kipa (hebrajskie określenie jarmułki). Jednak to, co zrobił Scholz, wywołuje szczególne oburzenie. Do tego stopnia, że przewodniczący Centralnej Rady Żydów Josef Schuster, który niezwykle rzadko decyduje się na krytykę Berlina, stwierdził, że relatywizowanie Holokaustu i brak komentarza niemieckich władz to „skandal”. 


– Nie chodzi mi o Abbasa, tylko o Scholza – mówi DW 38-letni Eugen Balin, prawnik i Żyd. Jak zaznacza, Abbas powiedziałby to samo w każdym miejscu na świecie, więc zawsze trzeba się z tym liczyć.


– Kanclerz powinien być na to przygotowany. Problem w tym, że nie zareagował od razu. A po wszystkim podał nawet rękę Abbasowi. To nie powinno było się wydarzyć. Scholz wypowiedział się dla gazety „Bild” dopiero po konferencji prasowej, na drugi dzień rano zatweetował po niemiecku, angielsku i hebrajsku: „niewypowiedziane..., nie do zniesienia..., nie do przyjęcia...”. Po 14 godzinach milczenia – nie kryje rozczarowania.

Podobnych głosów jest więcej. Elias Dray, ortodoksyjny rabin w Amberg w północno-wschodniej Bawarii, uważa, że odwaga cywilna „nie zaczyna się od napisania czegoś na Twitterze po fakcie”. Inny rozmówca dodaje, że wielu Niemcom najwyraźniej trudno jest „ostro zareagować w decydującym momencie”.



„1700 lat życia żydowskiego” i „mroczny dzień”


Media przypominają, że do tego lata, przez ostatnie półtora roku, Niemcy świętowały „1700 lat życia żydowskiego” w tym kraju. Dziś setki wydarzeń, wspólne imprezy i integrowanie społeczeństwa zeszły w cień.


„Liczą się czyny. Znacznie mniej niż czyny liczą się tweety. Wczorajszy dzień był mroczny” – skomentował popularny pianista Igor Levit.


Zobacz także: Krzyczeli „zdrajca!” na spotkaniu z Scholzem. Szykują masowe protesty w Niemczech

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej