RAPORT

Tusk kontra Tusk

Potężna eksplozja w Mariupolu. „Przesyłamy pozdrowienia”

To „niespodzianka" ukraińskiego ruchu oporu? (fot. Paula Bronstein/Getty Images))
To „niespodzianka" ukraińskiego ruchu oporu? (fot. Paula Bronstein/Getty Images))

W okupowanym przez Rosję ukraińskim Mariupolu doszło w sobotę do potężnej eksplozji. Lojalny wobec Kijowa doradca mera tego miasta Petro Andriuszczenko podał informacje o przyczynie wybuchu.

Zniszczone dwa składy amunicji. Siły Zbrojne Ukrainy raportują o postępach

Na południowym odcinku frontu siły zbrojne Ukrainy wyeliminowały 15 okupantów, a także zniszczyły pięć jednostek rosyjskiego sprzętu i dwa składy...

zobacz więcej

Do wybuchu doszło w sobotę w godzinach popołudniowych w północno-wschodniej części miasta. Andriuszczenko przekazał, że eksplozja była słyszana w całym mieście. 

 

Doradca mera Mariupola wyjaśnił, że wybuch miał miejsce w nowo utworzonym „punkcie skupu i sortowania złomu”. Wskazał, że eksplodować mogła „niebezpieczna niespodzianka”, czyli bomba lotnicza. 

 

„Przyczyną było to, że jeśli ktoś zabiera złom bez sprawdzania, co załadował, to czasami spotykają go niespodzianki w postaci detonacji porzuconych bomb lotniczych. Tak członkowie mariupolskiego ruchu oporu pomysłowo karzą okupantów za chciwość” – napisał Andriuszczenko, dodając, że przesyłają pozdrowienia do Ministerstwa Obrony Rosji, które podczas rozminowywania pozostawia bez nadzoru zabezpieczone obszary. 

 

Nie poinformowano, ilu okupantów zginęło w wybuchu.


Według strony ukraińskiej w zniszczonym przez rosyjskie wojska Mariupolu przebywa obecnie około 120-130 tys. cywilów, z czego 70 tys. stanowią osoby w podeszłym wieku. Sytuacja humanitarna wciąż jest bardzo trudna - brakuje wody, żywności, lekarstw i środków higienicznych. 


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej