RAPORT

Tusk kontra Tusk

Karski: Środki z KPO trafią do Polski po przegranych przez PO wyborach

Karol Karski (fot.  PAP/Radek Pietruszka)
Karol Karski (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Karol Karski w rozmowie z portalem wPolityce.pl skomentował sytuację związaną z KPO. „Mamy do czynienia z wyjątkowo prymitywnym szantażem, a także próbą zatarcia innej kwestii – środki z KPO w sposób oczywisty trafią do Polski, bo tak przewiduje prawo unijne. Tego zbyt długo nie da się przesuwać tak na rympał, jak robi to Komisja Europejska” - ocenił.

Posłanka PO ujawnia: Pieniądze z KPO pojawią się po zmianie władzy

Już w 2018 roku strategię Komisji Europejskiej zdradził Rafał Trzaskowski z PO. Jak mówił, unijne środki dla Polski będą mrożone, a gdy Platforma...

zobacz więcej

„KE nie opiera się o żadne przepisy prawne, tylko po prostu mówi, że nie wypłaci Polsce środków, bo nie. Do tego dochodzi pewna frazeologia gazetowa, ale tam nie ma się na czym oprzeć – rozporządzenie finansowe UE stanowi, że praworządność należy rozumieć jako prawidłowe wydatkowanie środków, brak korupcji. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że obecnie w Polsce nie mamy do czynienia z tego typu sytuacjami”— zaznaczył prof. Karski.


„Te środki najpóźniej trafią do Polski po przegranych przez PO wyborach, bo wtedy już w UE nie będzie żadnej nadziei na osadzenie Donalda Tuska na funkcji polskiego premiera i stworzenia z Polski terytorium zależnego Republiki Federalnej Niemiec” — dodał.


Europoseł PiS odniósł się również do wypowiedzi wiceszefowej PO Izabeli Leszczyny o tym, że środki z KPO trafią do Polski zaraz po tym, gdy obecna opozycja przejmie władzę.


„Dziwna wypowiedź posłanki Leszczyny pokazuje, jakie są oczekiwania UE. Za Tuska już tak to szło – zamknijcie stocznie, to je zamknięto. Zamknijcie kopalnie – rozpoczęto zamykanie kopalni. To tak daleko idąca bezczelność ze strony Niemiec reprezentowanych przez instytucje unijne, że to jest wręcz niewyobrażalne” – ocenił polityk.


„Wtedy Donald Tusk musiał spełniać wszystkie te oczekiwania, bo chciał zostać przewodniczącym Rady Europejskiej” – przekonywał. „W tej chwili Niemcy próbują w innych sprawach wymusić swoje oczekiwania, które de facto mają doprowadzić do dezorganizacji funkcjonowania państwa polskiego. Jeśli rozregulujemy sądy i doprowadzimy do tego, że każdy wyrok sądu będzie można podważyć, to jest to prowadzenie do destrukcji struktury państwa” – powiedział Karski. 


„Pomarzyć każdy może, ale niech proces rozszerzania Niemiec idzie w innym kierunku niż na wschód. Rozumiem tradycyjne niemieckie drang nach Osten, które znamy od tysiąca lat, ale tym razem to nie działa” – dodał.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej