RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Niemcy nie chcą portu kontenerowego w Świnoujściu

Niemcy obawiają się polskiej inwestycji (fot. Shutterstock)
Niemcy obawiają się polskiej inwestycji (fot. Shutterstock)

Najnowsze

Popularne

„To gigantyczny projekt, który zagraża naszej egzystencji” – mówi tygodnikowi „Die Zeit” na temat budowy portu kontenerowego w Świnoujściu Laura Isabelle Marisken, burmistrzyni gminy Ostseebad Heringsdorf na Uznamie. „Najpierw pandemia uświadomiła mieszkańcom wyspy, jak bardzo zależni są od turystyki, następnie wojna w Ukrainie zrodziła obawy przed kryzysem energetycznym, a od pewnego czasu po niemieckiej stronie granicy niepokój wzbudza planowana budowa portu kontenerowego w Świnoujściu” – pisze dw. com.

Niemcy chcą blokować polską inwestycję. Zbierają podpisy

Niemieccy politycy związani z rządzącą w Meklemburgii lewicową koalicją (SPD-Die Linke) wyrażają sprzeciw przeciwko budowie portu kontenerowego w...

zobacz więcej

„Uzdrowisko Ahlbeck dzieli w linii prostej od inwestycji osiem kilometrów. Jeśli port powstanie w takim kształcie, na jaki wskazują plany, będzie on jednym z największych na Bałtyku o przepustowości dwóch milionów kontenerów rocznie. Dla porównania: Hamburg ma pojemność nieco poniżej dziewięciu milionów.  Oznaczałoby to też, że statki o długości 400 metrów mogłyby wpływać do portu na Uznamie przez całą dobę” – czytamy na portalu.


Burmistrzowie po niemieckiej stronie wyspy usiłują zapobiec budowie portu, ale ubolewają, że „rząd w Warszawie nie wydaje się być zbyt zaintersowany opinią Niemców na temat swoich planów”.


Niemieccy europarlamentarzyści zlecili ekspertom przygotowanie opinii, z których wynika, że ruch statków może w tym rejonie wzrosnąć nawet o 50 procent. 


Jak zauważa „Die Zeit”, spór z Polską przyszedłby w złym momencie.  „Po tym jak premier landu Manuela Schwesig (SPD) przez lata upokarzała sąsiedni kraj swoją polityką wobec Rosji i poparciem dla gazociągu Nord Stream 2, teraz stara się ograniczyć szkody.  I rozszerzać stosunki gospodarcze ze wschodnim sąsiadem” – czytamy.


Poza tym, na szczeblu lokalnym, jak zapewniają burmistrz Ostseebad Heringsdorf i prezydent Świnoujścia, współpraca przebiega doskonale. Jedynym projektem, co do którego zdania różnią się diametralnie jest budowa portu kontenerowego.


„Die Zeit” wskazuje na „zupełnie różną koncepcję rozwoju polskiej i niemieckiej części wyspy Uznam”. – Podczas gdy w Ahlbeck stawia się na spokój i ciszę, w Świnoujściu powstają jeden za drugim nowoczesne hotele, a w dyskotekach do późnej nocy bawią się urlopowicze.  


Janusz Żmurkiewicz, od sześciu kadencji sprawujący funkcję prezydenta miasta, uważa, że turystyka i gospodarka powinny rozwijać się w równym stopniu – czytamy w „Die Zeit”.  Już teraz od firm zajmujących się gospodarką morską wpływa największa część przychodów podatkowych do budżetu Świnoujścia. 

Niemcy przeciwko polskim inwestycjom. Troska o środowisko czy o własne interesy?

Rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego jest przeciwny budowie portu kontenerowego w Świnoujściu. To ważna inwestycja dla Polski, której sprzeciwiają...

zobacz więcej

Opinia eksperta


W cytowanej przez DW odpowiedzi Żmurkiewicza pojawia się zdanie, że „obawy Niemców nie są nowe”. DW pisze także, że „podobne głosy krytyki pojawiały się już wcześniej, podczas budowy terminalu LNG. 


Jak zapewnia Żmurkiewicz, nie miało to żadnego wpływu na liczbę odwiedzających, mimo iż w Świnoujściu cumują teraz ogromne statki z gazem”. „Niemcy – daje nam między wierszami do zrozumienia burmistrz – zawsze narzekają” – pisze, cytowany przez dw, „Die Zeit”. Jak podkreśla tygodnik, protest przeciwko planom budowy portu odbywał się nawet w Świnoujściu w 2018 roku. Od tego czasu jednak ucichł.


 Zdaniem „Die Zeit” wśród rozmów z mieszkańcami miasta pojawiają się opowieści o zastraszaniu. „Każdy, kto jest przeciwny, uchodzi za zdrajcę i zostaje poddany ostracyzmowi”. Tygodnik przyznaje jednak, że trudno to zweryfikować.


„Die Zeit” przywołuje również opinię Rafała Zahorskiego, eksperta w dziedzinie transportu i logistyki, a także pełnomocnika ds. morskich marszałka województwa zachodniopomorskiego, będącego przedstawicielem Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem port nie powstanie w taki sposób, w jaki go zaplanowano.


„Żaden rozsądny inwestor nie wyłoży setek milionów euro na projekt w takim kształcie, w jakim jest on obecnie planowany. „To byłoby po prostu nieopłacalne – uważa Zahorski. Jako powód wymienia brak niezawodnego połączenia kolejowego i niedostosowanie Odry do statków kontenerowych. Transport musiałby więc odbywać się głównie przy pomocy ciężarówek, a to jest zbyt drogie i powolne” – czytamy.


Dotąd nie udało się też znaleźć inwestora. Dwa przetargi spełzły na niczym, a trzeci jest w trakcie. „Ani spółka portowa, ani miasto Świnoujście nie chcą odpowiedzieć, kiedy rozpocznie się budowa i jak naprawdę duży będzie port” – pisze tygodnik i zastanawia się, jaki będzie kolejny krok.


 „Ministerstwo Infrastruktury w Warszawie twierdzi, że „aspekt środowiskowy” traktuje bardzo poważnie i przygotowuje na miejscu odpowiednią kontrolę. Czy Meklemburgia-Pomorze Przednie też będzie w to zaangażowana? Rzecznik ministerstwa nie udzielił odpowiedzi” – stwierdza cytowany przez dw „Die Zeit”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej