RAPORT

Tusk kontra Tusk

Głęboki kryzys – zła szansa opozycji

Donald Tusk, Władysław  Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Z liberalnych mediów przebija się nieustannie rozczarowanie: notowania PiS wyraźnie wciąż nie chcą spaść. Dlatego jak mantra wraca tam pełne nadziei oczekiwanie na jeszcze większy kryzys. Oni wiedzą, że do władzy wrócą tylko wówczas, gdy Polakom i Polkom będzie naprawdę źle.

Nowy sondaż do Sejmu. Jakie poparcie ma PiS?

Gdyby wybory do Sejmu odbywały się w najbliższą niedzielę, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość – wynika z nowego sondażu Instytut Badań Pollster...

zobacz więcej

Przez kolejne lata rządów Prawa i Sprawiedliwości opozycja nie potrafiła przekonać do siebie większości wyborców, choć nieustannie uprawiała czarnowidztwo i knuła przeciwko rządzącym na międzynarodowej arenie. Ani akcja „ulica”, ani akcja „zagranica” nie przyniosły większych skutków. Z szyderstw z rządzących uczyniono popkulturową modę, ośmiogwiazdkowcy prześcigali się w coraz bardziej obelżywych pomysłach, liberalni celebryci szczuli ile wlezie na pięćsetplusowy elektorat – nic nie działało. Zwykli ludzie czuli, że w Polsce pod rządami PiS wreszcie żyje się im lepiej. I że to oni są ofiarami największej w III RP polityki dyskryminacji i nietolerancji – polityki pogardy wielkomiejskich elit i żelaznego lewicowo-liberalnego elektoratu wobec Polski mniej zamożnej, gorszych szans, mniejszych możliwości.

 

Ani biadolenie nad upadkiem demokracji, ani głośne powoływanie się na konstytucję (pełne niesamowitej przecież hipokryzji) nie działało. PiS dokonał realnej, chciałoby się powiedzieć rewolucyjnej zmiany jak na politykę III RP: realnie dotrzymane obietnice, które przyniosły bezpośrednie i pośrednie zmiany na plus milionom Polek i Polaków, okazały się argumentem nie do przezwyciężenia. I na dobrą sprawę tak jest do dziś, ponieważ nawet w trudniejszych realiach, wywołanych przede wszystkim wojną na Ukrainie, wyborcy / wyborczynie nie zmienili jakoś radykalnie swoich przekonań.

 

Czytaj także: Zdecydowana przewaga PiS nad PO. Średnia sondaży według Politico

 

Ani Platforma Obywatelska, ani Nowa Lewica, ani Polska 2050 nie zdobyły sobie potężnych tłumów nowych wyborców. Co więcej, widać wyraźnie, że każda z tych formacji przede wszystkim chce odebrać elektorat innym, podobnym sobie partiom opozycyjnym – a nie PiS-owi. Choć w liberalnych mediach tego nie widać, Włodzimierzowi Czarzastemu, Szymonowi Hołowni czy nawet Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi więcej krwi napsuł w ostatnich miesiącach Donald Tusk, niźli Jarosław Kaczyński. W polskiej polityce po 2015 roku dokonała się naprawdę fundamentalna zmiana – która najprawdopodobniej uczyniła rosnącą grupę elektoratu skłonnego ufać PiS mniej labilnym, mniej chętnym do zmiany sztandarów. Tego zdają się nie rozumieć liberalni publicyści. I dlatego w ich wypowiedziach przeważa nieustanne rozczarowanie i zdziwienie, że „PiS-owi wciąż tak bardzo nie spada”.


Sondaż: PiS z dużą przewagą nad Platformą

Gdyby wybory do parlamentu odbyły się w ten weekend, na PiS zagłosowałoby 34,2 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się Platforma...

zobacz więcej

Ale to zdumienie opozycji medialno-politycznej ma swoje mroczne oblicze. Oni doskonale wiedzą, że nie mają żadnego pomysłu na Polskę, który choćby w trochę lepszej sytuacji ekonomicznej, pomógłby im wrócić do władzy. Nie mają żadnej atrakcyjnej propozycji, poza nieustannym mantrowaniem „konstytucja, demokracja”, które nuży nierzadko co bystrzejszych i bardziej szczerych w ich własnych szeregach. Dlatego tak bardzo liczą na pogłębianie się kryzysu. Bo to ich jedyna szansa. Dlatego tak bardzo martwi ich fakt, że Dlatego w liberalnych mediach, nawet gdy mowa o spodziewanych podwyżkach, to zaraz pojawia się smutny ton: „rząd zapowiada, że wdroży elementy pomocowe”. I ta cicha nadzieja, że może jednak rząd zostawi ludzi samych sobie, że nie pomoże wystarczająco.

 

A równocześnie – nie mogą już nawet wołać, że PiS uprawa rozdawnictwo. Ta strategia została wygaszona. Z prostej przyczyny: dziś to lider PO obiecuje każdemu coraz więcej i więcej pieniędzy; to on bacznie pilnuje, żeby nikt w jego szeregach nie mówił źle o szeroko rozumianej polityce 500 Plus. To on wyrósł na lidera werbalnego rozdawnictwa, pseudo-socjalnego populizmu. I karze ludzi z własnej partii, takich jak Tomasz Lenz, którzy nieopatrznie przypominają publice, że Platforma to od zawsze formacja gospodarczego ultraliberalizmu. Gdyby jednak PO wygrała – pokazałaby błyskawicznie swoje wilcze zęby. Znów zaczęłaby się powoływać na Leszka Balcerowicza i jemu podobnych. I wdrażać, przy pełnym poklasku liberalnych mediów, terapię szokową.

 

Czytaj także: Średnia po sześciu sondażach z lipca. Tak mogą wyglądać wyniki wyborów


Opozycji kryzys w Polsce się po prostu opłaca. Ich nie smucą obawy polskich rodzin – nigdy przecież ich nie smuciły. Oni pasożytują na tych lękach, bo liczą na to, że każda podwyżka im się opłaci: podwyżka wywołana wojną Rosji przeciw Ukrainie; podwyżka, która jest konsekwencją dawnego uzależnienia polskiej gospodarki od niemiecko-rosyjskich konszachtów; podwyżka związana z napięciami między USA i Chinami, przerwaniem globalnych łańcuchów dostaw, skutkami tegorocznych globalnych susz, pożarów i powodzi.

 


Nawet liberałowie i lewica świetnie wiedzą, że Tusk uprawia demagogię, gdy mówi choćby, że inflacja się skończy, jak tylko PiS przestanie rządzić. Ale opłaca im się udawać, że wierzą w jego słowa. Bo oni dobrze czują i rozumieją, że to nie ich kompetencje, zdolności, dobre pomysły, pragnienie lepszej Polski dadzą im ewentualnie władzę – ale zmęczenie ludzi skutkami uderzającego również w nasz kraj globalnego kryzysu. A równocześnie wciąż się boją, że kryzys okaże się za słaby, że za mało da Polakom i Polkom w kość, że nie odwróci większości wyborców od PiS. Dlatego tak chętnie stawiają na czarnowidztwo. I dlatego liberalne media tak chętnie dziś udają „społeczną wrażliwość”. Ale chodzi tylko o to jedno – złą nadzieję, że kryzys zwykłym ludziom jeszcze bardziej da w kość.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej