RAPORT

Tusk kontra Tusk

Białe miasto – Arequipa

Arequipa, jedno z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych kolonialnych miast w Peru (fot. Agnieszka Wasztyl)
Arequipa, jedno z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych kolonialnych miast w Peru (fot. Agnieszka Wasztyl)

To jedno z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych kolonialnych miast w Peru. Położona na wysokości ponad 2 tys. m.n.p.m. Arequipa, często jest przystankiem wielu podróżników w drodze do Machu Picchu, czy wysp na jeziorze Titicaca. Pozwala przyzwyczaić się do wysokości i zaaklimatyzować się przed trekkingiem w Andy. Zadbane kamienice, majestatyczna katedra, górujące nad Arequipą wulkany i przyjaźni mieszkańcy, tworzą wyjątkowy klimat tego miasta. Jedną z atrakcji jest „lodowa księżniczka” – doskonale zahibernowane ciało dziewczynki poświęconej w ofierze inkaskim bogom.

Atrakcje turystyczne Peru

5 tysięcy salin, tarasy uprawne, ruiny inkaskich miast, andyjska dżungla. Święta Dolina Inków przyciąga turystów z całego świata. To tu biło serce...

zobacz więcej

 

Do Arequipy przyjeżdżamy nocnym autobusem z Nazca. Nasz hotel znajduje się kilkanaście minut spacerem od starówki. Choć temperatura na zewnątrz wynosi kilkanaście stopni Celsjusza, to w pokojach panuje przeszywający chłód. Nie ma kaloryferów i ciepłej wody. Musimy przyzwyczaić się do zmian temperatur, bo w andyjskich wioskach ich skoki będą jeszcze większe – zwłaszcza po zachodzie słońca. Mimo zmęczenia nie tracimy czasu i po krótkim prysznicu ruszamy zobaczyć miasto.

 

Arequipa została założona przez Hiszpanów w 1540 roku. Zbudowano ją w miejscu inkaskiej osady. Do budowy kościołów i kamienic użyto białej wulkanicznej skały. Stąd Arequipa nazywana jest „białym miastem”. Górują nad nią wulkany: El Misti, Chachani i Pichu Pichu. Dziś jest drugim pod względem wielkości miastem w Peru. Urokliwa starówka w 2000 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przewodnik przekonuje, że znajduje się na niej około 500 budynków w stylu kolonialnym.

 

Kolonialne architektoniczne perełki

 

Docieramy na główny plac miasta – Plaza de Armas. Wzrok przyciąga ratusz z krużgankami i majestatyczna katedra z białego kamienia. Zbudowano ją 1629 roku, ale niestety uległa zniszczeniom spowodowanym przez pożar. Została odbudowana w 1844 roku. W środku już nie prezentuje się tak imponująco jak na zewnątrz. Warto jednak zajrzeć, żeby zobaczyć największe w Ameryce Południowej organy.

 

Zobacz także: Wyspy Ballestas - peruwiańskie Galapagos

 

Plac otaczają drzewa i krzewy. Co jakiś czas mijamy ubrane w tradycyjne stroje Indianki z alpakami u boku, z którymi za drobną opłatą można zrobić sobie zdjęcie. Zwierzęta raczej nie są tym zachwycone.

Agnieszka Wasztyl: W krainie Masajów

Wysocy, smukli, ubrani w czerwone szaty... Lud wojowników zamieszkujący bezkresne tereny sawanny i afrykańskiego buszu…Masajowie to jedno z ponad...

zobacz więcej

Idziemy na późne śniadanie na największe targowisko w mieście - Mercado San Camilo. Turystów jest tu niewielu, a w kilku jadłodajniach można tanio i dobrze zjeść. Porcje są ogromne. Zamawiamy jedną na pół. Najedzeni postanawiamy przejść się między stoiskami. Kupić można wszystko – od ziół, owoców morza, mięs, po orzechy, warzywa i pyszne egzotyczne owoce. Stragany uginają się pod ich ciężarem. Kupujemy świeżo wyciskane soki z marakui i pierwszą paczuszkę liści koki, które zamierzamy zaparzyć w termosie i pić wyższych partiach Andów. Mamy nadzieję, że w ten sposób unikniemy choroby wysokościowej.

 

Spacerujemy po mieście bez konkretnego celu. Areguipa jest tak klimatyczna, że każda uliczka wydaje nam się interesująca. Podziwiamy barokowy kościół jezuitów z XVII wieku z bogatym pozłacanym ołtarzem i Casa del Moral – willę z XVIII wieku. W środku, na dziedzińcu rośnie morwa. W willi znajduje się kolekcja obrazów sztuki kolonialnej „Escuela Cusquena” i biblioteka, której zbiory liczą 3 tys. książek.

 

W Arequipie warto zobaczyć także Goyeneche Palace – pałac, a właściwie willę z XVII wieku. To dobrze zachowany budynek z czasów kolonialnych. Takich willi w mieście jest dużo. Podobnie jak kościołów. Przewodnik poleca m. in. kościół św. Franciszka, ale nam nie starczyło czasu żeby wejść do środka.

 

Miasto w mieście

 

Wreszcie dochodzimy do jednej z największych atrakcji Arequipy – klasztoru św. Katarzyny zbudowanego w XVI wieku. Nie jest to jednak zwykły klasztor. Wąskie brukowane uliczki, urokliwe place, pomalowane na niebiesko i pomarańczowo ściany - tworzą małe miasteczko. Łatwo zgubić się w labiryncie kolorowych uliczek. Czuję się tu jak w innym świecie. Na dziedzińcach rosną kwiaty i drzewa cytrusowe. Nie docierają tu odgłosy ze Starego Miasta. Jest cicho, a czas zdaje się płynąć wolniej. Grube mury klasztoru dają wytchnienie od palącego słońca.


Klasztor powstał z inicjatywy bogatej wdowy, a później zakonnicy - Marii de Guzman. Przyjmowano do niego wdowy pochodzące z najwyższych warstw społecznych i dziewczęta, które nie chciały – lub nie mogły - wyjść za mąż.

Agnieszka Wasztyl: Lima – położona na klifach stolica Peru

Większość turystów nie poświęca jej wiele czasu. Lima jest zaledwie przystankiem w drodze do największych atrakcji Peru i wypada blado na tle...

zobacz więcej

Kobiety wnosiły posag, a standard życia w murach klasztoru nie odbiegał od tego, do którego były przyzwyczajone. Mogły zabrać ze sobą także indiańskie służące. Życie towarzyskie kwitło. Kobiety oprócz uczestniczenia w modlitwach, brały udział w zajęciach haftowania, muzyki i lekcjach śpiewu. Zmiany nastąpiły dopiero w XIX wieku. Wtedy zakonnice musiały skupić się głównie na modlitwie, a służącym pozwolono przyjmować święcenia. W okresie świetności w klasztorze mieszkało 450 kobiet. Dziś jest ich znacznie mniej. Klasztor można zwiedzać dopiero od 1970 roku. Turyści mogą zobaczyć m.in. dawne pokoje zakonnic, kuchnię, pralnię, kościół z XVII wieku i galerię.

 

Lodowa księżniczka

 

Arequipa przed przyjazdem Hiszpanów była zamieszkiwana przez Inków, a ich zwyczaje i wierzenia u wielu wywołują na plecach dreszcze. Inkaską kulturę przybliża Museo Santuarios Andinos. Jego największą atrakcją jest dobrze zachowane ciało nastoletniej dziewczynki z XV wieku, która na wulkanie Ampato została poświęcona bogom w ofierze. W ten sposób miała zyskać ich przychylność, sprawić, że wulkan nie będzie wybuchał i zapewnić dobre zbiory. Archeolodzy nadali dziewczynce imię Juanita. Badania wykazały, że nastolatce roztrzaskano czaszkę, a ciało dziecka pozostawiono na szczycie wulkanu. Opady śniegu i niskie temperatury na wieki zamroziły zwłoki. Odkryto je dopiero w 1995 roku. Dziś dziewczynka nazywana jest „lodową księżniczką”. Juanita ma na sobie biało-czerwoną tunikę. Według archeologów mogła mieć 12-14 lat. Przed śmiercią podano jej prawdopodobnie mocne środki odurzające.


 Zobacz także: Nazca i Palpa – tajemnicze geoglify w Peru


Wiara w bogów wśród Inków była silna. Zazwyczaj składano im ofiary ze zwierząt, ale jeśli one nie wystarczyły - poświęcano dzieci. Były to dziewczynki i chłopcy wyróżniający się urodą i doskonałym zdrowiem. Podobno wybrańcy wiedzieli co ich czeka i godzili się na to świadomie, a dla ich rodzin był to zaszczyt. Inkowie nie bali się śmierci. Wierzyli w życie pozagrobowe. Zabite dzieci miały dołączyć do bogów i wyprosić łaski dla swoich społeczności. Ceremonii dokonywano nad ranem. Wybrańców ubierano w tradycyjne ozdobne szaty. Przy rozpalonym ognisku śpiewano, tańczono i odprawiano modły. Zamordowane dzieci chowano w wykopanych grobach na szczycie góry.

 

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO


Po znalezieniu zwłok Juanity badacze odkryli jeszcze kilkanaście dziecięcych ciał, które także można zobaczyć w muzeum.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej