RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Agnieszka Wasztyl: Lima – położona na klifach stolica Peru

Lima jest zaledwie przystankiem w drodze do największych atrakcji Peru (fot. A.Wasztyl)
Lima jest zaledwie przystankiem w drodze do największych atrakcji Peru (fot. A.Wasztyl)

Większość turystów nie poświęca jej wiele czasu. Lima jest zaledwie przystankiem w drodze do największych atrakcji Peru i wypada blado na tle innych peruwiańskich miast. Mimo to, warto zobaczyć tu oryginalne kamienice Starego Miasta, monumentalną katedrę, pospacerować wzdłuż oceanu urokliwym deptakiem w ekskluzywnej dzielnicy Miraflores czy spróbować pysznego ceviche – tradycyjnego dania z surową rybą lub owocami morza.

Wyspy Ballestas - peruwiańskie Galapagos

Skalne wyspy Ballestas zamieszkują lwy morskie, foki, żółwie i ponad 200 gatunków ptaków, w tym pingwiny Humboldta, flamingi, pelikany, głuptaki i...

zobacz więcej

Lima wita nas zachmurzonym niebem i mgłą oceaniczną, zwaną „garua”. To typowa pogoda zimą w tym mieście, która na półkuli południowej trwa od czerwca do grudnia. „Garua” ustępuje w ciągu dnia, ale i tak jest szaro i dość wietrzenie. Właściwie to nie wiadomo, jak się ubrać, bo pogoda w tym „mieście mgieł” zmienia się jak w kalejdoskopie. Nasz hotel znajduje się w tętniącej życiem dzielnicy Miraflores – która uchodzi za bezpieczną dla turystów i dość ekskluzywną. Ulice są szerokie, zadbane, można zobaczyć wiele odrestaurowanych wilii i nowoczesnych wieżowców.

Kierujemy się w stronę oceanu. Przechodzimy przez park Kennedy'ego, w którym schronienie znajdują dziesiątki kotów. Mieszkańcy dbają o nie, dokarmiają i rozpieszczają. Koty i psy są bardzo dobrze traktowane przez Peruwiańczyków. W trakcie mojej trzytygodniowej podróży po środkowej i południowej części kraju wszędzie mieszkańcy wykazywali się ogromną wrażliwością wobec zwierząt.

Jedno z największych miast Ameryki Południowej


Nieopodal parku Kennedy'ego znajduje się Parroquia La Virgen Milagrosa – Parafia Cudownej Dziewicy, z 1930 roku. Świątynię w stylu neokolonialnym zaprojektował architekt polskiego pochodzenia - Ryszard de Jaxa Małachowski. W środku można zobaczyć witraże pokazujące życie Jezusa Chrystusa i wizerunek Matki Boskiej Cudownej.

Po około dwudziestu minutach docieramy na wielokilometrowy deptak Circuito de Playas. Promenada znajduje się na klifie i przecina kilka urokliwych parków. Mi najbardziej spodobał się Park Chiński - Miraflores Chinese Park – który powstał, żeby uczcić 200. rocznicę odzyskania przez Peru niepodległości, a także miał upamiętnić 172 lata chińskiej migracji do tego kraju.

Rowerem przez RPA

Na rowerze przejechał już ponad 160 tys. km. Odwiedził kilkadziesiąt państw na czterech kontynentach i często wybierał trasy poza utartym szlakiem....

zobacz więcej

Z deptaku rozpościera się widok na wzburzony ocean. Plaże nie zachwycają, za to surferzy mają tu raj. Strome klify w dużej części porasta gęsta roślinność. Deptak jest zieloną oazą w mieście. Wśród palm można miło spędzić czas i odpocząć od zgiełku miasta. Lima należy do jednych z największych miast Ameryki Południowej. Szacuje się, że co trzeci mieszkaniec Peru mieszka w stolicy, choć tak naprawdę trudno oszacować dokładną liczbę ludności.

Według oficjalnych statystyk Lima liczy 8 milionów mieszkańców, a cała aglomeracja 11 milionów. Stolica Peru to jedno z najsuchszych miast na świecie. Według prognoz, za kilkadziesiąt lat metropolia będzie miała poważny problem z wodą pitną. Już teraz dostępu do wody nie mają mieszkańcy slumsów. Ponad 2,5 miliona osób żyje w nędzy. Władze nie radzą sobie z napływem ludzi. Prowizoryczne domy powstają w miejscach, które nie nadają się do zamieszkania. Są narażone na osuwiska i trzęsienia ziemi. Obecnie w Limie mieszka około 50-60 tys. tzw. „dzieci ulicy”. Prostytucja, narkotyki i wysoka przestępczość są na porządku dziennym. W bogatszych dzielnicach wiele willi otoczonych jest drutem kolczastym, a w Kasurinas wybudowano wysoki na 3 metry mur, który oddziela bogate osiedla od slumsów.

Peru aktywnie. Atrakcje dla odważnych

Peru to nie tylko słynne inkaskie miasto Machu Picchu, dżungla amazońska, kolonialne miasta czy rozległe kaniony. To także ukryte w Andach wioski...

zobacz więcej

Klimatyczna kolonialna starówka


Lima ma różne oblicza. Jest zatłoczona, gwarna i chaotyczna. Przemieszczanie się po tym wielomilionowym mieście jest uciążliwe. Korki ciągną się kilometrami, a kierowcy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego. Niemal na każdej ulicy słychać ryk klaksonów. Nasz przewodnik ostrzega, że trzeba uważać na kieszonkowców, tym bardziej, że starówkę jedziemy zobaczyć po zmroku.

Komunikacją miejską dojeżdżamy w okolice historycznego centrum. Kolonialne Stare Miasto jest sercem Limy. Odrapane zaniedbane kamienice sąsiadują z wyremontowanymi budynkami. Starówka w 1988 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na głównym placu miasta – Plaza de Armas - wzrok przyciąga monumentalna katedra św. Jana Ewangelisty. Świątynia pochodzi z XVI wieku, ale w kolejnych wiekach była wielokrotnie przebudowywana. W środku można zobaczyć neoklasycystyczny ołtarz główny, kilkanaście bogato zdobionych kaplic bocznych i krypty. W grobowcach zostało pochowanych wielu arcybiskupów Limy, a także wicekról Peru Antonio de Mendoza i założyciel miasta, hiszpański konkwistador Francisco Pizarro.

Katedra już z zewnątrz robi duże wrażenie. Podobnie jak Pałac Prezydencki, Pałac Arcybiskupi i Ratusz – z rzeźbionymi drewnianymi balkonami, od których nie mogę oderwać oczu. Niestety, budynki nie pochodzą z czasów kolonialnych. Oryginalne budowle nie przetrwały trzęsień ziemi, które co jakiś czas nawiedzają Limę. Wszystkie budynki powstały w pierwszej połowie XX wieku, a zaprojektował je Ryszard de Jaxa Małachowski, który był najważniejszym architektem przebudowy Starego Miasta. Na środku starówki stoi wykonana z brązu XVII-wieczna fontanna.

Peru: indiańskie mumie na pustyni

Wśród piasków pustyni, niedaleko słynnych geoglifów w Nazca, znajduje się cmentarzysko Chauchilla – to jeden z najbardziej fascynujących i...

zobacz więcej

Na tyłach katedry można zobaczyć barokowy kościół i klasztor św. Franciszka. Turystów przyciągają do niego katakumby, w których – jak podają przewodniki turystyczne - może spoczywać nawet 75 tys. osób. W klasztorze znajduje się obraz „Ostatnia Wieczerza”, namalowany przez jezuitę Diego de la Puente. Obraz jest nietypowy, bo Jezus Chrystus i apostołowie spożywają w trakcie wieczerzy świnkę morską - to sztandarowe danie w Peru. Zakonnik słynął z tego, że w swoich obrazach zamieszczał elementy lokalnej kultury. Chrystusa spożywającego świnkę morską można zobaczyć także w katedrze w Cuzco, ale tam autorem „Ostatniej Wieczerzy” jest indiański malarz Marcos Zapata, pochodzący z plemienia Keczua.

W Limie sporo jest zabytkowych kościołów. Jeśli ma się więcej czasu, to warto wstąpić m. in. do kościoła św. Dominika, w którym pochowana jest św. Róża.

Wokół Plaza de Armas, w gwarnych uliczkach, mieszczą się małe kawiarnie i restauracje serwujące tradycyjne dania. Zamawiam ceviche, które nie ma sobie równych. To chyba najbardziej znane peruwiańskie danie - popularne także w innych krajach Ameryki Łacińskiej. Składa się przede wszystkim z surowej ryby lub owoców morza i soku z limonki. Palce lizać! Kuchnia peruwiańska jest jedną z moich ulubionych, a porcje są ogromne.

Najedzeni wracamy do naszego hotelu. Jutro już opuszczamy Limę. Miasto z pewnością nie należy do najładniejszych, ale będąc w Peru warto je zobaczyć. Nam nie starczyło czasu, ale jeśli zamierzacie spędzić w Limie kilka dni, warto zobaczyć ruiny piramidy Huaca Pucllana, która liczy 1500 lat. Można także wstąpić do Narodowego Muzeum Archeologii, Antropologii i Historii Peru, a także do Larco Museum – prywatnego muzeum sztuki prekolumbijskiej, znanego m. in. z prekolumbijskiej ceramiki erotycznej.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej