RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Peru aktywnie. Atrakcje dla odważnych

Peru to nie tylko Machu Picchu, dżungla amazońska, kolonialne miasta i kaniony (fot. Agnieszka Wasztyl)
Peru to nie tylko Machu Picchu, dżungla amazońska, kolonialne miasta i kaniony (fot. Agnieszka Wasztyl)

Peru to nie tylko słynne inkaskie miasto Machu Picchu, dżungla amazońska, kolonialne miasta czy rozległe kaniony. To także ukryte w Andach wioski Indian, ciekawe, choć wymagające szlaki trekkingowe, smaczna kuchnia i raj dla miłośników sportów, także ekstremalnych. Oto subiektywny ranking pięciu aktywności, na które warto się skusić w kraju Inków.

Nazca i Palpa – tajemnicze geoglify w Peru

Od dawna rozpalają wyobraźnię archeologów i turystów. Z powstaniem geoglifów wiąże się wiele legend i teorii spiskowych, ale do dziś nie wiadomo,...

zobacz więcej

1. Rafting w Andach i trekking szlakiem Inca Jungle Trail

Nieustraszeni podróżnicy i miłośnicy przygód na pewno będą zachwyceni raftingiem w andyjskiej dżungli po rwącej rzece Vilcanota i kilkudniowym trekkingiem po oryginalnym szlaku Inków. Co ciekawe, rzeka Vilcanota w Dolinie Inków zmienia nazwę na Urubamba; to jedna ze źródłowych rzek Amazonki.

Na rzece i w górach znajdują się liczne kaskady. Mieliśmy okazję wziąć kąpiel w jednym z wodospadów, choć woda była lodowata. Piechurzy mogą spróbować swoich sił na szlaku Inca Trail. Do przejścia jest kilkadziesiąt kilometrów, a wędrówka jest dość męcząca, choć wszystko zależy od kondycji.

Trasa wiedzie przez andyjską dżunglę, nad przepaściami, ale widoki zapierają dech w piersiach. Po drodze można zobaczyć plantacje koki, a w lokalnych restauracjach odważni smakosze mogą spróbować nalewki z węża. Indianie twierdzą, że trunek jest dobry na problemy żołądkowe i przeziębienie.

W dżungli jest gorąco, słońce pali niemiłosiernie. Niezbędne są nakrycia głowy i kremy z filtrem. Po zachodzie słońca temperatura gwałtownie spada, dlatego najlepiej wędrówkę rozpocząć z samego rana.

Wyspy Ballestas - peruwiańskie Galapagos

Skalne wyspy Ballestas zamieszkują lwy morskie, foki, żółwie i ponad 200 gatunków ptaków, w tym pingwiny Humboldta, flamingi, pelikany, głuptaki i...

zobacz więcej

2. Tyrolki nad przepaścią i zjazd rowerami do dżungli

A teraz atrakcja dla podróżników o mocnych nerwach. Nieopodal miasteczka Santa Teresa śmiałkowie mogą polecieć tyrolkami nad 200-metrową przepaścią. Bilet obejmuje cztery zjazdy, wcześniej każdy chętny musi przejść krótkie szkolenie. Emocje gwarantowane.

Także fani jednośladów nie będą się nudzić. Bez problemu można wypożyczyć rowery i zjechać asfaltową drogą z przełęczy Abra Malaga na wysokości 4300 metrów do andyjskiej dżungli położonej na wysokości 1500 metrów.

Zjazd rozpoczyna się wśród ośnieżonych szczytów Andów, bywa zimno i wietrznie, a kończy w oblanej słońcem dżungli. Zmiana temperatur jest na trasie wyraźnie odczuwalna. Warto zaopatrzyć się w środki na owady. Największą zmorą są muchy, których ugryzienie powoduje dokuczliwy świąd.

Rowerem przez RPA

Na rowerze przejechał już ponad 160 tys. km. Odwiedził kilkadziesiąt państw na czterech kontynentach i często wybierał trasy poza utartym szlakiem....

zobacz więcej

3. Sandboarding na pustyni

Pustynia Przybrzeżna w regionie Ica, granicząca z chilijską pustynią Atacama, to wyjątkowe miejsce na mapie Peru. Znajduje się tu oaza Huacachina, która powstała wokół niewielkiego jeziora. Zamieszkuje ją około 100 osób, a rocznie odwiedza nawet 200 tys. turystów. Dawniej zjeżdżali tu zamożni Peruwiańczycy, którzy leczyli swoje dolegliwości w wodach jeziora.

Dziś największą atrakcją przyciągającą turystów jest sandboarding – jazda na desce z wydm. Wygląda jak snowboarding, tyle że po piasku. Lokalni przewodnicy rzadko jednak pozwalają na standardowe zjazdy. Najczęściej turysta zjeżdża z wydm na…. brzuchu, co i tak dostarcza dużych emocji i sprawia ogromną frajdę.

Dodatkową atrakcją jest szalona jazda po pustyni pojazdami nazywanymi „buggy”. Kierowcy pędzą po piasku z zawrotną prędkością, rozpędzeni zjeżdżają z wydm, a turyści krzyczą z przerażenia lub zachwytu.

Aby uniknąć nagrzanego piasku, palącego słońca i wysokich temperatur, najlepiej wybrać się na sandboarding rano lub późnym popołudniem. Warto poczekać także na zachód słońca, bo wtedy pustynia wygląda najpiękniej.

(fot. Agnieszka Wasztyl)
(fot. Agnieszka Wasztyl)

Peru: indiańskie mumie na pustyni

Wśród piasków pustyni, niedaleko słynnych geoglifów w Nazca, znajduje się cmentarzysko Chauchilla – to jeden z najbardziej fascynujących i...

zobacz więcej

4. Lot awionetką nad geoglifami w Nazca

Słynne linie i rysunki na pustyni Sechura w Peru nieopodal miasta Nazca przyciągają turystów i naukowców z całego świata. Do dziś nie wiadomo, po co powstały, choć teorii jest wiele.

Prawdopodobnie zbudowała je starożytna cywilizacja Nazca. Część archeologów uważa, że linie mogły być jednym z elementów kanałów wodnych, dzięki którym dostarczano wodę do najbardziej suchych miejsc w terenie. Mogły być także miejscem kultu prekolumbijskich bogów, których proszono m. in. o deszcz.
B Są także teorie, że rysunki były starożytnym kalendarzem astronomicznym, lądowiskiem kosmitów, a nawet miały wskazywać położenie Atlantydy. Linie tworzą w sumie około 1 tys. figur geometrycznych, zwierząt, roślin i ludzi.

Najlepiej oglądać je z pokładu awionetki, bo z ziemi nie są widoczne. Dwa rysunki można zobaczyć z wieży widokowej, ale przelot nad płaskowyżem pozwala w ciągu pół godziny zobaczyć najbardziej atrakcyjne rysunki.

Agnieszka Wasztyl: Relacja z Peru. Boże Ciało w Cuzco

Kolorowe stroje, kilkanaście procesji i tradycyjne tańce. Cuzco hucznie świętuje Boże Ciało. Tu wiara chrześcijańska łączy się z indiańskimi...

zobacz więcej

5. Przejazd na rowerze przez pustynię w Narodowym Rezerwacie Paracas

To jedna z moich ulubionych atrakcji w Peru. My przejechaliśmy na rowerze 40 km i zajęło nam to około sześć godzin, wliczając kolację i postoje na zdjęcia.

Narodowy Rezerwat Paracas to ogromny, w większości pustynny teren. Znajduje się tu wiele stanowisk archeologicznych, bo w starożytności tereny obecnego rezerwatu były zamieszkiwane przez Indian z ludu Paracas. Trasa nie jest wymagająca, a drogi są w dobrym stanie.

Mnie zachwycił punkt widokowy La Catedral. Wzburzone fale uderzały o klify, słońce delikatnie oświetlało piasek, a delikatny wiatr pozwalał odpocząć od upałów.

La Catedral do 2007 r. była ciekawą formacją skalną, która kształtem przypominała katedrę. Została częściowo zniszczona przez silne trzęsienie ziemi 15 lat temu. Mimo to widok z klifu jest zachwycający. W tym miejscu pustynia styka się z Oceanem Spokojnym.

Warto podjechać także do punktu widokowego Mirador Istmo. Rozpościera się z niego widok na ocean, a także na Playa Roja - Czerwoną Plażę.

To chyba jedno z najbardziej pocztówkowych miejsc w Peru. Piasek ma rzeczywiście czerwono-pomarańczowy kolor, który zawdzięcza skałom magmowym.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej