RAPORT

Pogarda

Pieniądze za suwerenność - KE chce to wymusić na Polsce

Co zrobi Komisja Europejska jeśli Zjednoczona Prawica zachowa władzę? (fot. Shutterstock)
Co zrobi Komisja Europejska jeśli Zjednoczona Prawica zachowa władzę? (fot. Shutterstock)

Najnowsze

Popularne

Wydawać się może, iż ostatnie decyzje Komisji Europejskiej, które określają konieczność zrealizowania przez obecny rząd kolejnych „kamieni milowych”, jako warunku odblokowania dla Polski pieniędzy z KPO, uruchamiają praktycznie mechanizm „pieniądze za praworządność”. O tych kolejnych „kamieniach milowych” nie mówiono głośno w momencie, gdy na początku czerwca szefowa KE Ursula von der Leyen składała wizytę w Warszawie i podpisywała zatwierdzenie przyjęcia KPO. W rzeczywistości postawione już po tej wizycie nowe wymogi, jakie narzuca KE Polsce w kwestiach związanych ze strukturą systemu sprawiedliwości są niczym innym, jak zastosowaniem mechanizmu, który należy nazwać „pieniądze za suwerenność”. To prowadzi zaś prostą drogą do kompletnego zrujnowania polskiego sądownictwa.

Jerzy Jachowicz: Krakanie a „kamienie milowe”

Czy wizyta w Polsce szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w najbliższy czwartek, przypadający na sam początek czerwca 2022 roku,...

zobacz więcej

Jednym z tych nowych „kamieni milowych”, jest wymóg unieważnienia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, wedle którego prawo krajowe ma pierwszeństwo przed prawem unijnym. Ten właśnie dezyderat KE mieści w sobie teoretyczne i praktyczne potencje pozbawienia Polski suwerenności. Pozbawia on bowiem Polskę prawa kształtowania systemu sądownictwa wedle własnego uznania. Prawa zagwarantowanego unijnymi traktatami podpisanymi w chwili wstępowania do wspólnoty europejskiej. Powszechnie wiadomo, że domaganie się, aby regulacje naszego systemu prawnego dyktowała nam Bruksela jest bezprawną uzurpacją Komisji Europejskiej. 


Prawem kaduka


A jednak prawem kaduka, bez najmniejszych hamulców od kilku lat władze Unii Europejskiej przypisały sobie rolę stróżów polskiej praworządności. I sędziów - ekspertów, jak ma wyglądać w Polsce system sądownictwa. Obecnie zaś pod różnymi pretekstami – jak wiadomo z powodów czysto politycznych – zatrzymano należne Polsce fundusze. Ale KE nawet te preteksty – np. zarzut o zagrożeniu niezawisłości sądów - interpretuje fałszywie. Robi to w sposób dowolny i zmanipulowany. Gdyby respektowała zawarte umowy, nie miałaby podstaw do szantażowania Polski, blokując wynegocjowane pieniądze. A z próbami wymuszania mamy właśnie do czynienia.





Przepisy wyraźnie określają, iż „nie wystarcza stwierdzenie – pozostając przy ostatnim przykładzie – że zagrożona jest niezawisłość sądów, aby zawiesić wypłaty środków”. Trzeba także udowodnić, że te nieprawidłowości dotyczące praworządności zagrażają budżetowi Unii, i to w dodatku w sposób „wystarczająco bezpośredni”. W praktyce ustalenie tego nie jest łatwe. Komisja musiałaby podać konkretne przykłady, w jaki sposób wady w systemie sądownictwa, przede wszystkim brak skutecznej kontroli sądowej, wpłynęły lub chociaż mogą wyraźnie wpłynąć na złe zarządzenie funduszami europejskimi. Kto by się w KE przejmował takimi drobiazgami, jak brak konkretnych casusów. Wystarczą donosy składane przez naszą opozycję w Brukseli, by budować obraz zależności sędziów od władz politycznych.  


Kiedy dymisja KE?


Kolejne żądania KE dostosowania sądownictwa do jej projektów prowadzą nieuchronnie do destabilizacji systemu prawnego, który siła rzeczy prowadzi do chaosu funkcjonowania państwa. 


Kompetencje dla Brukseli czy państw narodowych? Wyniki sondażu

Większość Polaków nie chce silnej unii, lecz silnych państw w UE i taki mandat dają polskiemu rządowi – wynika z sondażu SW Research dla...

zobacz więcej

Wszak już nawet bez ciągłych interwencji i nacisków Unii Europejskiej, polskie sądownictwo jest dostatecznie rozregulowane w wyniku protestu i próbom bojkotowania przez samo środowisko sędziowskie i różne jego instytucje zmian przyjętych przez obecny rząd. Wzmocnienie tego bojkotu w postaci narzucenia Polsce realizacji „kamieni milowych” wymyślonych przez instytucje Unijne zwiększają bałagan polskiego systemu sądownictwa.


Przy niemal niekontrolowanej przez państwo kryptopolitycznej działalności środowiska sędziowskiego – stymulowanej przez KE - przekłada się w Polsce na wprowadzenie zamętu w życiu politycznym państwa. Przy jednoczesnym zablokowaniu pieniędzy z KPO, strategia KE zakłada w pełni świadome osłabianie obecnego rządu. W zamyśle – jak sądzę – do skutku. To znaczy do jego przegranej w czekających nas wyborach jesienią przyszłego roku.


Przeczytaj także: „Zdrajcy, szmalcownicy”. Kukiz o europosłach z Polski popierających sankcje przeciw Polsce


Zagadką dla mnie jest tylko następująca kwestia. Co zrobi Komisja Europejska, jeśli w przyszłorocznych wyborach obecny rząd Zjednoczonej Prawicy odniesie zwycięstwo w rozmiarze, które przedłuży jego samodzielną władzę na kolejną kadencję?


Czy będzie zdolna do podania się do dymisji?  

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej