RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„Nie ma nawet śladu przestępstwa”. Ojciec o procesie białoruskiej dziennikarki TVP Iryny Słaunikawej

Białoruska dziennikarka Iryna Słaunikawa (fot. Facebook)
Białoruska dziennikarka Iryna Słaunikawa (fot. Facebook)

Najnowsze

Popularne

23 czerwca ruszył proces Iryny Słaunikawej, białoruskiej dziennikarki TVP. Reżim Alaksandra Łukaszenki zarzuca jej organizację protestów i kierowanie ugrupowaniem ekstremistycznym. TVP Info rozmawiała z Alaksandrem Słaunikawem – ojcem więźniarki politycznej.

Białoruś. Dziennikarz skazany na 1,5 roku kolonii karnej

Aleh Hruzdziłowicz, dziennikarz Radia Swaboda (Radio Wolna Europa), która jest zablokowana na Białorusi, został skazany na 1,5 roku kolonii karnej...

zobacz więcej

Panie Alaksandrze, jak wyglądało pierwsze posiedzenie sądu w sprawie pana córki?

Według adwokata, z punktu widzenia obrony, pierwszy dzień przeszedł idealnie. Iryna przemawiała dobrze – przekonująco i godnie. Żałuję, że nie mogliśmy jej wysłuchać osobiście, bo proces odbywa się za zamkniętymi drzwiami.

Proszę wyjaśnić, na jakiej podstawie proces dziennikarki TVP został utajniony?

Nie powiedziano nam tego, a adwokatom zabroniono komentowania procesu. Komitet Śledczy wydał niedawno oświadczenie prasowe w związku z tym, że jest to sprawa karna. Choć jest ono napisane niechlujnie i naprawdę nie wiadomo o czym, to pokazuje moją córkę w zdecydowanie złym świetle. Chciałoby się zapytać: skoro jesteście tacy odważni, to dlaczego nie przeprowadzicie rozprawy jawnie i nie pokażecie, czym jakoby zawiniła moja córka? To odnośnie do sensu; a co do powodu utajnienia procesu, to adwokat twierdzi, że nie widzi ani jednej, zgodnej z prawem podstawy do prowadzenia procesu za zamkniętymi drzwiami. Jednak próby przeprowadzenia przesłuchań jawnie nie dały oczekiwanego rezultatu.

Czy poza komunikatem prasowym Komitetu Śledczego wiadomo panu coś o zarzutach?

Nie, sprawa od początku prowadzona jest w ścisłej tajemnicy. Adwokaci musieli złożyć oświadczenia, że pod groźbą odpowiedzialności karnej nie ujawnią szczegółów postępowania. Dlatego też nieszybko poznamy, o co w tej sprawie chodzi. Jednak adwokat od początku mówi, że nie widzi nawet śladu przestępstwa, nie mówiąc już o winie i dowodach. A zarzuty, według niego, zupełnie nie mają związku z rzeczywistością i nie powinny być Irynie postawione, a tym bardziej sprawa nie powinna dojść do sądu.

Kolumna wojsk reżimu Łukaszenki. Zobacz nowe nagranie z Białorusi [WIDEO]

„Pojazdy opancerzone zauważono w pobliżu lotniska w Mińsku” – poinformowała na Twitterze białoruska dziennikarka Hanna Liubakowa. Opublikowała...

zobacz więcej

Czy udało się panu wreszcie zobaczyć córkę?

Tak, udało mi się, bo wezwali mnie w charakterze świadka. Inaczej nie miałbym możliwości spotkania się z nią. Ochrona nie wpuszczała nikogo na salę. Gdy ktoś wchodził, drzwi były uchylane tak wąsko, by nie można było zobaczyć Iryny w klatce. Ale jakoś po godzinie od rozpoczęcia rozprawy wezwano mnie do złożenia zeznań i wtedy mogłem zobaczyć swoją córkę.

Panie Alaksandrze, proces Iryny rozpoczął się 23 czerwca i tego samego dnia ogłoszono, że kolejna rozprawa odbędzie się dopiero 6 lipca. Z czym związana jest tak długa, dwutygodniowa przerwa?

Nie znam przyczyn. Zazwyczaj proces prowadzony jest bez przerw. Ale sądząc po tym, że na rozpatrzenie sprawy przeznaczono trzy miesiące, jest ona dla sądu problematyczna.

Iryna Słaunikawa jest jednym z 1232 więźniów politycznych reżimu Alaksandra Łukaszenki. Aresztowana to obecnie etatowa pracownica TVP. W areszcie śledczym przetrzymywana jest od 30 października 2021 roku. Grozi jej wyrok 7 lat kolonii karnej za rzekomą „organizację i przygotowanie działań poważnie naruszających porządek społeczny albo aktywny udział w nich” (art. 342 KK) oraz za „stworzenie ugrupowania ekstremistycznego albo udział w nim” (art. 361-1 KK).

Zobacz także: Wsparcie dla białoruskich dziennikarzy. Premiera książki „Partyzanci”


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej