RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Petar Petrović: Szwecja i Finlandia zrozumiały, że neutralność nic nie daje

Rozpoczęcie ratyfikacji członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO (fot. Shutterstock)
Rozpoczęcie ratyfikacji członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO (fot. Shutterstock)

Szwecja i Finlandia przez dziesięciolecia trwały przy swojej neutralności licząc, że będzie to stanowić ochronę przed Kremlem. Jednak inwazja Rosji na Ukrainę zmieniła wszystko. Moskwa pokazała swoje najgorsze oblicze, a dla Sztokholmu i Helsinek był to sygnał, że należy całkowicie zmienić myślenie o bezpieczeństwie. Dzisiejsze rozpoczęcie procesu ratyfikacji członkostwa Szwecji i Finlandii w Sojuszu Północnoatlantyckim oznacza z jednej strony klęskę rosyjskiej polityki zastraszania, z drugiej zaś jednoczenie się Europy wobec zła. To dobra informacja dla Polski, gdyż jeszcze bardziej skupi uwagę Zachodu na naszym regionie.

NATO. Protokoły akcesyjne podpisane przez Szwecję i Finlandię

W kwaterze głównej NATO w Brukseli ambasadorowie krajów Sojuszu podpisali protokoły akcesyjne Finlandii i Szwecji w obecności fińskiego ministra...

zobacz więcej

W zeszłym tygodniu, podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie podjęto decyzję o zaproszeniu do organizacji Finlandii i Szwecji. Rzeczywiście, w tym wypadku można mówić, że było to historyczne wydarzenie, gdyż chodzi o kraje, które od dawna miały możliwości wejścia do NATO, jednak wybierały neutralność – także wtedy, gdy współpracowały i z Sojuszem, i z USA.

Wszystko zmieniło się 24 lutego, gdy Rosja rozpoczęła brutalny atak na Ukrainę. Moskwa planowała zająć ten kraj szybko, usunąć znienawidzone władze i w ich miejsce zainstalować marionetki. To się jednak nie udało; dzięki wsparciu z Zachodu bohaterscy Ukraińcy obronili stolicę i wymusili na Rosjanach zmianę planów – obecnie wciąż dążą oni do zniszczenia tego kraju, jednak mają na razie za małe środki, by tego dokonać, dlatego koncentrują się na Donbasie.

Zbrodnicza ideologia


Inwazja zmieniła wszystko. Także retoryka, którą stosuje Władimir Putin i jego propaganda do jej uzasadnienia, sprawiają, że Rosję należy traktować jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Określanie demokratycznie wybranych władz ukraińskich jako faszystów i morderców, których trzeba się pozbyć, przekonywanie, że w Donbasie Ukraińcy dokonują ludobójstwa na rosyjskojęzycznych mieszkańcach, pokrzykiwanie, że Ukraińcy zagrażają rosyjskiej państwowości – hasła te wciąż znajdują podatny grunt w rosyjskim społeczeństwie.

Zobacz także: Biden: Szwecja i Finlandia spełniają wszystkie kryteria NATO


Zbrodnicza ideologia „ruskiego miru” jest w nim szeroko akceptowana, tak jak i akceptowane są „koszty operacji specjalnej na Ukrainie”: straty we własnych żołnierzach, poziomie życia, jak i przyzwolenie na dokonywane zbrodnie na ludności cywilnej i zamienianie miast w ruiny.

Finlandia i Szwecja w NATO? Jest decyzja polskiego rządu

Rada Ministrów wyraziła zgodę na przyjęcie do NATO Finlandii i Szwecji – poinformował rzecznik rządu Piotr Müller. Jak podkreślał, polski rząd...

zobacz więcej

Kreml rzucał też groźby dotyczące wybuchu wojny nuklearnej, sugerował możliwość wybuchu w którejś z elektrowni atomowych na Ukrainie, dąży do wywołania głodu na świecie, drastycznego wzrostu ceny pożywienia i energii.

Nie da się stać na uboczu


To wszystko powoduje, że Szwedzi i Finowie, którzy jeszcze przed inwazją opowiadali się w większości za pozostawaniem na uboczu konfliktu Rosja – NATO, teraz stwierdzili, że jednak tak się nie da, że neutralność nie jest żadnym kamuflażem, żadną ochroną, że znajdują się na tyle blisko państwa, które jest nieprzewidywalne, że trzeba się uzbroić. A skoro żadne z nich nie dysponuje takimi możliwościami, by obronić się same – to należy dokonać przełomu i wstąpić do najsilniejszego sojuszu na świecie, w skład którego wchodzi najsilniejsze na nim mocarstwo – USA.

We wtorek ambasadorowie krajów Sojuszu podpisali protokoły akcesyjne Finlandii i Szwecji, co rozpoczyna proces ratyfikacji członkostwa tych krajów w Sojuszu Północnoatlantyckim.

To oznacza, że oba państwa mają teraz status krajów zaproszonych do NATO i mogą uczestniczyć w naradach Sojuszu jednak bez prawa głosu. We wszystkich 30 krajach członkowskich NATO będzie miał miejsce teraz proces ratyfikacji protokołów akcesyjnych.

Rosja pogrzebała pokój w Europie


- Brutalna inwazja Rosji na Ukrainę pogrzebała pokój w Europie, dlatego jest ważne, byśmy wszyscy stali ramię w ramię w tym niebezpiecznym momencie w naszej historii. Przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO sprawi, że będą one bezpieczniejsze, Sojusz będzie silniejszy, a my wszyscy bardziej chronieni - powiedział szef NATO Jens Stoltenberg.

Wbrew temu, czego chciał Putin, Pakt Północnoatlantycki pokazuje, że jest otwarty na nowych członków i nie będzie przyjmować rozkazów od zbrodniarza.

Tureckie gierki


To nie oznacza jednak, że sprawa jest zamknięta. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nadal ostrzega, że jego kraj wciąż może zablokować ten proces, jeżeli państwa te nie spełnią żądania Ankary, dotyczącego ekstradycji czy też deportacji osób podejrzewanych przez nią o terroryzm, w tym członków organizacji syryjskich Kurdów YPG/PYD.

Zobacz także: Stoltenberg: Szwecja i Finlandia zostaną powitane w NATO z otwartymi ramionami


Chodzi przede wszystkim o Szwecję, która ma prawie 100-tysięczną diasporę kurdyjską. Jak zwraca uwagę Ośrodek Studiów Wschodnich, Ankara domaga się ekstradycji niektórych kurdyjskich działaczy, a także postaci powiązanych z ruchem Gülena, który jest przez nią obwiniany za próbę przeprowadzenia nieudanego puczu w 2016 r.

Szwecja i Finlandia w NATO? Jasne stanowisko Białego Domu

Administracja amerykańska jest przekonana, że pomimo niechęci Turcji do poparcia przystąpienia Szwecji i Finlandii do NATO konsensus zostanie...

zobacz więcej

Turcja krytykuje także rządzących Szwecję socjaldemokratów za sympatyzowanie z syryjskimi Kurdami – polityczną organizacją PYD i bojówkami YPG/YPJ, które, choć wspierane przez USA w walce z Państwem Islamskim, powiązane są z PKK i traktowane przez Turcję jako ugrupowania terrorystyczne.

Tu jednak wchodzimy na kwestie wewnętrzne – gdyż socjaldemokratom udało się utworzyć rząd dzięki wsparciu polityka kurdyjskiego. Wątpliwe, by szybko udało się Sztokholmowi i Ankarze dojść do porozumienia, tym bardziej, że w Szwecji we wrześniu ma dojść do wyborów parlamentarnych.

Podbijanie stawki


Turcja też – jak zwracają uwagę eksperci – może wykorzystywać groźbę hamowania akcesji obu państw – gdyż chce „załatwić” swoje interesy z „sojusznikami” – kwestię embarga na dostawy broni, także z USA, uregulowanie sporów z Grecją o wyspy na Morzu Egejskim, czy uzyskanie zgody Zachodu na kolejną ofensywę w północnej Syrii w celu utworzenia tam strefy buforowej.

A że Ankara potrafi grać ostro – Europa przekonała się podczas kryzysu migracyjnego z 2015 roku. OSW ocenia przy tym, że napięcia w stosunkach ze „Szwecją i Finlandią są elementem rozgrywki wewnątrzpolitycznej przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w Turcji w 2023 r. Proces akcesji obu państw do Sojuszu może w związku z tym wydłużyć się nawet o rok”.

Zagrożenie brakiem ratyfikacji przez turecki parlament umowy jest realne. Turcja jednak, mimo wszystko, zdaje sobie sprawę, jak ważny jest to proces i w jak poważnym czasie to się dzieje.

Turcja zgodziła się poprzeć członkostwo Szwecji i Finlandii w NATO

Turcja zgodziła się poprzeć starania Szwecji i Finlandii w kwestii członkostwa w NATO – ogłosił we wtorek szef NATO Jens Stoltenberg.

zobacz więcej

Niebezpieczeństwo ataków hybrydowych


Z kolei szef sztabu szwedzkich sił zbrojnych Micael Byden ostrzegł, że po drodze do pełnego członkostwa Szwecji w NATO może dojść do "wstrząsów". Jego zdaniem największym zagrożeniem nie jest atak ze strony Rosji siłami konwencjonalnymi, ale bardzo prawdopodobne są organizowane przez nią cyberataki, dezinformacja i próby wpływania na decydentów. 

Uważa on także, że Szwedzi muszą zdać sobie sprawę, że dotychczasowe zaangażowanie ich wojska było niewielkie i to się zapewne zmieni np. poprzez udział w wielonarodowych grupach bojowych Paktu, czy też posiadanie oddziału przygotowanego do obrony Finlandii.

Przykładem tego, co należy rozważyć, jest wkład w wielonarodowe grupy bojowe Sojuszu w krajach bałtyckich lub posiadanie gotowego oddziału do obrony Finlandii.

To, co warto podkreślić to fakt, że oba kraje posiadają armie, które wydatnie zwiększą siły Sojuszu, a ich rządy zakładają ich modernizację.

Polska na tym zyska


Decyzja o rozszerzeniu się NATO na Finlandię i Szwecję zwiększa bezpieczeństwo również Polski i innych krajów naszego regionu, które są szczególnie narażone na rosyjskie ataki. Sojusz udowadnia w ten sposób, że jest poważną ofertą bezpieczeństwa, jednoczy kraje wchodzące w jego skład, a także zmusza polityków z Zachodu do poświęcenia większej uwagi naszej części Europy.

Finlandia i Szwecja chcą do NATO. Turcja stawia warunki

Turcja oczekuje „konkretnych kroków” Finlandii i Szwecji, które mają doprowadzić do zaprzestania działalności „organizacji terrorystycznych” w tych...

zobacz więcej

Ważne jest też, że Finów i Szwedów nie trzeba będzie przekonywać do potrzeby dalszego umacniania wschodniej flanki i regionu Morza Bałtyckiego, gdyż są tym sami żywotnie zainteresowani.

A to wszystko to kluczowe sprawy dla naszego kraju – biorąc pod uwagę, że wojna na Ukrainie będzie zapewne długotrwała i że system władzy w Rosji się nie zmieni. To zaś zakłada wysoki poziom ryzyka przeprowadzania przez Kreml ataków hybrydowych, szerzenia gróźb, różnego rodzaju „wypadków”, a także rozszerzenia się konfliktu.

Niebezpieczne czasy


Portal Politico oceniał w czwartek po szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego, że NATO wchodzi w epokę bardziej niebezpieczną i bardziej ryzykowną niż zimna wojna. Obecnie sytuacja bezpieczeństwa jest mniej przewidywalna niż przed laty, także dlatego, że „brakuje reguł gry i nie ma określonej ścieżki rozwiązywania konfliktów”.

Z jednej strony Sojusz deklaruje, że będzie wspierał Ukrainę „tak długo, jak będzie trzeba”, z drugiej będzie unikać bezpośredniej walki z Rosją. Co więcej, architektura bezpieczeństwa z lat 80. i 90., której celem było nierozpowszechnianie broni nuklearnej, w dużym stopniu uległa rozpadowi.

Zobacz także: Szwecja i Finlandia w NATO? Erdogan stawia ostatni warunek


Do tego dochodzi zagrożenie ze strony coraz bardziej agresywnych Chin, które, jak zwracają uwagę przywódcy krajów wchodzących w skład NATO - chcą "podważyć oparty na zasadach porządek międzynarodowy, w tym w przestrzeni kosmicznej, cyberprzestrzeni i na obszarach morskich". "Sojusznicy powiązali zionącego ogniem chińskiego smoka z ryczącym rosyjskim niedźwiedziem" - komentuje to Politico.

I portal ten ma rację – to Chiny dziś podają Rosji „bratnią” dłoń i kupują ogromne ilości surowców energetycznych, chociaż w obawie przez reakcją USA, wciąż powstrzymują się od łamania sankcji wobec Rosji.

Ten przeciwnik wymaga, by Zachód był silny i zjednoczony.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej