RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Wyglądało to beznadziejnie”. Pięć godzin ratowano lisa

Zwierzę wpadło do beczki z lepikiem (fot. FB/Ośrodek Rehabilitacji "Mysikrólik" Na Pomoc Dzikim Zwierzętom)
Zwierzę wpadło do beczki z lepikiem (fot. FB/Ośrodek Rehabilitacji "Mysikrólik" Na Pomoc Dzikim Zwierzętom)

Pięć godzin benedyktyńskiej pracy potrzebowali lekarze i wolontariusze z bielskiego ośrodka Mysikrólik, gdzie ratuje się dzikie zwierzęta, by ocalić lisicę. Zwierzę wpadło do beczki z lepikiem. Jak podali, lisiczka czuje się już dobrze i wkrótce odzyska wolność.

Ataki rekinów w Egipcie. Są ofiary śmiertelne

Dwie kobiety zginęły w wyniku ataków rekinów w Egipcie. Doszło do tego, gdy pływały w Morzu Czerwonym. Jedna z ofiar to 68-letnia obywatelka...

zobacz więcej

„Nasza ekipa czyściła ją prawie pięć godzin. Lisiczka wpadła do beczki z lepikiem. Po wyciągnięciu przylepiła się dodatkowo do plandeki. Przyznam się, że sceptycznie podchodziłem do próby jej ratowania. Jednak determinacja i upór naszych lekarzy oraz wolontariuszy przyniosły niesamowite efekty” – napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych lekarz weterynarii i twórca Mysikrólika Sławomir Łyczko.

Zwierzak czuje się dobrze i niebawem odzyska wolność.

Zmagania lekarzy i wolontariuszy, a także efekty akcji można zobaczyć na filmie, który ośrodek opublikował w mediach społecznościowych .

Łyczko zaznaczył, że był to pierwszy taki przypadek w ośrodku. – Dzięki niemu będę wiedział, że warto próbować nawet w beznadziejnie wyglądających przypadkach. Musicie wiedzieć, że jest bardzo cienka granica miedzy pomaganiem a znęcaniem się nad zwierzęciem. Nie jest łatwo balansować na tej granicy – dodał.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Ośrodek Mysikrólik jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcami są bielszczanie Agnieszka i Sławomir Łyczkowie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej