RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Grób słynnego wikinga w Polsce? Archeolog odpowiada

Co skrywa wzgórek w Wiejkowie? (fot. Wikipedia/Radosław Drożdżewski)
Co skrywa wzgórek w Wiejkowie? (fot. Wikipedia/Radosław Drożdżewski)

Doniesienia na temat odkrycia grobu Haralda Sinozębego oparte są na hipotezach niepopartych faktami. Nie ma żadnego dowodu na to, by w Wiejkowie (Zachodniopomorskie) pochowany był król Danii – powiedział PAP archeolog dr Wojciech Filipowiak z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. [Artykuł jest poprawioną wersją wcześniejszego artykułu zawierającego zakwestionowane informacje].

Twórca „Wikingów” wyjaśnił, dlaczego zakończył serial

Ostatnia część szóstego sezonu „Wikingów”, czyli 10-odcinkowy sezon 6B jest już dostępny na platformie Amazon Prime Video. To finał serialu....

zobacz więcej

Informacje, jakoby w Wiejkowie, wsi w województwie zachodniopomorskim, oddalonej o kilka kilometrów od Wolina, odkryty został grób Haralda Sinozębego, króla Danii i Norwegii z X wieku były przez kilka dni powielane w polskich i światowych mediach. Oparte są na tekście opublikowanym w portalu Academia.edu i wypowiedziach jego autora, Marka Krydy.

– Technologia satelitarnego obrazowania pozwoliła na przełomowe odkrycie prawdopodobnego kurhanu Haralda Sinozębego – powiedział, cytowany przez portal The First News Kryda. Jak wyjaśnił, kurhanem ma być widoczna na zdjęciu satelitarnym wykorzystującym LiDAR (lotniczy skaning laserowy) anomalia – wzniesienie terenu, na którym stoi obecnie kościół w Wiejkowie.

Archeolog dr Wojciech Filipowiak z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w rozmowie z PAP wskazał, że tekst na temat rzekomego pochówku wikińskiego króla nie był recenzowany przez badaczy i można go określić jedynie jako „opinię”.

– „Odkrycie” opiera się, po pierwsze, na skanowaniu lidarowym i oglądanym na nim ukształtowaniu terenu. Trzeba tu podkreślić, że lidar nie prześwietla ziemi w głąb, choć takie sformułowanie pojawiło się w niektórych doniesieniach medialnych. Po drugie, zauważony w Wiejkowie wzgórek nie byłby niczym niezwykłym, gdyby nie to, że autor uznał za prawdziwą historię o odkryciu Curmsun Disc – mówił archeolog.

Krążek Curmsun to złota płytka o średnicy około 4,5 cm. Miałaby być pośmiertnym darem dla króla wikingów: na jej awersie widoczna jest łacińska inskrypcja, wskazująca Haralda, syna Gorma, króla „Danów, Skańczyków, mieszkańców Wolina (Jomsborgu) i miasta Aldinburg” (inskrypcja odczytywana jest jako „ARALD CVRMSVN” REX AD TANER+SCON+JVMN+CIV ALDIN+).

Słynny wojownik wikingów był kobietą. Prawdę odsłoniły badania DNA

Słynny wojownik, którego grób znajduje się w mieście Wikingów, Birce, był kobietą – ustalili naukowcy ze Szwecji. To dowodzi wysokiej pozycji...

zobacz więcej

Pamiątka rodzinna


O Curmsun Disc zrobiło się głośno w 2014 roku, gdy 11-letnia szwedzka uczennica polskiego pochodzenia pokazała płytkę nauczycielowi historii tłumacząc, że jest to rodzinna pamiątka.

Jak zaznaczył dr Filipowiak, historia krążka jest kluczowa dla teorii dotyczących Haralda Sinozębego w Wiejkowie, a jednocześnie bardzo skomplikowana. – Niezwykle trudno ją śledzić. Doniesienia o krążku pochodzą od Tomasza Sielskiego, Polaka mieszkającego w Szwecji (krążek znajduje się w posiadaniu jego rodziny) i szwedzkiego archeologa Svena Rosborna. Problem w tym, że przekazywane przez nich informacje dotyczące Curmsun Disc różnią się w zależności od tego, gdzie są publikowane – powiedział archeolog.

Wyjaśnił, że krążek miał być odnaleziony w latach 1840-42 w trakcie przebudowy kościoła w Wiejkowie – zależnie od wersji: pod podłogą świątyni, w krypcie, piwnicy lub w domniemanym grobie Haralda.

W 1945 roku w jego posiadanie weszła rodzina Sielskich – wersje, jak do tego doszło, również są niespójne. Przekazy pochodzące od Sielskiego i Rosborna mówią między innymi o dobrowolnej zapłacie dla trzech braci, polskich żołnierzy, za pomoc dla miejscowej ludności, a w innym miejscu o dokonanej przez nich grabieży krypty kościoła. Niedawno – przekazał dr Filipowiak – autorzy doniesień podali informację jakoby w rodzinie Sielskich istniały też przekazy o zaginionym źródle pisanym, które – gdyby było prawdziwe – nie tylko wskazywałoby na wikińskie pochodzenie krypty pod kościołem w Wiejkowie, ale też wyjaśniało wiele zagadnień z historii terenów obecnej Polski i Danii. Sam Curmsun Disc za falsyfikat uznał między innymi numizmatyk dr hab. Mateusz Bogucki, prof. IAE PAN, który w rozmowie z PAP wskazał, że w jego opinii krążek jest „produktem miłośników starożytności” z XVIII-XIX wieku i elementem, który mógłby znajdować się w gabinecie osobliwości ówczesnych pasjonatów historii.

Dr Filipowiak podkreślił, że to na odkrywcach spoczywa „obowiązek udowodnienia, że zarówno przywoływane przez nich źródło pisane, jak i Curmsun Disc są oryginalne”, a tego dotychczas, mimo wielu publikacji, nie zrobili. – Można obiektywnie stwierdzić, że zarówno krążek, jak i źródło pisane oraz okoliczności jego odkrycia są całkowicie niewiarygodne i nie można na ich podstawie wyciągać wniosków dotyczących Jomsborga, Wolina czy Haralda Sinozębego – mówił archeolog.

„Rzeka nie chce jej oddać”. Akcja wydobywania z Wisły łodzi wikingów

Trwa akcja wydobywania z Wisły zabytkowej łodzi wikińskiej „Morąg”, która w poniedziałek zatonęła k. Włocławka. Załoga została ewakuowana. – Rzeka...

zobacz więcej

Wzgórek w Wiejkowie


Zapytany o to, czy jest jakakolwiek szansa na to, by wzgórek w Wiejkowie rzeczywiście był miejscem pochówku Haralda Sinozębego odpowiedział, że „szansa jest zawsze, ale osobiście nie postawiłbym na to żadnych pieniędzy”.

– Należałoby przede wszystkim podważyć przekaz Adama z Bremy, który w XI wieku w swoich Dziejach Kościoła hamburskiego, napisał, że Harald, po przegranej bitwie ze swoim synem przyjechał do Jomsborga i tam zmarł, ale pochowany został w Roskilde. Oczywiście, są badacze, którzy ten zapis kwestionują – wskazał dr Filipowiak.

Dodał, że można byłoby przeprowadzić badania wzgórka, na którym stoi kościół „tak jak można przeprowadzić badania każdego ciekawego wzniesienia terenu, a tych w okolicach Wolina jest sporo”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
– Ten, na którym stoi kościół w Wiejkowie może być naturalnym wzgórkiem, tylko ukształtowanym przez lata, na przykład przez murki, które okalały świątynię. Ta może stać na ruinach starszego kościoła. A może to być też wcześniejszy kurhan – na przykład słowiański. To, rzecz jasna, domysły. Nie jest to – moim zdaniem – najciekawsze miejsce do badań w poszukiwaniu Haralda. Największe szanse na odkrycie przedmiotów związanych z Duńczykami i Haraldem Sinozębym są w obecnie trwających badaniach archeologicznych pod budowę S3 w Wolinie. Tam, być może, leży klucz do rozwiązania zagadki króla Danii – zaznaczył archeolog.

Harald Sinozęby, po duńsku Harald Blatand, syn Gorma Starego i Tyry, ojciec Swena Widłobrodego, od 958 do około 986 roku był królem Danii, a także Norwegii. Przyjął chrzest w 965 roku, wprowadzając do Danii chrześcijaństwo. Według jednej z hipotez przydomek Sinozęby pochodzi od posiniałego zęba, który król uszkodził w trakcie jednej z bitew, choć prawdopodobnie nie nazywano go w ten sposób za życia. Od przydomka króla ma pochodzić nazwa technologii Bluetooth.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej