RAPORT

Wojna na Ukrainie

Protest AgroUnii przed biurem Mazurek i Sasina. Pięć wniosków o ukaranie

Lider AgroUnii Michał Kołodziejaczak (fot. arch.PAP/Mateusz Marek, zdjęcie ilustracyjne)
Lider AgroUnii Michał Kołodziejaczak (fot. arch.PAP/Mateusz Marek, zdjęcie ilustracyjne)

Policja skierowała do sądu pięć wniosków o ukaranie uczestników środowego protestu AgroUnii przed biurem europosłanki Beaty Mazurek i posła Jacka Sasina w Hrubieszowie – poinformowała w czwartek policja.

Augustynek znów w akcji. Zaatakowała młodą kobietę [WIDEO]

Znana z proaborcyjnych manifestacji i głosząca hasła o prawach kobiet aktywistka zaatakowała przed Sejmem jedną z młodych kobiet. Katarzyna...

zobacz więcej

Asp. szt. Edyta Krystkowiak z KPP w Hrubieszowie przekazała, że około godz. 12 w środę policjanci zabezpieczali pikietę AgroUnii przy biurze poselskim PiS przy ul. Łaziennej.

Podczas manifestacji, przekazała policjantka, funkcjonariusze zaproponowali trzem osobom mandaty po 500 zł za zaśmiecanie, czyli wysypywanie zboża. Czwartej osobie policjanci zaproponowali mandat 300 zł za odpalenie petardy, a piątej - 500 zł za użycie syreny.

– Osoby tych mandatów nie przyjęły. Policjanci skierowali do sądu wnioski o ukaranie – powiedziała Krystkowiak.

Na nagraniach zamieszczonych w mediach społecznościowych AgroUnii widać, jak podczas środowej pikiety lider AgroUnii Michał Kołodziejczak i inne osoby przy aplauzie zebranych obsypują zbożem drzwi biura europosłanki Beaty Mazurek i posła Jacka Sasina (PiS). W tle nagrania słychać wycie syreny. Zebrani śpiewają „Rotę”.

„Wulgarny aktyw PO” zakłócał spotkanie z Kaczyńskim. Skandaliczne zachowanie radnego

Radni PiS alarmują, że to samorządowcy związani z Platformą Obywatelską i Porozumieniem Ryszarda Brejzy od wielu dni namawiali, by zakłócić wizytę...

zobacz więcej

Na nagraniu widać także policjantów stojących w grupie przy paru mężczyznach i Kołodziejczaka, który krzyczy do mundurowych: „Panowie, a może gazu użyjecie?”, po czym zebrani skandują: „Gazem, gazem!”.

Podczas pikiety Kołodziejczak przekonywał zebranych, że rząd dopuścił do niekontrolowanego handlu zbożem z Ukrainy w Polsce, na czym mieliby tracić polscy rolnicy.

23 czerwca wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk powiedział, że ukraińskie zboże transportowane przez Polskę i magazynowane w niej może spowodować krótkotrwałe wahania cenowe.

– W bardzo krótkotrwałym czasie, na kilka dni, mogą następować jakieś wahania cenowe – powiedział. Zwrócił jednak uwagę, że ceny zbóż zależą od trendów światowych. – Tak naprawdę giełda MATIF dyktuje ceny zbóż – podkreślił.

Kowalczyk ocenił, że ukraińskie zboże nie zagraża polskiemu rynkowi, a wręcz może być to pewna szansa dla Polski. Wskazał, że wyzwaniem jest jednak kwestia jego magazynowania. – Jeśli rolnicy mają swoją powierzchnię magazynową, powinni ją wykorzystać – dodał.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej