RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Punkt zwrotny”. Europoseł zwraca uwagę na szczegóły decyzji NATO ws. Rosji [WIDEO]

Szczyt madrycki, jego deklaracja i dokumenty to wręcz zwrotny punkt, nowy wigor, jakiego nabrało NATO – powiedział w programie „#Jedziemy” w TVP Info europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski. Przyznał, że zastanowiła go niedawna reakcja Władimira Putina na informację o zaproszeniu do Sojuszu Szwecji i Finlandii. Europoseł przypomniał, że w Polsce od dawna panowało przekonanie, do którego dziś dochodzi kolektywny zachód – nie można stawać tylko na jednym froncie: zagrożenia z Chin albo Rosji.

Donald Tusk niezadowolony ze szczytu NATO. „Jestem naprawdę zaniepokojony”

Jeśli rzeczywiście to, o czym się dziś dowiedzieliśmy, to były wszystkie polskie postulaty, to naprawdę jestem bardzo tym zaniepokojony – tak...

zobacz więcej

W środę w Madrycie, gdzie trwa szczyt przywódców Paktu Północnoatlantyckiego, prezydent USA Joe Biden ogłosił powstanie stałego dowództwa V korpusu armii USA w Polsce. Drugiego dnia szczytu w stolicy Hiszpanii zapadły też decyzje zmieniające Sojusz: zwiększona została obecność wojsk NATO na wschodniej flance, utworzono nowy model sił NATO, do Paktu wkrótce dołączą Szwecja i Finlandia, a Rosję określono jako najpoważniejsze i bezpośrednie zagrożenie.

Decyzje NATO, reakcja Putina


Zdaniem Jacka Saryusza-Wolskiego to przełomowe decyzje, dzięki którym także w Polsce możemy czuć się bezpieczniej.

– Rosja powinna bardzo poważnie wziąć to pod uwagę. Mnie zastanowiła reakcja Putina, który powiedział o przyjęciu Szwecji i Finlandii do NATO, że właściwie nie ma nic przeciwko temu. To bardzo zastanawiające – przyznał deputowany PiS.

Gość programu „#Jedziemy” zauważył, że na „naszych oczach rodzi się nowa mapa geostrategiczna i nowa dynamika”. – Ona musi być wypełniona treścią, bo dopiero trzeba będzie podnieść grupy bojowe z poziomu batalionowego na brygadowy, trzeba przesunąć i wzmocnić te militarne zasoby – zaznaczył. Zdaniem Saryusza-Wolskiego mamy do czynienia z głęboką konsolidacją nie tylko członków NATO, ale także partnerów. Wskazywał, że do Madrytu przyjechali szefowie rządów Australii, Nowej Zelandii, Japonii i Korei Południowej.

Bazy NATO w Polsce? Platforma przekonywała: Nie potrzebujemy

Opozycja domaga się od polskich władz większej obecności wojsk sojuszniczych NATO, co zasugerował Donald Tusk w środę w Senacie. Jednak gdy...

zobacz więcej

– To znaczy, że Amerykanie wyszli z tej pułapki dylematów, postrzegania, że stać ich na obronę albo przed Rosją, albo przed Chinami. Nie, w tej chwili sojusznicy mówią jednym głosem – odnotował polityk w TVP Info.

Koniec z niebezpieczną doktryną Obamy


Wskazywał przy tym, że w Polsce od dawna było oczywiste, że jeśli istnieją dwa fronty, które „rzucają wyzwanie kolektywnemu zachodowi”, to nie może być tak, że na jednym z nich NATO będzie stawiało czoła przeciwnikowi, a na drugim nie.

– Tutaj nastąpiło przewartościowanie – ocenił Saryusz-Wolski, przypominając doktrynę Obamy, której priorytety postawiono na Pacyfiku i odpuszczono zaangażowanie w Europie.

Zobacz także: Szef BBN odpowiada Tuskowi. Przypomniał o dokumencie NATO z 2010 r.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej