RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Rosjanie w TV analizują atak na przesmyk suwalski. „Jesteśmy gotowi do konfrontacji”

Rosjanie rozważają rozszerzenie konfliktu (fot. Twitter:JuliaDavisNews)
Rosjanie rozważają rozszerzenie konfliktu (fot. Twitter:JuliaDavisNews)

W rosyjskiej propagandowej stacji Rossija 1 analizowane są scenariusze stałego powiększania terytorium Rosji. W programie podkreślono, że w tej chwili armia Władimira Putina korzysta jedynie z jednej piątej swoich możliwości wojskowych. – Ponieważ jesteśmy gotowi do bezpośredniej konfrontacji z siłami zbrojnymi NATO – zaznaczono.

Niemcy i Bruksela ulegają Rosji. Chcą zaprosić Władimira Putina

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opowiedziała się przeciwko bojkotowi jesiennego szczytu G20, nawet jeśli w spotkaniu...

zobacz więcej

Dziennikarze propagandowych mediów Kremla, eksperci wojskowi i byli dowódcy analizowali sytuację Obwodu Kaliningradzkiego.

Oceniali, że aby warunki życia mieszkańców tego regionu się ustabilizowały, odcięcie od Rosji nie może wynosić 60, 40 czy nawet 20 kilometrów. Ich zdaniem potrzebują bezpośredniego połączenia.

Zobacz także:   SBU: W Rosji FSB uczy urzędników, jak chwalić Putina i komentować wojnę

„Omówili wielkość Przesmyku Suwalskiego, który zadowoliłby Rosję” – napisała amerykańska dziennikarka Julia Davis zajmująca się śledzeniem propagandy w rosyjskich mediach.

– Potrzebujemy przebicia korytarza z Sankt Petersburga wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Tylko wtedy będziemy mieli normalne trasy dostaw do Kaliningradu – zaznaczył na udostępnionym nagraniu deputowany do Dumy Państwowej i bliski przyjaciel Putina Andriej Gurulow.

Ocenił, że jeśli ktoś tego nie rozumie, trzeba mu to będzie „wytłumaczyć”, bo nie ma innych opcji, a Rosjanie są w stanie zrobić to nawet sami - bez angażowania Białorusi.

„Putin wywiera na Macronie presję”. Znowu rozmawiają telefonicznie

Prezydent Francji Emmanuel Macron zadzwonił we wtorek do prezydenta Rosji Władimira Putina. To już kolejny raz od wybuchu wojny na Ukrainie, ale...

zobacz więcej

Jego zdaniem rozlokowane na zachodniej granicy państwa Aleksandra Łukaszenki pociski Iskander byłyby w stanie „pokryć całe terytorium Europy Zachodniej”. Przekonywał, że broń ma 90 proc. skuteczności, więc nawet strącenie części pocisków przez NATO nie stanowi problemu.

Na koniec prowadzący rozmowę ocenił, że Rosja wykorzystuje w tej chwili do wojny na Ukrainie jedynie 18 proc. potencjału swoich sił zbrojnych. – Ponieważ jesteśmy gotowi do bezpośredniej konfrontacji z siłami zbrojnymi NATO – podsumował.

Zobacz także:   O czym Macron rozmawiał z Putinem tuż przed wojną? Francuzi publikują szokujące szczegóły

Widzom wmawiano, że to Sojusz Północnoatlantycki stanowi zagrożenie dla Rosji i straszy Moskwę bronią atomową. Tymczasem od lat nikt z liderów państw NATO nie podnosił tego tematu – w przeciwieństwie do dyktatora z Kremla, który regularnie odgraża się wciśnięciem czerwonych przycisków nuklearnych.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej