RAPORT

Wojna na Ukrainie

Ukraińskie wojsko ma problem z internautami. Wpisy zakłóciły ważną operację

Wpisy w Internecie przyczyniły się do tego, że żołnierze nie dokończyli zadań w Siewierodoniecku (fot. Rick Mave/SOPA/LightRocket/Getty)
Wpisy w Internecie przyczyniły się do tego, że żołnierze nie dokończyli zadań w Siewierodoniecku (fot. Rick Mave/SOPA/LightRocket/Getty)

Wpisy osób cywilnych w mediach społecznościowych przyczyniły się do tego, że Siły Zbrojne Ukrainy nie dokończyły zadań w Siewierodoniecku – oświadczyła w sobotę wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar.

Ukraiński wywiad: Ostrzały z Białorusi wielką rosyjską prowokacją

Przeprowadzone z terytorium Białorusi ostrzały ukraińskiego terytorium to wielka prowokacja Rosji mająca na celu dalsze wciągnięcie Białorusi w...

zobacz więcej

Raport: Wojna na Ukrainie

Nie można publicznie ogłaszać, że Siły Zbrojne Ukrainy weszły do jakiejś miejscowości albo wyszły z niej zanim nie ogłosi tego ukraiński sztab generalny – podkreśla wiceminister. Zaznacza, że rozpowszechnianie takich informacji szkodzi Siłom Zbrojnym Ukrainy.

„To zabiera im drogocenny czas – dzień albo dwa, w ciągu których mogliby realizować swoje wojskowe plany i manewry w warunkach niepublicznego toczenia się operacji wojskowej” – dodaje Malar.

„Na przykład jednocześnie z wyjściem albo wejściem do miasta realizowanych jest kilka zadań. I dla ich realizacji ważne jest, by robić to w warunkach ciszy informacyjnej” – kontynuuje.

„Publiczna demonstracja przez osoby cywilne znajomości przebiegu operacji wojskowych i informowanie o tym w mediach społecznościowych przed oficjalnymi komunikatami sztabu generalnego częściowo zrywa operacje wojskowe – tak jak było to wczoraj i przedwczoraj w sprawie Siewierodoniecka. Kiedy po prostu nie dano Siłom Zbrojnym Ukrainy dokończyć zaplanowanego zadania” – pisze Malar.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej