RAPORT

Wojna na Ukrainie

Bez uprawnień jeździli do Holandii i kradli samochody. Wpadli w zasadzkę specgrup „Orzeł” i „Kobra”.

„Japończyki” to najczęściej kradzione samochody w Polsce (fot. KSP, zdjęcie ilustracyjne)
„Japończyki” to najczęściej kradzione samochody w Polsce (fot. KSP, zdjęcie ilustracyjne)

Policjanci dwóch stołecznych specgrup zwalczających autogangi uderzyli w złodziejską ekipę, kradnącą samochody na terenie Holandii. Podczas udanej zasadzki odzyskali dwie toyoty i zatrzymali trzech członków grupy, w tym jej lidera. Co ciekawe, wszyscy trzej złodzieje mieli zabrane prawa jazdy lub zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Nagi mężczyzna ukrył się przed policją w łóżku sąsiadki

Policjanci ze stołecznej samochodówki zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o paserstwo. Jeden z nich przed funkcjonariuszami schował się nagi w...

zobacz więcej

Jakiś czas temu funkcjonariusze specgrupy „Orzeł” Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową Komendy Stołecznej Policji ustalili, że jeden z warszawskich autogangów, od jakiegoś czasu działa na terenie Holandii.

Z informacji operacyjnych wynikało, że złodzieje przynajmniej raz w tygodniu wyjeżdżają do Niderlandów, gdzie kradną kilka pojazdów i wracają do kraju, gdzie sprzedają je paserom.

Na czele tej ekipy miał stać 24-letni mężczyzna, który mimo młodego wieku cieszył się posłuchem starszych i bardziej doświadczonych kolegów. To on miał wyszukiwać pojazdy, które szybko znajdą nabywców.

Złodziej i paser wpadli z trefnymi autami [WIDEO]

zobacz więcej

Zasadzka


Policjanci z samochodówki zaczęli inwigilować młodego bossa oraz współpracujące z nim osoby. Dzięki temu dowiedzieli się, kiedy szajka pojedzie do Holandii na kolejne łowy i postanowili przygotować zasadzkę, gdy złodzieje wrócą do Polski ze swoimi łupami. W akcji wzięli udział funkcjonariusze z „Orła” oraz równie skutecznej grupy „Kobra”, działającej w południowopraskiej komendzie rejonowej.

Dwa dni później doszło do zatrzymania trzech członków złodziejskiej ekipy. Jako pierwszy wpadł 23-latek jadący kradzioną Toyotą RAV 4. Ujęto go na trasie A2 w okolicy MOP-u Brwinów. Okazało się, że mężczyzna ma zabrane prawo jazdy.

Niedługo potem, w tym samym miejscu, zatrzymano 24-letniego lider grupy. Jechał „bezpiecznym” (czyli legalnym) Oplem Vivaro. Funkcjonariusze znaleźli w aucie kilka kompletów holenderskich tablic rejestracyjnych. On też nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Mało tego, miał zakaz opuszczania kraju oraz dozór policyjny zastosowany przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku.

Trzeci z członków złodziejskiej ekipy, jadący inną kradzioną „ravką”, wpadł w okolicach Kępna, gdy zatrzymał się na jednej ze stacji paliw. 42-latek miał najbogatszą kartotekę. Nie dosyć, że był poszukiwany i miał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do marca 2027 r., to w przeszłości był wielokrotnie zatrzymywany przez policję i spędził wiele lat za kratami.

Sukces specgrupy „Orzeł”. Złodzieje aut z zarzutami

Policjanci ze specgrupy „Orzeł” dopadli złodzieja samochodów, który z parkingu przy Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie ukradł toyotę chr. Ujęli także...

zobacz więcej

W Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie cała trójką usłyszała zarzuty kradzieży z włamaniem dwóch samochodów. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Nie wykluczone, że lider grupy usłyszy jeszcze kolejne zarzuty, ponieważ w jego mieszkaniu znaleziono niewielkie ilości marihuany, haszyszu i kokainy.

Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań, tym bardziej, że są na tropie paserów, których zaopatrywała rozbita szajka.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej