RAPORT

Wojna na Ukrainie

Ścigali go talibowie. Afgańczyk, który pomagał polskim żołnierzom, sam potrzebuje pomocy

W ewakuację afgańskiego informatyka zaangażowali się polscy weterani (fot. Forum/Janusz Walczak)
W ewakuację afgańskiego informatyka zaangażowali się polscy weterani (fot. Forum/Janusz Walczak)

Pracował w bazach wojskowych w całym Afganistanie, szkolił żołnierzy i antyterrorystów, współpracował z Amerykanami i Polakami. Gholam Hosain Nazari – bo o nim mowa – to afgański informatyk, który kilkanaście dni temu przedostał się do Polski. Gdy upadł rząd w jego kraju, był ścigany przez talibów. Ukrywał się, sprzedał mieszkanie, a później udało mu przedostać się do Teheranu. Dziś on i jego rodzina są bezpieczni, ale nadal potrzebują pomocy.

Dramatyczne trzęsienie ziemi w Afganistanie. Już prawie 1 tys. ofiar śmiertelnych

Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi we wschodnim Afganistanie wzrosła do co najmniej 950 – poinformowało tamtejsze centrum do spraw...

zobacz więcej

Jak sam tłumaczy w rozmowie z Głosem Wielkopolskim, jego praca polegająca na szkoleniu afgańskich policjantów i żołnierzy ANA trwała od 19 grudnia 2015r. do upadku rządu w sierpniu 2021 r.

– Pracowałem w wielu bazach wojskowych w całym Afganistanie, takich jak Herat, Gardiz, Helmand, Kabul. Ponad rok współpracowałem z polskimi żołnierzami w Kandaharze – mówi Nazari. Z dumą pokazuje dyplom przypieczętowany przez polski Zespół Doradców Wojsk Specjalnych SOAT-50.

Afgańczyk, który przed talibami uciekł nad Wisłę



Amerykanie i Polacy w sierpniu 2021 r. próbowali ewakuować swojego współpracownika. Pierwszym nie udało się, bo talibowie szukali współpracowników USA. Umawiał się z Polakami, SMS-ami wymieniali instrukcje, pod którą bramą w Kabulu ma się ustawić po odbiór. Niestety, żona Nazariego była w ósmym miesiącu ciąży i nie udało im się dotrzeć na czas.

Talibowie grożą fryzjerom. „Surowa interpretacja szariatu”

Policja religijna znów rządzącego Afganistanem Talibanu ostrzegła fryzjerów w prowincji Helmand, że będą karani za strzyżenie i golenie męskiego...

zobacz więcej

Miesiącami ukrywali się u znajomych, sąsiadów. Cały czas szukali go talibowie. Pod koniec roku zatrzymali nawet jednego z jego przyjaciół, więc musiał jak najszybciej opuścić Afganistan.

Dzięki mediom społecznościowym skontaktował się z polskimi żołnierzami, których poznał w Kandaharze. Jednym z nich był weteran polskich misji wojskowych na Bliskim Wschodzie, porucznik rezerwy Jacek Żebryk. Polska nie miała jednak wówczas możliwości ewakuowania go z Afganistanu.

Znalazł schronienie w domu polskiego weterana


– W pewnym momencie dowiedziałem się od niego, że za łapówki udało mu się uzyskać wizę do Iranu, że będzie próbował się tam przedostać – mówi Żebryk, cytowany przez Głos Wielkopolski. Po miesiącu pobytu w Teheranie Nazari otrzymał wizę turystyczną do Polski dla siebie, żony oraz kilkumiesięcznej córeczki. Pomogło w tym zaangażowanie żołnierzy, a także działania polityków obozu rządzącego i opozycji.

Chce służyć Polsce jak najlepiej


Dotarli do Polski kilkanaście dni temu. Mieszkają w niewielkim mieszkaniu porucznika Żebryka, jednak nadal potrzebują wsparcia – uciekając z Kabulu nie zabrali ze sobą nic poza rzeczami osobistymi.

– W Polsce jestem bezpieczny i szczęśliwy. Teraz możemy wyjść na zewnątrz. Przyszłość mojej córki i żony jest bezpieczna. Obiecałem Polsce i mojemu przyjacielowi Jackowi, dzięki któremu dostałem wizę, że nigdy nie wykonam żadnej nielegalnej pracy. Ponieważ jestem informatykiem, postaram się jak najlepiej służyć Polsce, tak jak zrobiłem to w Kandaharze – mówi Nazari.

Dary na rzecz afgańskiego informatyka można przesyłać na adres Caritas w Świdwinie:
Caritas Polska przy Parafii pw. św. Michała Archanioła, ul. Ks. J. Popiełuszki 39a 78-300 Świdwin (z dopiskiem dary dla Gholama Nazariego)
.

Zobacz także: Ambasador Afganistanu: W Polsce jestem otoczony przez dobrych ludzi [WIDEO]

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej