RAPORT

Wojna na Ukrainie

Obchodzenie sankcji. Jak robił to koncern Kałasznikow?

Rosjanie potrzebowali materiałów do produkcji broni (fot. Shutterstock/Viacheslav Rubel)
Rosjanie potrzebowali materiałów do produkcji broni (fot. Shutterstock/Viacheslav Rubel)

Z wykradzionych koncernowi zbrojeniowemu Kałasznikow przez Anonymous maili wynika, że rosyjskie zakłady mogły kupować narzędzia potrzebne do produkcji broni od niemieckiej firmy Guehring mimo trwających sankcji – informuje we wtorek portal stacji ZDF, która dotarła do dokumentów. Rozmowy ofertowe z Rosjanami prowadziła też firma zbrojeniowa z Belgii.

Rosyjskie linie lotnicze tną połączenia

Rosyjskie linie lotnicze ograniczają liczbę rejsów i wycofują z eksploatacji część samolotów – podał portal Meduza. Ma to związek z zachodnimi...

zobacz więcej

Karabiny szturmowe typu Kałasznikow to jedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie broni. Według własnych oświadczeń grupa Kałasznikow wytwarza 95 proc. całej rosyjskiej broni strzeleckiej i jest kluczowym dostawcą rosyjskich sił zbrojnych. „Z tego powodu (Kałasznikow - przyp. red.) znajduje się na listach sankcji UE od czasu okupacji Krymu w 2014 roku. Z powodu wojny na Ukrainie prawie wszelka współpraca z tą firmą jest obecnie zabroniona” – przypomina ZDF.

Na początku kwietnia 2022 roku hakerzy z Anonymousa opublikowali korespondencję rosyjskiej grupy zbrojeniowej z okresu od lata 2021 do końca marca 2022, gdy trwała już wojna w Ukrainie. Z oceny tych dokumentów przez ZDF wynika, że Kałasznikow wykorzystywał sieć firm partnerskich i innych „przykrywek”, aby zdobyć potrzebne materiały i narzędzia, pomimo zachodnich sankcji. „Ślady prowadzą również do Belgii i do niemieckiej firmy” – pisze ZDF.

E-maile, które wyciekły, pochodziły z Lipieckich Zakładów Mechanicznych (LMZ), położonych 350 kilometrów na południe od Moskwy. Zakład ten produkuje między innymi pojazdy gąsienicowe do wyrzutni rakiet przeciwlotniczych.

W przeciwieństwie do Kałasznikowa, LMZ nie są ujęte na liście sankcji UE. „Kałasznikow najwyraźniej próbował wykorzystać ten fakt do zakupu fabryki amunicji za granicą” – pisze ZDF. W listopadzie 2021 roku Kałasznikow za pośrednictwem LMZ wysłał do fabryk amunicji we Francji, Włoszech, Belgii i Turcji prośby o wycenę w pełni zautomatyzowanego zakładu produkcji amunicji. LMZ uzasadniało w ofercie, że „planuje zwiększenie produkcji amunicji o 30 mln sztuk rocznie”.

Gazprom wstrzymuje przesył gazu gazociągiem Turk Stream

W poniedziałek gaz w holenderskim hubie TTF z dostawami w tym roku drożeje w granicach 4 proc. do ponad 120 euro za MWh. Gazprom ogłosił, że na...

zobacz więcej

Belgijska firma odpowiada na zapytanie rosyjskich zakładów


Na pismo LMZ odpowiedziała wówczas belgijska firma zbrojeniowa New Lachaussee z Herstal. Zapytana przez ZDF firma potwierdziła, że otrzymała zapytanie ofertowe od LMZ, ale z uwagi na sankcje odrzuciła je.

Jak wynika z ujawnionych dokumentów, w grudniu 2021 firma belgijska i rosyjska wymieniały korespondencję. Belgowie przekazali LMZ kilka dokumentów (kosztorys, rysunki techniczne, cennik), przekonują jednak, że „nie złożono formalnej, wiążącej oferty”.

Zdaniem Viktora Winklera, prawnika i eksperta ds. sankcji, nawet przesłanie kosztorysu może mieć znaczenie prawne. – Błędem jest twierdzenie, że brak dostarczenia zamówienia nie powoduje naruszenia sankcji. Wręcz przeciwnie: jeżeli został wystawiony kosztorys, to uważam to za bardzo, bardzo wątpliwe z punktu widzenia prawa karnego – podkreśla Winkler.

3 grudnia 2021 roku Kałasznikow wysłał listę do LMZ i innych swoich partnerów, w której wyszczególniono zapotrzebowanie w zakresie zakupu narzędzi do produkcji. Na liście znalazły się m.in. narzędzia do obróbki metalu niemieckiego producenta - firmy Guehring. Grupa Kałasznikow używała już narzędzi Guehringa w 2020 i 2021 roku, w 2022 roku planowano zakup urządzeń od Niemców za około milion euro.

W odpowiedzi na pytanie ZDF Guehring zapewnił o ścisłym przestrzeganiu „wszystkich sankcji ekonomicznych, nałożonych na rosyjskie firmy przez UE i USA”. Jednak, jak wynika z ujawnionych dokumentów, co najmniej od listopada 2021 roku Kałasznikow pozyskiwał narzędzia od międzynarodowych producentów dzięki LMZ i innych firm partnerskich, nie objętych sankcjami. Należała do nich rosyjska hurtownia PKF-Technology, która od lat pozostaje certyfikowanym partnerem handlowym m.in. dla niemieckiego Guehringa.

„Ograniczyć zużycie do absolutnego minimum”. Niemcy mają poważny problem z gazem

Niemiecki rząd wezwał firmy i gospodarstwa domowe do ograniczenia zużycia gazu do absolutnego minimum. To efekt ograniczenia przez Rosję dostaw...

zobacz więcej

Ekspert ds. sankcji: Próg do wszczęcia śledztwa przez prokuraturę został przekroczony


„Narzędzia Guehring, eksportowane do Rosji, mogły więc docierać do Kałasznikowa przez pośredników” – podkreśla ZDF. Ponadto, zgodnie z sankcjami UE, wiele narzędzi i urządzeń jest klasyfikowanych jako tzw. towary podwójnego zastosowania, co oznacza, że mogą być wykorzystywane zarówno do celów wojskowych, jak i cywilnych.

– Dzięki produktom tak niegroźnym, jak np. wiertarki, producent broni mógłby uwolnić się od embarga – potwierdza Winkler. Zaznacza, że z jego punktu widzenia „próg do wszczęcia śledztwa przez prokuraturę został już przekroczony”. – Jako firma masz obowiązek wiedzieć dokładnie, kim jest twój partner biznesowy. Niemieccy producenci powinni wiedzieć, gdzie ich towar trafia w Rosji. W tym przypadku nie zostało to zrobione – podkreśla ekspert. Dopiero 24 maja - kilka tygodni po pierwszym zapytaniu ze strony ZDF - firma Guehring poinformowała na swojej stronie internetowej, że zaprzestaje wszelkich interesów z Rosją.

– Na Ukrainie karabiny Kałasznikowa w rękach rosyjskiej armii zabijają każdego dnia. Do produkcji tej broni Kałasznikow zwrócił się o pomoc do Niemiec i prawdopodobnie otrzymał ją w postaci narzędzi – podsumowuje ZDF.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej