RAPORT

Wojna na Ukrainie

Prof. Ancyparowicz o podwyżkach stóp i inflacji: Żadnej terapii szokowej nie będzie

Prezes NBP Adam Glapiński (fot. PAP/Rafał Guz)
Prezes NBP Adam Glapiński (fot. PAP/Rafał Guz)

Decyzje dotyczące stóp procentowych podejmuje cała Rada Polityki Pieniężnej, a nie jedynie stojący na jej czele prezes NBP Adam Glapiński – podkreśliła na antenie Polskiego Radia 24 prof. Grażyna Ancyparowicz, ekonomistka. Wyjaśniła, że podwyżki stóp były konieczne, by zahamować akcję kredytową banków. Zapewniła, że nie należy spodziewać się żadnej „terapii szokowej”, jak za czasów Leszka Balcerowicz.

Kolejny wzrost stóp procentowych? Glapiński przedstawił prognozy

Cykl podwyżek stóp procentowych zbliża się do końca i niewykluczone, że w ostatnim kwartale przyszłego roku rozpocznie się obniżanie stóp...

zobacz więcej

W czerwcu Rada Polityki Pieniężnej ponownie podniosła stopy proc. – o 0,75 pkt proc. do poziomu 6 proc. Zwrócono uwagę na prognozowane spowolnienie wzrostu gospodarczego oraz niepewność co do koniunktury w kolejnych kwartałach. Jednocześnie Rada podkreśliła, że priorytetem jest walka z inflacją.

– W tej chwili mamy takie stopy jakie mamy, one były wprowadzone po to przede wszystkim, żeby zahamować akcję kredytową banków – oceniła prof. Grażyna Ancyparowicz.

Wskazała, że obok czynników, które są od nas niezależne, jak ceny energii, sytuacja na świecie czy zerwane łańcuchy dostaw, część inflacji jest wywołana tym, że „przedsiębiorstwa i ludzie mają więcej pieniędzy, niż można przeciwstawić im towarów”, co zawsze przekłada się na wzrost cen. - I chodziło właśnie o to, żeby banki mniej szczodrze i mniej liberalnie podchodziły do wniosków o udzielenie kredytów. I taka była idea właśnie wszystkich podwyżek stóp procentowych. W takiej sytuacji jaką mamy trzeba było ograniczyć akcję kredytową – powiedziała ekspertka.

Ekonomistka wskazała, że „to jest oczywiście sytuacja przejściowa, bo tak jak mówił prezes NBP Adam Glapiński, jeżeli sytuacja zacznie się normalizować, to z powrotem będziemy te stopy ograniczali”.

„Nie można zdławić gospodarki stopami”


– Ale w żadnym wypadku nie może być mowy o jakichś realnych stopach. Realne stopy to wprowadził pan Balcerowicz w 1990 roku. W styczniu 1990 roku stopa wynosiła 30 proc., a od 1 lutego wprowadził 90 proc. To miała być ta pseudorealna stopa i ona podkręciła inflację do 600 czy 700 proc. w skali rocznej – zaznaczyła.

Gronkiewicz-Waltz: Podwyższać stopy, żeby ludzie nie brali kredytów

Była prezes NBP i polityk Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz oceniła, że powinno się podnosić stopy procentowe, aby przy tak wysokiej...

zobacz więcej

Zapewniła, że „tutaj żadnej terapii szokowej nie będzie”. – Będzie bardzo uważna na pewno obserwacja. Prof. Adam Glapiński patrzy zawsze na dwie rzeczy – nie tylko są ważne stopy procentowe, ale ważne jest również jak to działa na wzrost gospodarczy. Na inwestycje, na sytuację przedsiębiorstw – powiedziała prof. Ancyparowicz.

– Nie można zdławić gospodarki stopami, bo łatwo jest do tego doprowadzić wywołać 30-proc. spadek PKB, tak jak mieliśmy w latach 1991-1992 i jeszcze mówić, ze jesteśmy orłem wszelkich reform – dodała.

Kolegialne decyzje RPP


Zaznaczyła, że decyzje dotyczące stóp procentowych podejmuje cała Rada Polityki Pieniężnej. Jak tłumaczyła, prezes NBP nie może podejmować żadnych decyzji samodzielnie.

– On podejmuje decyzje albo jako przewodniczący zarządu, czyli w kwestiach bieżących, albo jako jeden (z członków RPP – red.), pierwszy między równymi. Wtedy gdy on podaje jakieś liczby, to one bezpośrednio wynikają z projekcji, które robi cały wysoko kwalifikowany sztab ludzi związanych z NBP – zaznaczyła prof. Ancyparowicz.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej