RAPORT

Wojna na Ukrainie

Wstrzyknięty wirus będzie zabijać raka. Niezwykła terapia

Wirus jest zaprojektowany tak, żeby omijać zdrowe komórki (fot. Shutterstock)
Wirus jest zaprojektowany tak, żeby omijać zdrowe komórki (fot. Shutterstock)

W USA i Australii rozpoczęło się właśnie dwuletnie badanie kliniczne, w którym pacjentom onkologicznym wstrzykiwany będzie potencjalnie terapeutyczny wirus. Ma on zabijać komórki rakowe i mobilizować układ odporności pacjenta, żeby robił to samo. To tzw. terapia wirusami onkolitycznymi i może okazać się jedną z najnowocześniejszych i najskuteczniejszych onkoterapii.

Krztusiec wraca. Jest groźny dla małych dzieci

Dzięki wprowadzonym w latach 60. XX w. szczepieniom masowym, zapadalność na krztusiec spadła 100-krotnie. Jednak mimo szczepień bakterie pałeczki...

zobacz więcej

Wirusy atakują żywe komórki – także ludzkiego organizmu – by rozregulować ich komórkową maszynerię i przestawić ją całkowicie na produkcje cząstek potomnych wirusa. Nie dziwi zatem, że układ odporności próbuje takich terrorystów rozpoznać i zlikwidować, zanim porwanie komórki niczym samolotu się powiedzie. Że układ immunologiczny na ogół jakoś lepiej lub gorzej sobie radzi, zwłaszcza, jeśli wsparty stosownym szczepieniem oraz utrzymywany w dobrym stanie przez zdrowy tryb życia, świadczy sytuacja ostatniej pandemii COVID-19 czy obecna epidemia małpiej ospy. Wirusy mają bowiem zdolność mobilizowania wielu różnych składników układu odporności, tak wewnątrzkomórkowych, jak komórkowych czy wreszcie przeciwciał.

Wirusy są dla konkretnych wrażliwych na nie organizmów chorobotwórcze i szkodliwe – to pasożyty. I nie chodzi tylko o zestaw objawów gwarantowanych nam w momencie ostrej infekcji danym wirusem, ale też dalekosiężne skutki tych infekcji. Nie brak wśród nich i takiego, iż niektóre infekcje wirusowe wiążą się z rozwojem pewnych nowotworów. Np. wirus zapalenia wątroby typu B (HBV) ma znaczenie dla powstawania raka wątroby, a wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) przyczynia się do raka szyjki macicy i raka głowy i szyi. Przy tych dwóch konkretnych wirusach trzeba też zaznaczyć, iż dostępność szczepień przeciwko nim sprawiła nie tylko obniżenie w populacji częstości wywołanych nimi infekcji, ale i wspomnianych nowotworów.

Trudno sobie jednak wyobrazić, dlaczego szkodliwe dla nas cząstki zakaźne, jakimi są wirusy, miałyby raka leczyć, a nie wywoływać. Leczenie takie jednak jest w fazie eksperymentów. W których naturalny wirus jest genetycznie modyfikowany, aby wniknąć do komórek rakowych i się replikować, w ten sposób je zabijając. Co najważniejsze, wirus został zaprojektowany tak, aby to robić, jednocześnie unikając zdrowych komórek. Dodatkowo, jak twierdzą zaangażowani w te eksperymenty badacze, ze względu na swą naturalną immunogenność, wirus w komórce rakowej będzie zwracał na nią molekularny wzrok układu odporności. Który z natury bywa dość ospały w rozpoznawaniu wolno rosnącego nowotworu, gdyż nowotwór ten pochodzi z naszych własnych komórek, nie jest czymś obcym.

W podjętym właśnie badaniu klinicznym wirus określany jako CF33-hNIS, zwany również jako Vaxinia, zostanie wstrzyknięty osobom, które mają guzy lite i przeszły bezskutecznie co najmniej dwa inne rodzaje terapii. Wirus jest podawany bezpośrednio do guza lub dożylnie. Ta pierwsza faza badania służy wykazaniu bezpieczeństwa tego podejścia terapeutycznego, a następnie znacznie liczniejszym pacjentom zostanie wstrzyknięty zarówno wirus, jak i pembrolizumab, przeciwciało poprawiające zdolność układu odpornościowego do zwalczania komórek rakowych.

Polacy rozszyfrowali jak rośliny ze sobą rozmawiają

Komunikacja między zwierzętami nie jest dla ludzi – stworzeń wyposażonych w mowę, język, pismo, świadomość, kody kulturowe – często czytelna, a u...

zobacz więcej

Prowadzone przez firmę Imugene wraz z kliniką onkologiczną City of Hope z siedzibą w Los Angles badanie oprze się o docelowo o rekrutację na dwa lata 100 pacjentów z nowotworem w Stanach Zjednoczonych i Australii. Badaniem kieruje prof. Daneng Li z City of Hope. Twierdzi on w stosownym oświadczeniu dla prasy sprzed trzech tygodni, że wcześniejsze badania jego zespołu wykazały, iż wirusy onkolityczne mogą stymulować układ odpornościowy do reagowania na raka i zabijania go, a także pobudzać układ odpornościowy do większej odpowiedzi na inne immunoterapie nowotworów.

Komórki rakowe często mają osłabioną obronę przeciwwirusową, co czyni je podatnymi na infekcje. Te naturalne wirusy zdolne atakować komórki nowotworowe można modyfikować tak, aby nadać im korzystne właściwości, np. zmniejszając ich zdolność do zakażania zdrowych komórek, a także zapewniając im zdolności do dostarczania terapeutycznych ładunków specyficznie do guzów (tzw. kula magiczna) i wytwarzania cząsteczek wzmacniających odporność po zakażeniu komórek nowotworowych.

Gdy wirusy onkolityczne spowodują lizę – rozpad komórek rakowych, uwolnione zostaną w dużych ilościach specyficzne dla tych komórek antygeny rakowe. Te antygeny mogą następnie stymulować odpowiedź immunologiczną, która może wyszukiwać i eliminować wszelkie pozostałe komórki nowotworowe w pobliżu i potencjalnie w dowolnym innym miejscu ciała, choć nie zostały one wcześniej zaatakowane przez specyficznego terapeutycznego wirusa.

CF33-hNIS to zmodyfikowany metodami inżynierii genetycznej wirus ospy krowianki, który rozprzestrzenia się z komórki rakowej do komórki rakowej, replikując się w nich. W końcu komórki rakowe pękają i uwalniają tysiące nowych kopii wirusa. To stymuluje układ odpornościowy do odpowiedzi i celowania również w raka. Do tej pory lek był testowany tylko na zwierzętach.

Świat RNA wyłania się z mroku

Co było pierwsze: jajo czy kura? Jak można zrobić białko bez struktur zawierających białka, jakimi są rybosomy? Uczeni niemieccy chyba mają pomysł.

zobacz więcej

Jeśli lek działa dobrze, może przejść do dalszych badań, ale jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, jakie będą wyniki. Według Instytutu Badań nad Rakiem tylko jedna onkolityczna terapia wirusowa została wcześniej zatwierdzona przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) — T-VEC (Imlygic), który jest zmodyfikowanym wirusem opryszczki zatwierdzonym do leczenia czerniaka, agresywnego nowotworu skóry.

Inżynieria wirusów polegająca, jak to jest w tym przypadku, na dołożeniu genów immunogenności i pozbyciu się genów chorobotwórczości, to już zatem nie śpiew przyszłości, ale realia. Czy staną się realiami onkoterapii, zależy m.in. od sukcesu podejmowanego właśnie badania klinicznego.

Czy wirusy z zagrożenia mogą się stać naszymi sprzymierzeńcami w walce z chorobami XXI wieku, pokaże czas. To zależy także od kosztów terapii – pozyskiwania i produkcji zmodyfikowanych genetycznie terapeutycznych wirusów, ich trwałości, a nie tylko od ewentualnej skuteczności. Pozostaje życzyć powodzenia, bo na nowe terapie czekają setki tysięcy tych, którym istniejące dotąd sposoby walki z rakiem nie są w stanie pomóc.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej