RAPORT

Tusk kontra Tusk

Nienawiść do PiS to nie pomysł na Polskę

Politycy PiS (fot. PAP/Leszek Szymański)
Politycy PiS (fot. PAP/Leszek Szymański)

Jeśli chodzi o skalę wyzwań społeczno-gospodarczych, ostatnie lata w Polsce można porównać jedynie z początkiem lat 90. Wtedy rządy upadały bardzo szybko i szybko topniało im poparcie społeczne. Dlaczego dziś jest inaczej?

„Wybór nowych ministrów pokazuje stabilność i ciągłość tego rządu”

Wybór nowych ministrów w składzie gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego pokazuje stabilność i ciągłość tego rządu, a także ewolucyjny charakter...

zobacz więcej

To był istny korowód rządów: 1989 rok – gabinet Tadeusza Mazowieckiego. Później władza Jana Krzysztof Bieleckiego. Kolejna ekipa, to nieodżałowany rząd Jana Olszewskiego, zniszczony przez polityczny spisek Lecha Wałęsy, Waldemara Pawlaka, Donalda Tuska i paru innych polityków. Następnie gabinet Hanny Suchockiej i rząd Waldemara Pawlaka. W 1995 roku społeczeństwo traci cierpliwość do postsolidarności i daje szansę postkomunistom: rząd Józefa Oleksego, później Włodzimierza Cimoszewicza. W 1997 roku zaczyna rządzić Jerzy Buzek, czyli Akcja Wyborcza „Solidarność”. To pierwszy gabinet rządowy III RP, który sprawuje władzę przez pełną kadencję – ale w 2001 roku postkomuniści znów przejmują ster państwa – premierem zostaje Leszek Miller.

Zobacz także: Premier o polskich Grudniach '70 i '81. „Niebezpieczne dla władzy totalitarnej”


Jak to skomentować? Kto przeżył lata 90. XX wieku w Polsce, ten się na karuzeli nie śmieje. Wszyscy Polacy i Polki, którzy tamte czasy przeżyli jako dorośli lub dorastający ludzie, dobrze wiedzą, że strach i nadzieje związane z przyszłością przenikały się bardzo mocno. Ludzie nie tylko zakładali własne biznesy – postkomunistom i ich nowym przyjaciołom z byłej demokratycznej opozycji było oczywiście łatwiej. Ludzie chętnie angażowali się w działalność społeczną, charytatywną, polityczną. I to nie tylko w dużych miastach. Bardzo szybko zaczęły odżywać też małe społeczności, bo bez knebla PZPR-owskiej władzy wszędzie zaczęło oddychać się znacznie swobodniej.

„Putinflacja”. Analitycy szacują, o ile wzrosłyby ceny, gdyby nie Putin

Na ile obecny wzrost cen w Polsce ma swoje źródła w czynnikach geopolitycznych? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć analitycy Banku Pekao. Ich...

zobacz więcej

A równocześnie, nie tylko w polityce, zaczęły się nowe układy i bolączki. Najpierw hiperinflacja, nieco później – na znacznie dłużej – zostało z nami wysokie, dwucyfrowe bezrobocie. Jedni bardzo szybko się bogacili, inni wpadli w koleiny „takiego sobie” życia, jeszcze inni zaczęli gwałtownie ubożeć. Dopiero legalna emigracja do unijnych krajów choć trochę złagodziła ten problem. Ale i to wiązało się z dużym kosztem – ogromnym odpływem ludzi, którzy dziś byliby w Polsce naprawdę potrzebni. I to zarówno pracownicy umysłowi, jak i fizyczni. Niestety, ani postkomuniści, ani postsolidarność nie potrafili przez długie lata w jakikolwiek sensowny sposób zatroszczyć się o politykę rodzinną i społeczną w Polsce. Udało się do dopiero Prawu i Sprawiedliwości po 2015 roku.

Powtórzę – lata 90. były dziwne. Niosły sporo nadziei, ale też wiele lęków i obaw. Ceną za to wszystko była niesamowita z dzisiejszego punktu widzenia niestabilność sceny politycznej. Ale ten scenariusz skrajnej politycznej niestabilności może się powtórzyć, jeśli opozycja wróci do władzy. Z jednego, jedynego powodu: nienawiść do PiS to żaden pomysł na Polskę. A obecna opozycja innego konceptu tak naprawdę nie ma.

Fenomenem dzisiejszych czasów, także w wymiarze politycznym jest i to, że rządząca partia nawet w czasach pandemii, wojny na Ukrainie i „putinflacji” nieustannie jest liderem sondażowych rankingów. A to są najbardziej niestabilne ekonomicznie warunki od początku przemiany ustrojowej w Polsce. To tak jak, jakby wtedy przez cztery lata stabilnie rządził jeden rząd i do tego cieszył się największym poparciem społecznym. To oczywiście nie było możliwe. Ale trzeba dodać ważną rzecz: PiS jest też jedyną partią w III RP, która rządzi drugą kadencję i wciąż ma duży potencjał, by wygrać kolejne wybory. Przed 2015 rokiem Platforma nie mogła nawet o tym pomarzyć.

Pierwszy premier demokratycznej Polski, odwołany „w atmosferze linczu”. 3. rocznica śmierci Jana Olszewskiego

Trzy lata temu zmarł mec. Jan Olszewski. Przeszedł do historii jako premier pierwszego demokratycznego rządu w powojennej Polsce i – jak ocenił...

zobacz więcej

Oczywiście, wiele się zmieniło przez trzy dekady, okrzepł nasz system polityczny i gospodarczy, wzrosła stabilność społeczna. Ale tak naprawdę siłą PiS – w odróżnieniu od formacji, które rządziły w latach 90. XX wieku – jest to, że bardzo serio traktuje swoje zobowiązania społeczne. Przez dekady III RP politycy obiecywali bardzo dużo, licytowali się na reformy i obietnice socjalne – ale później robili tak, że bogaci byli jeszcze bogatsi, a biedni – jeszcze biedniejsi.

PiS do pandemii właściwie nie miał żadnej politycznej konkurencji i spokojnie mógł rządzić, realizując znaczną część swojego społeczno-gospodarczego planu. Zakładał on, że liczy się nie tylko Polska wielkich miast i bardzo bogatych ludzi, ale też Polska mniejszych ośrodków i mniej zamożnych ludzi. Później przyszła pandemia, następnie – wojna. I PiS dalej trzyma się tego planu, choć dziś jest oczywiście ciężej. I pewnie przez jakiś czas jeszcze tak zostanie, bo ze skutkami napaści Rosji na Ukrainę będzie musiał żyć cały świat.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Tyle że większość Polaków i Polek przynajmniej wie, że PiS traktuje serio swoje zobowiązania. Opozycja ma zaś tylko jeden program: znów dorwać się do władzy. Oni nawet nie obiecują, że będzie lepiej. Mówią jedynie: zmieciemy PiS. Ich „normalność” to po prostu czasy „polsko-rosyjskiego resetu”, polityki rodzinnej pod tytułem: „pieniędzy nie ma i nie będzie” i filozofii państwa „ch.., d... i kamieni kupa”.

Z takim programem, gdyby wygrali, czeka nas naprawdę powrót do lat 90. I to do ich najgorszych cech.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej