Zamieszanie wokół nowej listy leków

Kilka dni przed wejściem w życie, ustawa refundacyjna budzi zastrzeżenia lekarzy, aptekarzy, pacjentów. Listę refundacyjną krytykuje m.in. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne. Część właścicieli aptek zapowiedziała, że nie podpisze umów z NFZ.

W niektórych aptekach ustawiają się kolejki. Zdezorientowani pacjenci kupują leki na zapas. – Ludzie nie wiedzą o co chodzi. Nie orientują się, kupują wszystko – mówi farmaceutka Wioletta Olszewicz.

Obawy wywołała nowa lista leków refundowanych. Zacznie obowiązywać od 1 stycznia. Ministerstwo Zdrowia opublikowało ją w ostatniej chwili, tuż przed Wigilią.

– Doszło do jakiejś kumulacji, fatalnej kumulacji zagrożenia dla wszystkich tych lekarzy, którzy biorą długopis do ręki i zaczynają wypisywać receptę – uważa wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł. Wielu pacjentów stanie przed wyborem – albo przestawią się na tańsze odpowiedniki swoich leków, albo zapłacą więcej.

– Jedni zyskają, inni stracą – jak w życiu – zauważa Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”. Stracą chorzy na cukrzycę. Część pasków do mierzenia cukru wypadła z listy. Te, które zostały, też będą droższe. Zamiast 3 zł za opakowanie pacjenci będą płacić od 11 do 16 zł.

Mniej ma kosztować polska insulina, ale terapia tą nowoczesną podrożeje. – To zaczynają być bardzo istotne sumy, mogą przekraczać nawet tysiąc złotych w miesiącu – podkreśla prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego prof. Leszek Czupryniak.

Państwo już nie dopłaci do niektórych leków stosowanych w schizofrenii, przede wszystkim przez młodych ludzi. – Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym tą nową listą, gdyż może się okazać, że niektóre leki będą dla pacjentów niedostępne – mówi konsultant krajowy w psychiatrii prof. Marek Jarema.

Ministerstwo Zdrowia uspokaja, że wiele leków będzie tańszych – średnio o 10 proc. – a zmiany dadzą miliard złotych oszczędności. – Dopłaty pacjentów są w większości dużo niższe. Część leków znikło z listy ze względu na to, że ją unowocześniamy – powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jakub Gołąb.

Ale za kulisami tli się nowy spór z farmaceutami. Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie właśnie zagroziła, że nie podpisze umów z NFZ. – Dramatyczną rzeczą jest to, że nie mamy jeszcze rozporządzenia o receptach, czyli lekarz jeszcze nie wie, jak będzie wystawiał recepty, aptekarz nie wie jak będzie je realizował – podkreśla prezes Izby Alina Fornal.

źródło:
Zobacz więcej