RAPORT

Wojna na Ukrainie

Nowa era Z. Wolny świat kontra agresywny putinizm

Agresja Rosji na Ukrainę wyznaczyła nową erę (fot. Sefa Karacan/Anadolu Agency via Getty Images)
Agresja Rosji na Ukrainę wyznaczyła nową erę (fot. Sefa Karacan/Anadolu Agency via Getty Images)

Wraz rosyjską inwazją na Ukrainę weszliśmy w nową erę w historii ludzkości. Wojna rozpętana przez Władimira Putina jako rozwinięcie wojny hybrydowej oznacza ostateczny koniec amerykańskiego porządku po 11 września i początek epoki agresywnego rosyjskiego neoimperializmu, któremu wolny świat bezwzględnie musi się przeciwstawić. Zjawisko to staje się szczególnie wyraźnie widoczne poprzez najważniejszy pryzmat – historię.

Faszyzm ma się dobrze. W Rosji Putina

Walka z „faszyzmem”, „denazyfikacja” – to ulubione hasła Władimira Putina, mające usprawiedliwić bezprawną napaść na Ukrainę. Neoimperialne ambicje...

zobacz więcej

Historia magistra vitae, historia nauczycielką życia – stwierdził Cyceron w dziele „O mówcy” („De oratore”). Słynny rzymski mówca, filozof i polityk nie dodał, że to nauczycielka kapryśna, niesprawiedliwa, czasem celowo utrudniająca życie i mająca duży problem z aktualnością swojej dziedziny. Zdarza się, że jej wykłady jednego dnia oznaczają jedno, a za jakiś czas zupełnie coś innego.

Teoretycznie historia to spis potwierdzonych wydarzeń i mechanizmów z przeszłości lub analiza tego co najpewniej się wydarzyło, ale nie przetrwało w dokumentach, potwierdzonych przekazach. Daty, wojny, bitwy, zwycięstwa, porażki, sojusze, dramatyczne decyzje, starcia małych grup, całych cywilizacji zajmują strony podręczników i innych książek, przenikają do filmów, sztuk. Efekty tych zmagań przekładają się na obraz ludzkości.

Historia a propaganda


Zasadniczych problemów jest kilka. Pierwszy to taki, że obraz ten nie zapisuje się raz na zawsze, a zmienia się z czasem. Dynamika jest taka, że w zależności od koniunktury politycznej niektóre wydarzenia są rugowane, inne przekłamywane, a nawet dodawane nieistniejące. Te dwa ostatnie już nie są historią, lecz próbą jej propagandowej interpretacji, ale nawet jako takie stanowią ciekawe świadectwo.

Przykładów mieliśmy całą masę. Tak jest choćby z II wojną światową. Dla nas zaczęła się 1 września 1939 roku od napaści III Rzeszy na Polskę. W Rosji dwa pierwsze lata wojny są wymazywane. Nie ma tam paktu Ribbentrop-Mołotow, zajęcia Polski przez Armię Czerwoną wespół z wojskami Adolfa Hitlera, zbrodni w Katyniu czy Wojny Zimowej. Propaganda rosyjska z czasów Związku Sowieckiego i putinizmu twierdzi, że konflikt zaczął się w 22 czerwca 1941 roku od napaści III Rzeszy na ZSRR i jest to wyłącznie Wielka Wojna Ojczyźniana, co jest oczywistym kłamstwem.

Ludobójstwo w rytmie hard bass

„Nazizm nie spadł na Niemcy jak grom z jasnego nieba. Był zakorzeniony w jego historii” – napisał Alan Bullock w wiekopomnym dziele „Hitler,...

zobacz więcej

Dalej. Historia często zastawia pułapki. Mami pozorną wielkością jednych wydarzeń kosztem innych, podczas gdy czas potrafi sprawić, że te nieistotne, wydawałoby się błahę, urastają do rangi symbolu, końca epoki, a drugie gasną w dziejach, zapomniane. Weźmy na przykład datę 23 sierpnia 476 roku. Tego dnia miało miejsce jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Europy – do historii przechodziło właśnie Cesarstwo Zachodniorzymskie.

Sześcioletni Romulus Augustulus, któremu 31 października 475 roku diadem nałożył jego ojciec, naczelnik jazdy Orestes, po tym jak ponad miesiąc wcześniej poprzedni cesarz Juliusz Nepos uciekł za Adriatyk, stracił purpurę po niecałym roku. Odebrał mu ją germański dowódca Odoaker. Co rzecz rzadka, zlitował się nad upadłym cesarzem, potomkiem dumnych władców z przeszłości i puścił wolno, a nawet dał pewien majątek i wyznaczył rentę.

Smutny koniec


Dla nas, współczesnych, był to smutny koniec jednego z najbardziej fascynujących tworów politycznych w historii, jedna z najważniejszych cezur. Dzieło Oktawiana Augusta, Trajana, Marka Aureliusza, Juliana Apostaty przechodziło w niebyt w nader upokarzających okolicznościach. A jednocześnie była w tym wyjątkowa symbolika – ostatni cesarz nosił imię Romulusa, założyciela Rzymu, oraz Augusta, twórcy ustroju imperium, po raz pierwszy łączącego tradycje pozornego parlamentaryzmu z władzą absolutną.

Co ciekawe, ówcześni odbierali to zupełnie inaczej. Zmęczeni ciągłymi wojnami, klęskami, zdawali sobie sprawę, że od dziesiątków lat purpura była wyłącznie ciężarem, przepustką do wcześniejszego przejścia na tamten świat i w bardziej dramatycznych okolicznościach, a ośrodki realnej władzy znajdowały się gdzie indziej – w Konstantynopolu czy w sztabach zaciężnych wojsk germańskich. Cesarze byli już jedynie figurantami, marionetkami w rękach obcokrajowców. Lekcja, jaką daje nam ta historia, jest taka – jakiś nieistotny wydawałoby się współczesnym epizod może stać się epokowym wydarzeniem w oczach następnych pokoleń. Jest też lekcja alternatywna – to, co świadkom wydarzeń wydaje się czymś niezwykłym, doniosłym, o znaczeniu historycznym, może łatwo stracić jakiekolwiek znaczenie u potomnych. Tu również służy nam historia starożytnego Rzymu, wspaniale opisana przez mistrza Aleksandra Krawczuka.
Rosyjski dyktator Władimir Putin ma noeimperialne ambicje (fot. Contributor/Getty Images)
Rosyjski dyktator Władimir Putin ma noeimperialne ambicje (fot. Contributor/Getty Images)

List otwarty do Władimira Putina

Panie dyktatorze Władimirze Władimirowiczu. Nie można pana nazywać prezydentem, bo to funkcja sugerująca system demokratyczny, a pańska Rosja to...

zobacz więcej

Latem 244 roku do Rzymu wjechał nowy pan, Imperator Caesar Marcus Iulius Philippus Augustus, czyli Filip I Arab, jeden z licznych wojskowych cesarzy z okresu kryzysu wieku III. Został obwołany cesarzem naprędce po klęsce wojsk rzymskich z oddziałami perskiego króla Szapura I niedaleko od Ktezyfontu i śmierci cesarza Gordiana III. Cesarstwo się waliło, ale Filip Arab wjeżdżał do Rzymu niemal w blasku chwały triumfatora, co uświetniono igrzyskami, rozdawnictwem zboża czy emisją specjalnych monet.

Cesarz i filozof


Cesarz ten rządził krótko i szybko został zapomniany. Równolegle z nim do Rzymu wjechał inny człowiek, mniej więcej czterdziestoletni w stroju pamiętającym lepsze czasy. Nikt go nie znał, nikt na niego nie czekał. Na imię miał Plotyn i w odróżnieniu od cesarza Filipa zapisał się w historii ludzkości, jako jeden z najbardziej oryginalnych myślicieli w dziejach filozofii.

Jakie ten przydługi i nudny wstęp ma znaczenie w przypadku czasów nam współczesnych, gdy żyjemy inną historią, innymi bitwami, innymi dziejami? Historia ma niezmienne mechanizmy, które w różnych epokach owocują rozmaitymi, choć bardzo często podobnymi wydarzeniami, losami. Obecnie żyjemy bestialską agresją na Ukrainę. Na tę wojnę wywołaną przez Władimira Putina warto spojrzeć z perspektywy starożytnego Rzymu, dzięki czemu można wyciągnąć ciekawe wnioski.

Pryzmatem, który Wasz pokorny sługa chce przyłożyć do naszej epoki jest podział na ery, coś niekoniecznie oczywistego, jak widzieliśmy na przykładzie losów Filipa I Araba i Plotyna czy końca władztwa Romulusa Augustulusa. Wydaje się jednak, że w naszym przypadku zadanie nie jest szczególnie trudne, a mimo to konstruktywne i pouczające. Agresja na Ukrainę wyznacza bowiem wyraźną cezurę.

Komunofaszyzm. Putin kopiuje zbrodnicze wzorce

Opętany rządzą władzy absolutnej Władimir Putin tworzy kraj, który nie ma nic wspólnego z żadnymi demokratycznymi wzorcami. Pod względem...

zobacz więcej

24 lutego 2022 roku rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości. Teoretycznie możemy ją też zawęzić do naszego kręgu cywilizacyjnego, ale ponieważ to on nadaje ton ludzkości, pozwolimy sobie na takie uogólnienie. Początek inwazji na Ukrainę to już nie symboliczny, ale konkretny początek ery agresywnego putinizmu jako próby zdominowania świata.

Najnowsza zmiana


Jak się rozwinie? Tego jeszcze nie wiemy, choć trzymamy kciuki, żeby skończyła się szybko i boleśnie dla agresorów, a fortunnie dla zaatakowanych Ukraińców. Rosjanie sparzyli się w Afganistanie i teraz są na dobrej drodze, żeby historia zatoczyła koło. Ciekawsze od spekulacji na temat przyszłości wojny na Ukrainie może być jednak prześledzenie poprzednich najnowszych er i konsekwencji, jaką ma najnowsza zmiana.

Cezura 24 lutego oznacza ostateczny koniec poprzedniej ery rozpoczętej dokładnie 11 września 2001 roku, a więc od ataku na World Trade Center. Głównym wyznacznikiem tych przeszło 20 lat były zamachy terrorystyczne w Stanach Zjednoczonych a następnie wojna z terroryzmem prowadzona przez koalicję pod przywództwem USA. Katalizatorami – postępy w wojnie oraz ogólna dynamika na arenie międzynarodowej z takimi czynnikami jak wzrost znaczenia Chin czy agresywność Kremla.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Sytuacja była dość klarowna. Siły zaatakowane przez „zło” odpowiadały na agresję. Do tego dochodziła seria równoległych konfliktów z próbami wyrugowania innych dyktatorów, między innymi Baszara al-Assada w Syrii. Era zakończyła się 30 sierpnia ubiegłego roku wraz z ewakuacją ostatnich wojsk amerykańskich z Afganistanu. Następnie nastąpił krótkotrwały okres przestoju, wreszcie rosyjska agresja.
Ukraińcy dzielnie stawiają opór agresorom (fot. Diego Herrera Carcedo/Anadolu Agency via Getty Images)
Ukraińcy dzielnie stawiają opór agresorom (fot. Diego Herrera Carcedo/Anadolu Agency via Getty Images)

Rak, Parkinson, pucz? Przecieki z dworu Putina

Bandycka napaść na Ukrainę sprawiła, że rosyjski dyktator Władimir Putin stał się wrogiem numer jeden wolnego świata. Ambicje neoimperialne wzięły...

zobacz więcej

Wyznaczenie dat wcześniejszych er nie jest trudne. To więc 20-lecie pokoju i względnej stagnacji po upadku ZSRR zakończone atakami na WTC, wcześniej zimna wojna i wyścig zbrojeń, II wojna światowa, 20-lecie międzywojenne, I wojna światowa i tak dalej i tak dalej. Dla nas oczywiście najważniejsze są ostatnie dwie ery, gdyż jesteśmy z nimi na bieżąco.

Agresywna ideologia putinizmu


Porównanie ich skłania do wniosku, że nastąpiło znaczące przewartościowanie. O ile wcześniej głównym celem dominujących sił była walka ze „złem”, o tyle teraz głównym rozgrywającym stały się właśnie siły „zła”. W tym przypadku zbrodnicza, agresywna ideologia putinizmu. Mający neoimperialne ambicje Kreml dotąd grał na osłabienie Zachodu w ramach wojny hybrydowej, teraz dołożył do tego próbę powiększenia terytorium Federacji Rosyjskiej w sposób siłowy.

Sytuacja stała się o wiele trudniejsza i bardziej skomplikowana, czyli jak się zwykło przyjmować – historia przyspieszyła. O wiele łatwiej jest prowadzić działania według własnego planu, niż musieć odpowiadać na kroki przeciwnika. Szczególnie gdy jest stroną tak agresywną i działającą w sposób sprzeczny z przyjętymi zasadami. Rosja prowadzi na Ukrainie wojnę totalną, obejmującą także zbrodnie wojenne na ludności cywilnej czy niszczenie infrastruktury, potencjału gospodarczego, a nawet zapasów żywności jako podstawowy element strategii.

Historia uczy nas, że odpowiednia determinacja czy czas pozwalają pokonać nawet najbardziej zdegenerowanego przeciwnika. Upadła III Rzesza, upadł Związek Sowiecki. Są jednak warunki konieczne – pozytywne siły muszą być zjednoczone, nie mogą szczędzić na środkach i ustępować agresorowi nawet o milimetr. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że szybko uda się pokonać Putina i jego zbrodniczy reżim, a ludzkość wejdzie w kolejną erę. Jaka ona będzie?

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej