RAPORT

Wojna na Ukrainie

Finał procesu Magdaleny Adamowicz. „Kara powinna być dotkliwa”

Magdalena Adamowicz (fot. arch.PAP/Marcin Gadomski)
Magdalena Adamowicz (fot. arch.PAP/Marcin Gadomski)

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyły się mowy końcowe w procesie ws. ukrywania dochodów i błędnego rozliczania podatków przez europosłankę Magdalenę Adamowicz. Sąd postanowił, że wyrok zostanie wydany 1 czerwca. Prokurator zażądał dla europosłanki 300 tys. zł grzywny i pokrycia kosztów procesu.

Polityk PO uniknie procesu? Adamowicz ponad roku nie stawia się w sądzie

Od trzynastu miesięcy w sprawie Magdaleny Adamowicz udało się przeprowadzić zaledwie trzy rozprawy. Oskarżona nie stawia się w sądzie, przedstawia...

zobacz więcej

– Oskarżona oczekiwała, że prokuratura przeprosi ją za przedstawienie jej zarzutów. Nie będę przepraszał oskarżonej, ponieważ akt oskarżenia to akt oskarżenia – rozpoczął mowę końcową prokurator Robert Kaczor z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Ten wydział skierował do Sądu Rejonowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko 48-letniej europosłance.

Proces Magdaleny Adamowicz


Prokuratura zarzuciła Magdalenie Adamowicz błędne rozliczanie podatku za najem mieszkań oraz ukrywanie dochodów. Zdaniem śledczych, miała się tego dopuścić wraz z mężem Pawłem. Europosłanka w zeznaniach podatkowych za lata 2011-2012 miała też zataić odpowiednio prawie 300 tys. zł i 100 tys. zł dochodów.

Ponadto prokuratura zarzuciła jej również nierozliczenie dochodów z wynajmu mieszkań jako prowadzonego w warunkach pozarolniczej działalności gospodarczej. Według śledczych uszczuplenie podatku wyniosło prawie 120 tys. złotych.

We wtorek, w trakcie mowy końcowej, prokurator wskazywał niespójności w zeznaniach oskarżonej oraz jej bliskich i to, że kilkukrotnie zmieniali wyjaśnienia o pochodzeniu ok. 400 tys. złotych. Jedna z wersji zakładała, że pieniądze pochodziły od pradziadków dzieci Adamowicza i zostały przekazane wnukom. Inna wersja, że pieniądze pochodzą od matki Magdaleny Adamowicz.

Druga rozprawa w procesie Stefana W. W sądzie nie ma Magdaleny Adamowicz

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się druga rozprawa z kilkunastu zaplanowanych w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W....

zobacz więcej

– Oskarżona stwierdziła, że w akcie oskarżenia insynuuje się, że dziadkowie nie mogli zgromadzić przekazanych darowizn w kwocie 300 tys. złotych. Należy podkreślić, że matka oskarżonej w trakcie składania wyjaśnień zaprzeczyła tej wersji – wskazywał prokurator Kaczor.

W dalszej części swojej wypowiedzi, trwającej ponad godzinę, prokurator przywołał wyroki sądów z ostatnich lat, w których to sądy krytycznie odnosiły się do tłumaczeń o pochodzeniu z rzekomych darowizn nieujawnionych dochodów.

Wysoka społeczna szkodliwość


Prokurator podkreślał, że materiał dowodowy wyraźnie wskazuje na to, że Magdalena Adamowicz była bardzo zaangażowana i ściśle współpracowała z drugim z małżonków. – Kwestie finansowe skupiały jej uwagę, w związku z czym nie można mówić o żadnej pomyłce, błędzie czy innym nieporozumieniu, które miałoby spowodować nieprawidłowości podatkowe – dodawał prokurator Kaczor.

Stwierdził również, że „mamy do czynienia z wysoką społeczną szkodliwością czynu, bo mamy do czynienia z osobą publiczną, która powinna mieć doskonałą znajomość konsekwencji swoich czynów” – stwierdził. Dodał, że „kara powinna być dotkliwa, tym bardziej, że oskarżona nie wyraziła też skruchy”.

Immunitet Magdaleny Adamowicz. „Jeśli trafi do PE, ucieknie przed odpowiedzialnością karną”

Magdalena Adamowicz startuje do Parlamentu Europejskiego z drugiego miejsca pomorskiej listy Koalicji Europejskiej. Spośród innych kandydatów...

zobacz więcej

Zażądał od oskarżonej karę finansowej w wysokości 300 stawek dziennych po tysiąc złotych każda.

Sędzia Julia Kuciel dwukrotnie przerywała mowę końcową prokuratorowi prosząc, by ten odniósł się do stawianych zarzutów, a nie wygłaszał „mowy polityczne”.

Przerwana została również mowa końcowa obrońcy oskarżonej radcy prawnego Jakuba Zygmunta, który zaczął mówić, że Paweł Adamowicz był wybitną postacią docenianą w Polsce i na świecie.

Obrońcy: konta bankowe zostały założone przez Pawła Adamowicza


Ponadto w swojej mowie wskazywał, że Adamowiczowie nie ukrywali darowizn przekazywanych przez członków rodziny na rzecz ich dzieci, a wpłacali je do banku, na jawne konta.

– Otrzymanie takich środków nie stanowi znamion przestępstwa a stanowi wyraz miłości i zasad, jakie panują pośród kochających się rodzin – tłumaczył Zygmunt. Drugi z obrońców, adwokat Paweł Knap podkreślał, że wszystkie środki zgromadzone przez Adamowiczów pochodziły z legalnego źródła – darowizn od członków rodziny, przeznaczonych dla dzieci. Obrońcy wskazali również, że konta bankowe zostały założone przez Pawła Adamowicza. Wnieśli o uniewinnienie swojej klientki.

Wyrok ma zapaść 1 czerwca br. w Sądzie Rejonowym w Gdańsku.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej