RAPORT

Wojna na Ukrainie

Norwegia daje Polsce miliardy? Poruszenie w sieci

Mateusz Morawiecki o galopujących cenach surowców (fot. PAP/Przemysław Piątkowski, twitter.com/MarekRutka)
Mateusz Morawiecki o galopujących cenach surowców (fot. PAP/Przemysław Piątkowski, twitter.com/MarekRutka)

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że Norwegia bogaci się w wyniku wojny i powinna bardziej dzielić się częścią tych zysków z Ukrainą. Wśród opozycji wywołało to oburzenie. Tymczasem poseł PiS Radosław Fogiel podkreślił, że dokładnie taką samą tezę jak polski premier już dwa miesiące temu stawiał amerykański tygodnik „TIME”. Ogromne emocje wśród internautów wywołał również temat funduszy norweskich, które trafiają do Polski.

Radny chce usunąć Lenina z rzeźby. „Jeden z największych zbrodniarzy”

Stołeczny radny Piotr Żbikowski chce usunąć wyraz „Lenin” z jednej z rzeźb na Pałacu Kultury i Nauki. Przypomina, że Władimir Iljicz Uljanow, znany...

zobacz więcej

– Nadmiarowe zyski Norwegii z ropy i z gazu przekroczą sto miliardów euro. To jest pośrednie żerowanie na wywołanej przez Putina wojnie. To niesprawiedliwe, powinni się podzielić – powiedział podczas Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieżowego premier Mateusz Morawiecki. Opozycja nie kryła oburzenia.

Tymczasem podobne zdanie co polski premier ma wielu Norwegów. Lan Marie Nguyen Berg, deputowana do Stortingu z partii Zielonych, wyraziła opinię, że środki, które Norwegia zarabia na wojnie, należy przeznaczyć na fundusz solidarności z Ukrainą.

Zobacz także:   Premier apeluje do Norwegów. TVN24 manipuluje

Prof. Karin Thorburn z Norwegian School of Economics przyznała, że w jej kraju toczy się wielka debata o tym, iż moralnym obowiązkiem jest, aby pieniądze pochodzące z wojny zostały przeznaczone na pomoc Ukrainie.

„Norwegia nie może uciec przed nieprzyjemnym faktem: jest to forma zysku wojennego” – podkreślała gazeta Dagbladet w artykule wstępnym.

Dziennikarze przyznawali, że gdy większość państw odczuwa potężne wzrosty cen, a ludzie zaczynają mierzyć się z brakiem żywności, Norwegowie zyskują potężną przewagę.

„TIME”: Norwegowie czują się niekomfortowo


Poseł PiS Radosław Fogiel zażartował więc z polityków opozycji.

Przełom w niemieckim procesie ks. Oki

Niemiecki prokurator odstąpił od ścigania ks. prof. Dariusza Oki za publikację artykułu w naukowym czasopiśmie „Thelogisches”. Duchowny zdecydował...

zobacz więcej

Stając w obronie premiera Mateusza Morawieckiego udostępnił w sieci artykuł, w którym Norwegowie przyznają, że czerpanie tak potężnych korzyści z wojny Władimira Putina przeciwko niepodległemu państwu nie powinno mieć miejsca.

Zobacz także:   Fundusze norweskie. Fundacja Batorego przegrała w sądzie z Ordo Iuris. Ma ujawnić informacje

„Morawiecki cofnął się w czasie i w marcu napisał ten tweet, podszywając się pod TIME. Jedyne logiczne wytłumaczenie” – ironizował na Twitterze Fogiel.

Amerykański tygodnik w obszernym artykule już w marcu alarmował bowiem, że „Wojna na Ukrainie może przynieść Norwegii dużo pieniędzy, a to sprawia, że niektórzy Norwegowie czują się niekomfortowo”. Jak wiemy, od marca sytuacja tylko się nasiliła: ceny rosną, inflacja dobija kolejne kraje, a niebezpieczeństwo światowego kryzysu głodu coraz częściej podnoszone jest na forum ONZ.

Fundusze norweskie


Chociaż publikacja „TIME” obiegła już sieć, politycy opozycji nie ustają w atakach na premiera.

Kolejny cios w gospodarkę Rosji. Starbucks zamyka 130 kawiarni

Sieć kawiarni Starbucks po 15 latach obecności w Rosji zapowiedziała wycofanie się z tego kraju. To reakcja na agresję na Ukrainę, wywołanie wojny...

zobacz więcej

Poseł Marek Rutka z Lewicy zaznaczył, że Polska od 18 lat jest największym beneficjentem środków norweskich. Doktor nauk ekonomicznych zaznaczył, że pieniądze te trafiają m.in. na „budowę społeczeństwa obywatelskiego, NGO, ochronę klimatu”.

Tymczasem nie jest wcale tak, że Norwegia po prostu oddaje Polsce własne pieniądze. Fundusze norweskie to opłata za dostęp do rynku unijnego, w tym możliwości wchodzenia na rynek polski. Jak można się domyślić, władzom w Oslo (tak samo jak władzom w Berlinie poprzez unijne środki) opłaca się zniesienie barier handlowych w mniejszych państwach i wejście ich dużych firm na rynki mniejszych krajów.

Zobacz także:   Norwescy Zieloni: gdy świat dowie się, ile zarabiamy na wojnie, wyjdziemy na spekulantów

„Fundusze norweskie, podobnie jak szwajcarskie, nie są żadną jałmużną” – zauważył korespondent TVP Cezary Gmyz. „W porównaniu do unijnej składki członkowskiej są to żenujące ochłapy. O wiele biedniejsza Polska płaci składkę wielokrotnie wyższą niż te państwa” – dodał.

„Wypadałoby dodać, że to nie łaskawość i szczodrość Norwegów, ale te środki są opłatą za dostęp do rynku UE dla kraju spoza Unii” – podkreślają również internauci.

Przypominają, że nie bez powodu Norwegia nie chce wstąpić do Unii Europejskiej, a zamiast współpracy z Brukselą woli „wykupić” dostęp do robienia interesów na terytorium Wspólnoty.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej