RAPORT

Wojna na Ukrainie

„To nie jest mój dzień”. Misiewicz za kierownicą miał 1,5 promila

Bartłomiej Misiewicz został zatrzymany przez austriacką policję (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Bartłomiej Misiewicz został zatrzymany przez austriacką policję (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Bartłomiej Misiewicz, były rzecznik MON, prowadził samochód pod wpływem alkoholu – informuje tvn24.pl. Sytuacja miała miejsce w stolicy Austrii Wiedniu. 32-latek miał tłumaczyć, że „to nie jest jego dzień”. Funkcjonariuszom wyliczał, ile alkoholu wypił.

Przed chwilą stracił prawo jazdy. Tusk znów łamie przepisy

W sobotę szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk został zatrzymany za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Do incydentu doszło w...

zobacz więcej

Do zdarzenia doszło 25 marca nad ranem. Uwagę wiedeńskich policjantów zwrócił volkswagen passat na polskich numerach, którego kierowca przejechał po linii ciągłej. Za kierownicą był Bartłomiej Misiewicz – wynika z informacji tvn24.pl.

Trzy wódki z colą, cztery piwa i trochę wina


Portal dotarł do dokumentów austriackiej policji, opisujących zdarzenie. Kierowca miał „bełkotliwą mowę” oraz „zaczerwienione i podkrążone oczy” – odnotowano.

– Tak, wiem, że dzisiaj trochę za dużo wypiłem. Ale nie przypuszczałem, że tyle za dużo. To nie jest mój dzień – tłumaczył funkcjonariuszom Misiewicz. Miał również wyliczyć, ile alkoholu wypił: „trzy razy wódka z colą, cztery duże piwa i jeszcze kilka kieliszków wina”. Z dokumentów wynika także, że policja zatrzymała Misiewiczowi prawo jazdy na cztery miesiące. Serwis donosi, że od jakiegoś czasu 32-latek mieszka na stałe w Wiedniu.

Zobacz także: Sędzia ujawniła, skąd łagodny wyrok dla Kozidrak. Za „dorobek artystyczny”

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej