RAPORT

Wojna na Ukrainie

Augustynek kontra policja. Wyrok: 20 tys. zł zadośćuczynienia

Katarzyna Augustynek, znana z protestów opozycji jako „Babcia Kasia”(fot. Forum/Michal Kosc)
Katarzyna Augustynek, znana z protestów opozycji jako „Babcia Kasia”(fot. Forum/Michal Kosc)

W Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie Katarzyny Augustynek, znanej z protestów opozycji jako „Babcia Kasia”. Chodzi o 20 tys. zł zadośćuczynienia – informuje „Gazeta Stołeczna”. Taką decyzję podjął sędzia Andrzej Krasnodębski.

Media: Radni PO chcą uhonorować Katarzynę A. Otrzyma 40 tys. zł?

Sprzeciwia się łamaniu praw człowieka w Polsce, jest zaangażowana w walkę o prawa kobiet, aktywnie zabiera głos, gdy przychodzi wesprzeć...

zobacz więcej

Katarzyna Augustynek to, jak przekonywali organizatorzy konkursu na „Warszawiankę Roku 2021”, „ikona protestów ulicznych w Warszawie. Absolwentka prawa i emerytowana lektorka j. angielskiego i hiszpańskiego. Działa w oddolnych ruchach przeciwstawiających się łamaniu praw obywatelskich w Polsce”.

„Babcia Kasia” „protestowała” nie tylko na proaborcyjnych manifestacjach, ale brała udział także w prowokacjach tak zwanej Lotnej Brygady Opozycji – prowokowała starcia z policją przed Pomnikiem Smoleńskim. W 2021 r. wpłynęło w sumie pięć aktów oskarżenia i sześć wniosków o ukaranie „babci Kasi”. Dotyczą przepychanek z policją i obrażania funkcjonariuszy.

Plucie na policjantów


„Gazeta Stołeczna” wskazała, że aktywistka podczas protestów wielokrotnie wdawała się w dyskusje z policją, choć nie przypomina, że obrażała funkcjonariuszy i pluła na nich. Wtorkowy wyrok dotyczył zatrzymania z 28 stycznia 2021 r. podczas demonstracji tak zwanego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Protest zorganizowano po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw wyroku TK w sprawie ustawy aborcyjnej.

Mec. Agata Bzdyń z Kancelarii Praw Człowieka mówiła, że policja pod pretekstem uczestnictwa w nielegalnym zgromadzeniu zaczęła legitymować i zatrzymywać protestujących. Powoływano się na sytuację epidemiczną w Polsce, a protestujący zdaniem policji mieli łamać obostrzenia sanitarne.

– Były one jednak wynikiem rozporządzenia, a rozporządzeniem nie można ograniczyć prawa do zgromadzeń – twierdziła prawniczka. – Policja otoczyła ludzi, trzymała na zimnie kilka godzin i przystępowała do legitymowania, które było bezprawne. Sąd potwierdził fakt, że do środka kordonu wchodzili policjanci i to prowokowało osoby zgromadzone, bo policjanci starali się wymusić popełnienie przez te osoby przestępstw czy wykroczeń, np. naruszanie nietykalności. Jeśli ktoś jest ściśnięty w tłumie, w końcu musi kogoś dotknąć, w tym policjanta. Innym częstym zarzutem stawianym tamtej nocy było znieważanie funkcjonariuszy policji – relacjonowała Bzdyń.

„Babcia Kasia” została zatrzymana i przewieziona do Pruszkowa. Dziennik podaje, że nad tym faktem również pochylił się sąd, decydując o zadośćuczynieniu, bo – jak podkreślono w uzasadnieniu ustnym – tamtej nocy warszawskie PDOZ (pomieszczenia dla osób zatrzymanych – przyp. red.) nie były przeludnione.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
– Sąd zauważył, że czynności mogły być wykonane na komendzie w Warszawie, a nie w Pruszkowie. Poza tym gdy ustalono jej tożsamość, powinna zostać zwolniona, a trzymana była całą noc. Do tego prowadzono czynności rewizji osobistej w brudnej toalecie, policjantki próbowały jej ściągnąć rajstopy, zakuto ją w kajdanki. Sąd podkreślił, że to upokarzające traktowanie. Do tego dodał, że środki przymusu bezpośredniego były użyte nieprofesjonalnie i policjanci swoimi działaniem narazili panią Katarzynę na krzywdę – mówiła Bzdyń.

We wtorek 17 maja sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Andrzej Krasnodębski zasądził dla aktywistki 20 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok jest nieprawomocny.
teraz odtwarzane
Dwie twarze Katarzyny Augustynek

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej