RAPORT

Wojna na Ukrainie

Cenzura na Twitterze? Miał o niej ze szczegółami opowiedzieć pracownik

Czy pod rządami Elona Muska Twitter będzie swobodnym miejscem wymiany poglądów? (fot. Avishek Das/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
Czy pod rządami Elona Muska Twitter będzie swobodnym miejscem wymiany poglądów? (fot. Avishek Das/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Stowarzyszenie dziennikarzy śledczych Project Veritas opublikowało, jak twierdzi potajemnie nagraną rozmowę z jednym z wysoko postawionych inżynierów zatrudnionych w Twitterze. Siru Murugesan, jak przedstawiono mężczyznę, powiedział, że „platforma jest skrajnie lewicowa”, „Twitter nie wierzy wolność słowa”, a wielu pracowników „nienawidzi Elona Muska”. W sieci pojawiły się jednak głosy, że Murugesan nie istnieje.

Elon Musk dopiął swego. Wiadomo, ile zapłaci za Twittera

Uznawany za najbogatszego człowieka na świecie miliarder Elon Musk zawarł umowę w sprawie przejęcia serwisu społecznościowego Twitter za 44 mld...

zobacz więcej

Pod koniec kwietnia ogłoszono, że Elon Musk został właścicielem Twittera, płacąc za akcje platformy 44 miliardy dolarów. 14 maja najbogatszy człowiek na świecie ogłosił, że zakup został wstrzymany. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

W poniedziałek media społecznościowe obiegło nagranie opublikowane przez Project Veritas, czyli stowarzyszenie dziennikarzy śledczych pracujących pod przykryciem.

Prawdziwą burzę wywołał zapis rozmowy z – jak podano – Murugesanem, starszym inżynierem Twittera.

Z nagrania dowiadujemy się o cenzurze na jednej z najpopularniejszych platform społecznościowych. Murugesan mówi o tym bez ogródek:

„Wolność słowa na Twitterze nie istnieje”

Twitter zawiesił konto wspierające ukraińskie Siły Zbrojne

Administratorzy Twittera zablokowali konto @ArmedForcesUkr – alarmują we wtorek internauci. Rzeczywiście, po odwiedzeniu profilu wyświetla się...

zobacz więcej

Coś takiego jak wolność słowa nie istnieje, ponieważ my cenzurujemy prawą stronę, a lewej nie. W praktyce wygląda to tak, że konserwatystom mówi się: „Musisz tolerować inne opinie, tak już musi być”. Z kolei lewicowcy domagają się cenzury wielu treści, które uważają za obraźliwe. Nie jestem pewien, czy obie strony dyskursu politycznego będą mogły funkcjonować na jednej platformie – przekonuje.

Rozmówca Project Veritas opowiada o trybie pracy w Twitterze.

„W firmie wszyscy żyjemy jak w komunie”


– Lewakiem stałem się dopiero wtedy, gdy zacząłem pracę w Twitterze. To kwestia środowiska, bo wszyscy żyliśmy w pewnego rodzaju komunie. Na czym to polega? Po prostu każdy z nas robi to, co mu się podoba, nie jesteśmy jak kapitaliści, gdzie zawsze na pierwszym miejscu jest OPEX (ang. operating expenditures – wydatki związane z utrzymaniem produktu, biznesu czy systemu jak płace i wydatki bieżące), cyferki, tabelki i dążenie za wszelką cenę, żeby biznes był bardziej efektywny. U nas wszystko wygląda inaczej – opowiada.

– Jeśli np. nie czujesz się najlepiej, masz wrażenie, że jesteś wypalony, nie chce ci się chodzić do pracy, to po prostu bierzesz sobie wolne i wracasz, kiedy chcesz. Znam osoby, które nie pojawiały się w pracy miesiącami – twierdzi.

Musk przywróci konto Trumpa na Twitterze. „To była moralnie zła decyzja"

Ta decyzja była moralnie zła – tak o zawieszeniu konta Donalda Trumpa na Twitterze powiedział Elon Musk. Nowy właściciel platformy zamierza...

zobacz więcej

„Większość pracowników nienawidzi Muska”


Z rozmowy wynika, że Murugesan nie ma najlepszego zdania o nowym właściciela Twittera, choć sam przyznaje, że jemu „tak bardzo Musk nie przeszkadza”. – Za to większość pracowników nienawidzi go, bo są totalnymi lewakami. On jest kapitalistą, a my tak naprawdę nie działamy jak kapitalistyczna firma, tylko bardzo mocno socjalistyczna. Jesteśmy czymś w rodzaju komuny – wyjaśnia.

A w jego opinii podstawowa różnica polega na tym, że „Twitter nie wierzy w wolność słowa, a Musk owszem.”

Inżynier spytany o to, co zmieniło się odkąd Musk został właściciel stwierdził krótko: „zaszło wiele zmian”.

Twierdzi także, że pracownicy próbowali storpedować proces przejęcia firmy.

Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, żeby nie dopuścić do przejęcia platformy przez Muska, ale wszystko skończyło się tak, że nie dało się jawnie sabotować transakcji, żeby nie zostać później pozwanym – opowiada.

„Jest zielone światło”. Wiadomo, ile Musk ma zapłacić za przejęcie Twittera

Negocjacje między Elonem Muskiem a zarządem Twittera są na finiszu – informuje w poniedziałek agencja Bloomberg. Jeszcze tego samego dnia zarząd...

zobacz więcej

Czym jest Project Veritas?


„Naszym celem jest badanie i ujawnianie korupcji, nieuczciwości w instytucjach publicznych i prywatnych. Wszystko po to, aby nasze społeczeństwo było bardziej etyczne i przejrzyste” – czytamy na stronie instytucji.

W ostatnim czasie organizacja publikowała m.in. nagrane ukrytą kamerą rozmowy z pracownikami ABC oraz CNN, odnośnie faworyzowania Joe Bidena w poprzednich wyborach prezydenckich w USA.

Nagranie z pracownikiem Twittera zostało umieszczone na stronie w poniedziałek, nie podano jednak, kiedy rozmowa z Murugesanem miała miejsce i gdzie została przeprowadzona.

Czy Murugesan w ogóle istnieje?


Po opublikowaniu rozmowy pojawiły się także głosy, że rozmówca Project Veritas w ogóle nie istnieje.

Dowodem na to ma być fakt, że Murugesan nie posiada konta w mediach społecznościowych. „Nie ma go na Twitterze, LinkedIn, nigdzie” – czytamy na portalu ibitimes.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej