RAPORT

Wojna na Ukrainie

Pod prąd drogą ekspresową. „Bo się zamyślił” [WIDEO]

Kierowca z Ukrainy pod prąd jechał kilka kilometrów (fot. Policja)
Kierowca z Ukrainy pod prąd jechał kilka kilometrów (fot. Policja)

Zarzut narażenia innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo usłyszał kierujący BMW, który jechał pod prąd po drodze ekspresowej. Kierowca wyjaśnił, że wjechał pod prąd, bo się zagapił, a później nie wiedział, jak zjechać na właściwy pas – mówi portalowi tvp.info podkom. Ewa Rejn – Kozak, rzeczniczka KPP Puławy.

Śmierć na przejściu dla pieszych. Młoda kobieta prowadziła rower

19-latek potrącił na przejściu dla pieszych młodą kobietę, która przeprowadzała rower. 20-latka z gminy Jarocin zmarła na miejscu – powiedziała...

zobacz więcej

Na nagraniu widać, jak kierowca BMW jedzie pod prąd trasą S17, w kierunku Warszawy. – Z filmu wynika, że kierowca wjechał na niewłaściwą drogę na węźle Nałęczów, na wysokości miejscowości Przybysławice – wyjaśnia policja. Następnie kontynuuje jazdę częściowo po pasie zieleni próbując uniknąć zderzenia z autami jadącymi w przeciwnym kierunku. Jechał tak przez kilka kilometrów aż do zjazdu w Markuszowie, gdzie wrócił na właściwy tor.

Kiedy film z tego zdarzenia trafił do policjantów, zakasali rękawy i następnego dnia dotarli do kierowcy.

Został zatrzymany tuż przed przejściem granicznym w Lubaczowie na Podkarpaciu. Okazał się nim 40-letni obywatel Ukrainy. Był trzeźwy. Usłyszał zarzut narażenia innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Będzie tłumaczył się przed sądem.

Tymczasem przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. – Wyjaśnił, że wjechał pod prąd, bo się zamyślił – mówi nam podkom. Rejn–Kozak. Kontynuował jazdę przez kilka kilometrów, bo nie wiedział, jak wybrnąć z sytuacji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej