RAPORT

Wojna na Ukrainie

Gorzej niż zatopienie Moskwy. Tak silnego uderzenia nie było od początku wojny?

Uderzenie na batalion, który próbował przeprawić się przez rzekę Doniec w obwodzie ługańskim, było jednym z najbardziej dotkliwych dla rosyjskiej armii od początku inwazji. Według szacunków „New York Timesa” zginęło tam lub zostało rannych prawie 500 żołnierzy; Ukraińcy zniszczyli około 80 jednostek sprzętu okupantów. To dla Kremla gorsza strata niż zatopienie krążownika Moskwa – podkreśla ukraińska agencja Unian.

W walkach o sforsowanie rzeki Doniec Rosja straciła prawie cały batalion

Podczas nieudanej próby sforsowania rzeki Doniec na wschodzie Ukrainy w ubiegłym tygodniu rosyjskie wojsko mogło stracić prawie całą batalionową...

zobacz więcej

WOJNA NA UKRAINIE

Amerykański dziennik podaje, że 11 maja rosyjskie dowództwo wysłało około 550 żołnierzy 74 Brygady Strzelców Zmotoryzowanych, by przekroczyli rzekę Doniec w Biłohoriwce. Celem było okrążenie sił ukraińskich w pobliżu Rubiżnego.

Zniszczone przeprawy przez Doniec


Jak wynika ze zdjęć satelitarnych, ukraińska artyleria zniszczyła tam kilka rosyjskich przepraw pontonowych, co uniemożliwiło koncentrację wojsk okupantów i sprzętu w pobliżu rzeki.

Dziennik podaje, że według analizy Instytutu Studiów nad Wojną, w bitwie pod Biłohiriwką zabitych lub rannych zostało nawet 485 rosyjskich żołnierzy. Ukraińcy zniszczyli ponad 80 jednostek sprzętu wojskowego. Agencja Unian zwraca uwagę, że to uderzenie porównywalne do zatopienia krążownika Moskwa, na pokładzie którego było około 500 żołnierzy.

Tak dotkliwa porażka rosyjskich wojsk (oceniana jako jedna z najcięższych bitew trwającej wojny), wywołała gorącą dyskusję w środowisku rosyjskich blogerów wojennych, którzy są zszokowani taktyką wojsk Putina i krytykują ich nieudolność.

Potężne uderzenie w Rosjan. Próbowali przedrzeć się przez rzekę [ZDJĘCIA]

Ukraińskie siły zbrojne zlikwidowały dwie rosyjskie przeprawy pontonowe przez rzekę Doniec w obwodzie ługańskim – poinformowało ministerstwo obrony...

zobacz więcej

„Komentarze tych blogerów mogą podsycać w Rosji rosnące wątpliwości co do perspektyw Rosji w tej wojnie i kompetencji rosyjskich dowódców wojskowych” – podkreśla Instytut Studiów nad Wojną.

„Kroplą, która przelała czarę goryczy, były wydarzenia pod Biłohiriwką, gdzie przez głupotę rosyjskiego dowództwa zniszczono co najmniej jedną batalionową grupę taktyczną, może dwie” – napisał bloger wojenny Jurij Podolyaka.

Mężczyzna wysmiał też kremlowską propagandę, że inwazja na Ukrainie toczy się „zgodnie z planem”. Podkreślał, że w rzeczywistości rosyjskiej armii brakuje sprawnych dronów, noktowizorów i innego sprzętu, „którego katastrofalnie brakuje na froncie”.

Inny popularny bloger, posługujący się w Telegramie pseudonimem Starshe Eddy, napisał, że fakt, iż dowódcy pozostawili tak dużą część swoich sił odsłoniętych, oznaczał „nie idiotyzm, lecz bezpośredni sabotaż”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej