RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Afera podsłuchowa” w NIK. „RP”: Blamaż Banasia i jego syna

Marian Banaś (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Marian Banaś (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Firma Citizen Lab nie potwierdziła, że doszło do ataku na urządzenia prezesa NIK Mariana Banasia i jego syna Jakuba, który pełni funkcję doradcy społecznego – podaje „Rzeczpospolita”. Według gazety słynna konferencja prasowa o „wielkim ataku hakerskim” na pracowników Izby odbyła się prawdopodobnie, by zablokować głosowanie w Sejmie wniosku o uchylenie Marianowi Banasiowi immunitetu, a rzekome „tysiące ataków hakerskich" było efektem błędów w analizie.

„Sytuacja na tyle poważna, że niewiele możemy powiedzieć”. Kuriozalna konferencja NIK [WIDEO]

„Atak na niespotykaną skalę”, „kilkaset prób ataku”, „nie możemy zdradzać szczegółów” – tak w skrócie wyglądała konferencja przedstawicieli...

zobacz więcej

Na początku lutego tego roku w Najwyższej Izbie Kontroli odbyła się głośna konferencja prasowa dotycząca wyników pracy specjalnego zespołu zajmującego się cyberbezpieczeństwem w Izbie.

Cyberatak, którego nie było


W konferencji wzięli udział: radca prezesa NIK Janusz Pawelczyk, rzecznik prasowy NIK Łukasz Pawelski, dyrektor Biura Informatyki NIK Michał Czech i kierownik wydziału bezpieczeństwa NIK Grzegorz Marczak. Pawelczyk mówił: „Mamy do czynienia z atakiem na niespotykaną skalę w NIK”.

Izba podawała, że doszło do 7300 prób ataków hakerskich i że zainfekowanych zostało 535 urządzeń używanych przez pracowników NIK (telefonów, laptopów i serwerów).

Przedstawiciele Izby sugerowali, że w atakach wykorzystywany mógł być system Pegasus i w związku z tym telefony Mariana Banasia i jego syna (Jakuba Banasia, doradcy społecznego prezesa NIK) zostaną oddane do zbadania przez firmę Citizen Lab, która wcześniej donosiła o tym, że Pegasusem miały być infekowane telefony m.in. Romana Giertycha, senatora KO Krzysztofa Brejzy i prok. Ewy Wrzosek.

Banaś wiedział już przed konferencją


Jak podaje „Rzeczpospolita”, Marian Banaś organizując konferencję „miał świadomość, że Citizen Lab nie znalazł śladów szpiegowania telefonów – jego i jego syna – Pegasusem”. „Mimo to konferencja się odbyła i powtórzono na niej nieprawdziwe tezy” – podkreśla gazeta.

Drugie dno delegacji Banasia na Białoruś

Służby sprawdzają kulisy wyjazdu przedstawicieli NIK do Mińska, w którym wziął udział syn prezesa Mariana Banasia – czytamy we wtorkowym wydaniu...

zobacz więcej

Gazeta twierdzi, że celem słynnej już konferencji NIK było zablokowanie głosowania w Sejmie wniosku o uchylenie Marianowi Banasiowi immunitetu. Przypomnijmy, Banaś ma usłyszeć zarzuty karne – w ocenie prokuratury i CBA dopuścił się szeregu przestępstw: zatajenia majątku, składania fałszywych oświadczeń majątkowych i posiadania nieudokumentowanych źródeł dochodu.

„RP” zwraca uwagę, że rzecznik Izby Łukasz Pawelski nie odpowiada na pytania dziennikarzy i ignoruje telefony i wiadomości. Podobnie Citizen Lab – firma również nie udzieliła odpowiedzi na pytania gazety.

„Specjaliści od cyberbezpieczeństwa od początku powątpiewali w rewelacje NIK, wskazując na błędy – łączenie śladów przypadkowych połączeń bez umiejscowienia w czasie, pomylenie domen z adresami IP i brak rzetelnej metodologii śledczej. W środowisku ekspertów od informatyki śledczej i cyberataków odkryto, że anonimowy ekspert NIK, który wysnuł tezy o zmasowanym ataku (na konferencji wystąpił, nie pokazując twarzy) to pracownik operacyjny z jednej z firm nieznany w środowisku osób, które zajmują się tą tematyką” – czytamy.

Banaś nie zgłosił ataku służbom


Banaś nie dostarczył również dowodów na „wielką inwigilację” do senackiej Komisji Nadzwyczajnej, która zajmuje się sprawą rzekomej nielegalnej inwigilacji oraz – pisze gazeta – mimo obowiązku prawnego nie zgłosił rzekomego ataku służbom specjalnym. Prezes NIK powinien zawiadomić zespół CSiRT GOV o „incydentach bezpieczeństwa teleinformatycznego” do 24 godzin od ich zidentyfikowania – podaje „RP”.

Śledztwo w tej sprawie, dotyczące „zakłócania lub uniemożliwiania przekazywania danych informatycznych o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania instytucji państwowej”, po doniesieniu ABW prowadzi prokuratura.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej