RAPORT

Wojna na Ukrainie

Już nie COVID-19 czy grypa. Ekspert ostrzega: Wielu pacjentów w ciężkim stanie

Przybywa pacjentów w ciężkim stanie z powodu zakażenia paragrypami (fot. Shutterstock/Mike Fouque)
Przybywa pacjentów w ciężkim stanie z powodu zakażenia paragrypami (fot. Shutterstock/Mike Fouque)

W ostatnich trzech miesiącach trafiło do mnie wielu pacjentów w ciężkim stanie zakażonych wirusem paragrypy, a nie z COVID-19 czy grypą – ostrzega prof. Piotr Kuna. Wyjaśnia, że wirusy ciągle mutują, ale też nasza odporność mogła się obniżyć, bo podczas pandemii nie byliśmy eksponowani na tzw. podprogowe dawki wirusów.

Dorośli z astmą są bardziej narażeni na otyłość

Nie tylko otyłość sprzyja astmie, ale również astma - otyłości. Z nowych badań wynika, że ryzyko otyłości jest wyższe zwłaszcza wśród osób z astmą...

zobacz więcej

Prof. Piotr Kuna jest kierownikiem II Katedry Chorób Wewnętrznych oraz Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytety Medycznego w Łodzi. Jest też wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych i przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Chorób Metabolicznych.

Naukowiec zwraca uwagę, że wszystkie wirusy wywołujące stany zapalne górnych i dolnych dróg oddechowych oraz zapalenie płuc są wirusami, które niesłychanie szybko się zmieniają, podobnie jak wirusy SARS-CoV-2.

– Nasze płuca są atakowane codziennie przez miliardy drobnoustrojów, a przy tym narażeni jesteśmy na zanieczyszczenia powietrza. Pamiętajmy, że codziennie wdychamy i wydychamy ponad 8 tys. litrów powietrza, a nabłonek oddechowy ma nieprawdopodobne mechanizmy obronne. Nie zawsze jednak daje sobie radę – mówi prof. Kuna.

– Niestety nie ma skutecznych leków antywirusowych. Mamy za to szczepionki. Jeśli zatem chcemy się uchronić przed zakażeniami dróg oddechowych, to stosujmy dostępne szczepionki. Przykładem jest COVID-19 i grypa, na te zakażenia są skuteczne szczepionki. Są też szczepionki przeciwko pneumokokom. Nie ma jednak leków antywirusowych – tłumaczy.

Przełom w badaniach. Hodowane komórki naprawiają mięśnie

Biotechnolodzy wyhodowali komórki macierzyste mięśni człowieka, które później naprawiały uszkodzone mięśnie myszy. To duży krok w kierunku leczenia...

zobacz więcej

Jak leczyć infekcję wirusową?


Profesor wyjaśnia również, jak wygląda proces leczenia: – Zgodnie z zaleceniami w razie wystąpienia zakażenia w ogóle nie badamy wirusów. (…) Nie ma dla nas znaczenia, jaki to jest wirus. Znaczenie ma to, że trzeba leczyć pacjenta tak, by on tę infekcję przeżył.

Wirus SARS-CoV-2 był jednak badany na ogromną skalę. – Bo mocno się wystraszyliśmy, gdy wirus ten się pojawił. Nie badaliśmy jednak innych wirusów. Nie badaliśmy też współwystępowania wirusa SARS-CoV-2 z innymi wirusami – grypy czy paragrypy. Tak naprawdę nie wiemy zatem, czy te najcięższe przypadki były izolowanymi zakażeniami wywołanymi jedynie wirusem SARS-CoV-2, czy też mieliśmy tzw. koinfekcje dwóch lub nawet trzech wirusów, na dodatek z nadkażeniem bakteryjnym. Nie mamy takiej wiedzy – tłumaczy ekspert.

Zapytany, jak postępować, żeby lepiej przygotować się na czas infekcji, zaznacza: – Dbajmy przede wszystkim o choroby przewlekłe i ogólny stan zdrowia pacjenta. Nie powinniśmy pozwalać takiemu choremu zalegać w łóżku. On powinien być rehabilitowany i masowany. Wydaje mi się, że przekonanie i wiedza o tym powoli dociera do lekarzy. W czwartej fali pandemii w niektórych krajach, takich jak Wielka Brytania, Francja czy Włochy, prawie nie było już zgonów chorych na COVID-19, mimo że było wiele zachorowań, więcej niż w Polsce. Nauczyliśmy się żyć z tą chorobą i tak ją leczyć, żeby pacjenci nie umierali.

Nowe mutacje koronawirusa. Są odporne na szczepionki

W USA i Australii zidentyfikowano dwa nowe podwarianty koronawirusa odporne na szczepionki i naturalną odporność. Liczba wywołanych nimi zakażeń...

zobacz więcej

Rozleniwiony układ odpornościowy


Prof. Kuna informuje też, że w ostatnich trzech miesiącach trafiło do niego wielu pacjentów „w fatalnym stanie, z wysokim CRP w granicach 500 (wskazującym na stan zapalny w organizmie), z prokalcytoniną (monitorującą zakażenia bakteryjne) stukrotnie podwyższoną”.

– Podejrzewałem, że powodem tego jest jakaś paskudna bakteria, grypa albo COVID-19, ale nie. Okazało się, że w wielu tych przypadkach powodem zakażenia był wirus paragrypy, na co do tej pory na ogół nie zwracaliśmy uwagi – wyjaśnia prof.Kuna.

Tłumaczy, że „nasz układ odpornościowy się rozleniwił, »zapominał« o pewnych patogenach. Dlatego ważny jest ogólny stan naszego organizmu. – Jeszcze raz powtórzę - ważny jest dobrostan pacjenta i leczenie ogólne. Dopiero potem możemy szukać, z jakim patogenem mamy do czynienia w danym przypadku. Gdy są to bakterie, stosujemy antybiotyki, a w innych zakażeniach, wywoływanych przez wirusy, ważna jest dobra pielęgnacja i dbanie o pacjenta – mówi.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej