RAPORT

Wojna na Ukrainie

Zaskakujące słowa Łukaszenki do generalicji. Jest nagranie

Aleksander Łukaszenka (fot.  Mikhail Svetlov/Getty Images)
Aleksander Łukaszenka (fot. Mikhail Svetlov/Getty Images)

Aleksander Łukaszenka przemawiając do swoich generałów zachwalał taktykę sił zbrojnych Ukrainy. – Najbardziej skuteczne okazały się grupy mobilne, które atakują regularnie i niespodziewanie – mówił białoruski dyktator.

Krwawa zemsta reżimu Łukaszenki na partyzantach? Chcą kary śmierci

Białoruski parlament, w pełni zależny od Aleksandra Łukaszenki, przyjął projekt ustawy o zmianie Kodeksu karnego Białorusi. Deputowani chcą karać...

zobacz więcej

Raport: Wojna na Ukrainie

Łukaszenka swoją „wojenną analizę” wykładał białoruskim generałom – i innym wysokim funkcjonariuszom bezpieczeństwa – 10 maja, ale dopiero w piątek media obiegło nagranie, na którym dyktator z podziwem wypowiadał się o taktyce ukraińskiej armii i kazał wyciągać z nich wnioski szkoląc w podobny sposób swoje wojska.

Łukaszenka mówił o potrzebie pracy nad rozwojem małych „mobilnych grup” w białoruskiej armii. Jego zdaniem ten komponent sił zbrojnych Ukrainy spisał się bardzo dobrze na polu walki z Rosjanami.

Łukaszenka o ukraińskiej armii


Jak mówił, „najskuteczniejsze, w tym po stronie ukraińskich sił zbrojnych, okazały się ugrupowania mobilne, które natychmiast i niespodziewanie zbliżając się do znacznie przewyższającego ich wroga, zadają ciosy”. – Zwłaszcza na tylne wojsk – opowiadał swojej generalicji. – Kolejny raz odnoszę się do doświadczeń konfliktu ukraińskiego. Podkreślam w szczególności, jeśli czołgi, to są bardzo popularne wśród wojskowych T-72. Nasze zmodernizowane czołgi to dobra broń. A jeśli chodzi o lekko opancerzone pojazdy Cayman, to pamiętajmy, że skłanialiśmy się ku temu, aby nasza armia była nadal mobilna – kontynuował.

Na koniec stwierdził, że armia białoruska powinna być gotowa do realizacji podobnej taktyki, lecz „wymaga to odpowiedniej broni i sprzętu”. Jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę Łukaszenka komentował wtedy, że gdyby wojna wybuchła, potrwa ona „trzy, cztery dni”. – Tam nie będzie komu z nami walczyć – mówił na początku lutego.

– Ukraina nigdy z nami nie będzie walczyć. Ta wojna potrwa maksymalnie trzy-cztery dni. Tam nie będzie komu z nami walczyć. Ci, których teraz pokazują z drewnianymi automatami, jak trenują. Możemy zaraz pójść do sąsiedniej sali, nagrać na komórkę taki trening i pokazać. A jak tylko choć trochę zamachnie wojną, Wołodzia Zełenski zaraz zwieje – komentował.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej