RAPORT

Wojna na Ukrainie

Ludobójstwo w rytmie hard bass

Władimir Putin wiedział, jak zagrać na sentymentach Rosjan (fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)
Władimir Putin wiedział, jak zagrać na sentymentach Rosjan (fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)

„Nazizm nie spadł na Niemcy jak grom z jasnego nieba. Był zakorzeniony w jego historii” – napisał Alan Bullock w wiekopomnym dziele „Hitler, studium tyranii”. Podobna teza broni się w przypadku Rosji i putinizmu. To wyjątkowa mieszanka totalitaryzmu i sentymentów do czasów carskich, sowieckich, wreszcie bandytyzmu lat 90. i kultu bezpieki oraz wszelkiego łajdactwa. Przez ten pryzmat można właściwie zrozumieć skąd taka łatwość sowieckich żołnierzy w popełnianiu wszelkich zbrodni na Ukrainie.

Faszyzm ma się dobrze. W Rosji Putina

Walka z „faszyzmem”, „denazyfikacja” – to ulubione hasła Władimira Putina, mające usprawiedliwić bezprawną napaść na Ukrainę. Neoimperialne ambicje...

zobacz więcej

Bezprawna agresja Rosjan na Ukrainę pokazała skalę zdegenerowania Władimira Putina. Rosyjski dyktator od początku realizuje swoje neoimperialne ambicje. Zaczął od przywrócenia melodii sowieckiego hymnu, zaraz po tym jak został prezydentem. Był to pewien symbol, ale za nim poszły konkretne działania, jak rozbudowa aparatu represji czy wojny na Kaukazie, wreszcie teraz inwazja na naszych wschodnich sąsiadów.

Trzeba pamiętać, że Putin nie trafił na próżnię. Nie jest politykiem, który ma jakąś wizję, ale wyznaje ją wraz z nim jedynie wąska grupa akolitów, a posłuchu w narodzie brak. Tak było choćby w przypadku Vidkuna Quislinga, który chciał budować u boku Adolfa Hitlera „Wielkie Imperium Nordyckie”. Na geniuszu „Geniusza Karpat” Nicolae Ceausescu nie poznali się z kolei Rumuni.

Putin wiedział, jak wyciągnąć wnioski z historii, umiał odczytać rosyjską duszę i konsekwentnie budował przez lata swoją pozycję. Najpierw wkupił się w grupę Borysa Jelcyna, potem stopniowo awansował, wreszcie za cenę gwarancji bezpieczeństwa dla najbliższych tracącego kontakt z rzeczywistością i umierającego prezydenta zdobył pełnię władzy. Wiedział, że demokracja, którą próbował na swój sposób implementować Jelcyn, w Rosji nie ma prawa bytu. Rosjanie w swojej masie od wieków byli przystosowani do życia pod butem, inaczej nie potrafili.

Dyktatura


Nowy gospodarz Kremla zaczął od tworzenia miękkiej dyktatury, stopniowego przykręcania śruby tu i tam. Organizacje broniące praw człowieka się oburzały, ale Zachód nie miał pomysłu, jak odwrócić niekorzystny trend. Nie trzeba było złej woli, żeby jasno dostrzec, w jakim kierunku to zmierza. Fałszerstwa wyborcze, sprzeczne z konstytucją dodatkowe kadencje prezydenta, prześladowanie przeciwników politycznych, cenzura mediów – to wszystko służyło budowie dyktatury, jaką teraz obserwujemy.

Putin stał się niekoronowanym carem, sekretarzem generalnym czy też wcieleniem w życie słów francuskiego króla Ludwika XVI „państwo to ja”. Faktycznie Rosja w zdecydowanej większości to Putin. Totalitarna, bezkrytyczna wobec swojej historii, budująca zdegenerowane imperium na fałszywym micie wyzwalania świata od faszyzmu, choć sama stała się państwem faszystowskim. To kraj militaryzacji społeczeństwa od najmłodszych lat, totalnej propagandy, korupcji oraz postkomunistycznych i mafijnych układów.

W jej sercu rozwija się państwo w państwie, czyli aparat bezpieczeństwa. Symbolem tego bezprawia jest sam Putin.

List otwarty do Władimira Putina

Panie dyktatorze Władimirze Władimirowiczu. Nie można pana nazywać prezydentem, bo to funkcja sugerująca system demokratyczny, a pańska Rosja to...

zobacz więcej

Oczywiście jest to w jakimś stopniu generalizowanie, ale nie da się policzyć ilu Rosjan sprzeciwia się Putinowi – otwarcie bądź też po cichu liczących, że zły sen przeminie. Zapewne niewielki odsetek nie dał się omotać propagandzie. Ich rola w społeczeństwie jest jednak znikoma. To nie są dysydenci, palacze w kotłowniach w czasach Związku Sowieckiego, inteligenci konstatujący komunizm podczas rozmów w kuchniach. Nie będą intelektualnym zapleczem zmian, bo tych nie będzie. Rosja osiadła dyktaturze i taka zostanie na kilka pokoleń do przodu.

Kim są ci, którym pasuje kierunek zmian, jaki obrała Rosja? Oportunistami? Zwiedzionymi patriotami marzącymi o wielkości ojczyzny? Sprawa jest bardziej złożona i trzeba nieco pogrzebać w rosyjskiej duszy, żeby znaleźć odpowiedź. To, co się teraz dzieje w przypadku rosyjskich żołnierzy dokonujących zbrodni na Ukrainie i całego narodu jest konsekwencją i wypadkową kilku wieków przemian społecznych.

Demokracji niet


Po pierwsze to brak tradycji demokratycznych, z wyjątkiem kilku miesięcy między marcem a listopadem 1917 roku, gdy premierami byli Geirgirj Lwow i Aleksander Kiereński. Ziarno oczywiście nie miało szansy zakiełkować, procesy historyczne były wybitnie nieprzychylne. Okres prezydentury Jelcyna trudno traktować jako demokrację, raczej pseudodemokratyczną kleptokrację z dominującą rolą rodzącej się oligarchii.

Dlaczego ten brak zwyczajów jeżeli chodzi o tę mimo wszystko najuczciwszą formę rządów ma takie znaczenie w przypadku rosyjskich zbrodni? Demokracja to system, którego istotą jest szanowanie praw człowieka. W Rosji w zasadzie nigdy ten mechanizm nie funkcjonował – ani za caratu, ani tym bardziej w czasach ZSRR, ani teraz nie funkcjonuje w czasach Putina. Konsekwencją brutalnego systemu rządów jest brutalizacja życia społecznego. Skutki widzieliśmy w Buczy, Mariupolu czy Irpieniu.
Rosyjscy żołnierze są zdolni do wszelkich zbrodni (fot. PAP/EPA/ALESSANDRO GUERRA)
Rosyjscy żołnierze są zdolni do wszelkich zbrodni (fot. PAP/EPA/ALESSANDRO GUERRA)

Reżim kłamstwa

Bezprawna rosyjska agresja na Ukrainę wywróciła światową dyplomację do góry nogami. U naszych wschodnich sąsiadów giną tysiące ludzi, miliony...

zobacz więcej

Do tego dochodzi propaganda, jakkolwiek prymitywna, to jednak niezwykle skuteczna. Odcięci od wiarygodnych informacji ze świata Rosjanie są zdani na media państwowe bądź te, które muszą powielać oficjalną propagandę, żeby uniknąć sankcji. Znaczna część narodu naprawdę jest przekonana, że kraj jest otoczony przez wrogo nastawione NATO. Sojusz zaś tylko podstępnie knuje i dybie na wspaniałą wolność i niepodległość kraju, który zdławił faszystowską bestię.

Faszyzm. Tu leży klucz do zrozumienia swoistego fenomenu, jakim jest poparcie Rosjan dla bandyckich działań Kremla na Ukrainie. Są przekonani, że na Ukrainie odrodził się faszyzm, a pokonanie go, uratowanie świata od tej zbrodniczej ideologii jest świętym obowiązkiem Rosji, historyczną misją. W czasach ZSRR faszysta nie był człowiekiem, był bestią, mordercą – jak wmawiała propaganda – wobec czego czerwonoarmiści mieli przyzwolenie na mordy i gwałty na „faszystach”.

Propaganda Putina


Obecnie propaganda Putina wpiera Rosjanom, że w Kijowie rządzi jakiś faszystowski reżim. 9 maja, podczas uroczystości z okazji Dnia Zwycięstwa, dyktator po raz kolejny powtórzył, że rosyjscy żołnierze spod znaku „Z” mają pokonać „faszyzm”. – Walczycie o przyszłość naszej ojczyzny – mówił Putin, porównując ich walkę do wojny z Niemcami w czasie II wojny światowej. – Teraz jest tak samo. Walczycie za naszych ludzi w Donbasie, za bezpieczeństwo naszej ojczyzny. (...) Ponownie ukarzemy nazistów – odgrażał się.

Powtarzane od miesięcy słowa o konieczności ponownego zdławienia nazizmu to przyzwolenie na korzystanie z metod, jakich używali czerwonoarmiści, czyli morderstw, gwałtów i rabunków ma masową skalę. Tu leży jedna z głównych przyczyn zbydlęcenia rosyjskich żołnierzy na Ukrainie. Putin zezwolił, by zdegenerowani wojacy mogli dawać upust najniższym instynktom i ci w pełni korzystają z tego prawa.

Dowód? Relacje świadków, ofiar czy nagrania rozmów telefonicznych ujawniane przez ukraiński wywiad. Te mroczne słowa dają wgląd nie tylko w metody działań rosyjskich bandytów, ale charakter całego trzymanego przez wieki pod butem narodu. Jeżeli chodzi o naród mam oczywiście na myśli wspólną masę narodów zamieszkujących obszar Federacji Rosyjskiej, byłych obywateli ZSRR i ich potomków, bez rozróżnienia grup narodowościowych, są to bowiem etnicznie i Rosjanie, i Czeczeni, i Kałmucy; wyliczać można długo.

Komunofaszyzm. Putin kopiuje zbrodnicze wzorce

Opętany rządzą władzy absolutnej Władimir Putin tworzy kraj, który nie ma nic wspólnego z żadnymi demokratycznymi wzorcami. Pod względem...

zobacz więcej

Degenerowany i gnojony przez dziesięciolecia naród wydał pokolenie, które jest zdolne do najokrutniejszych zbrodni. Nie są incydenty – zbrodnie na Ukrainie mają charakter systemowy. Istnieje odgórne przyzwolenie, a żołnierze wkładają dużo energii, żeby mu sprostać. Wstrząsające jest to, że te odrażające postępki znajdują akceptację w samej Rosji. Bliscy, którzy nie widzą wojny, przyjmują relacje żołnierzy bez cienia refleksji, że ich ukochani czynią Zło.

Mordowanie cywilów


Jeden z żołnierzy w przechwyconej i opublikowanej rozmowie pochwalił się żonie, że razem z kolegami mordują cywilów. – Kupa trupów – powiedział o zabijaniu cywilów. – Szli ulicą w naszą stronę. Zatrzymaliśmy ich. Rozebraliśmy do naga, wszystko sprawdziliśmy, nic nie mieli, no ale musieliśmy podjąć decyzję, co z nimi zrobić. Nie mogliśmy ich puścić żywych, bo mogliby przekazać nasze pozycje. Zabiliśmy ich, wszystkich – relacjonował.

Inny fragment rozmowy. – No dobra. Przywiozę chociaż telewizor za 70 tys. – powiedział okupant. – A duży jest? – zapytała kobieta. – Tak – odpowiedział. – A pozwolą wam to wywieźć? – upewniała się zaniepokojona Rosjanka. – Jasne. Przełożeni sami się nachapali. Wziąłem jeszcze blender – relacjonuje żołnierz. – Ooo, to mi się przyda – ocenia kobieta. U żadnej ze stron nie ma śladu refleksji, że to zwykły bandytyzm.

Dalej. Rosjanin opowiada matce – matce! – o torturach. Wyjaśnia, że nie tylko eskortował jeńców, ale także brał czynny udział w znęcaniu się nad nimi. – Czekając na tych kierowników izb tortur, trzymaliśmy ich, tłukliśmy, łamaliśmy nogi, żeby nie pouciekali – opowiada. – To oni jeszcze coś próbują robić? Nie rozumieją, że już po wszystkim? – dziwi się kobieta, najwyraźniej przekonana, że „operacja specjalna” zmierza w dobrym kierunku, czyli denazyfikacji Ukrainy.



Oś bis

Bezprawna napaść Rosji na Ukrainę będzie miała trudne do przewidzenia konsekwencje dla światowego porządku czy gospodarki, które zaważą na...

zobacz więcej

Ukochany syn dalej opowiada o zabójstwie starszego mężczyzny, który jeżdżąc na rowerze miał fotografować pozycje wroga.

– Tego starca zabiliśmy pałkami gumowymi. Wyobrażasz sobie, ile to musi być uderzeń, żeby zabić taką zwykłą gumową pałką? Mnóstwo urazów wewnętrznych. I tak torturują funkcjonariusze FSB – mówi.

Opisuje też rozrywanie odbytu drutem kolczastym („to jeszcze z Czeczenii”). Chwali się też, że po 20 torturowanych pozbył się wyrzutów sumienia, a także że ma satysfakcję z psychicznego znęcania się nad ofiarami. – Moralnie j***ć tych ludzi po prostu, tak dwoma słowami, to mi się tak podoba! – wyznaje.

Gwałty na Ukrainkach


Na kobiecie relacja syna nie robi wielkiego wrażenia, jego czyny nie wydają się jej naganne, propaganda przekonała ją, że faszyzm trzeba wyplenić i żołnierze to robią. Przynajmniej nie zachęca młodego mężczyzny do aktywnego uczestniczenia w zbrodniach, jak autorka innych wstrząsających słów. Olga Bykowska, jak ją zidentyfikowano, namawiała swojego męża 27-letniego dzielnego denazyfikatora Romana Bykowskiego do gwałcenia Ukrainek.

Na nagraniu słychać, jak kobieta mówi: „Gwałć tam ukraińskie baby. Nic mi nie mów. Dobra?”. Mężczyzna odpowiada: „Gwałcić i nic ci nie mówić?”. „Tak, żebym nic nie wiedziała. A co?” – mówi kobieta, śmiejąc się. „Mogę, tak?” – pyta mąż. „Tak, pozwalam. Tylko się zabezpieczaj” – radzi małżonka. „Dobrze” – pada odpowiedź.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Rosyjscy bandyci dokonujący zbrodni na Ukrainie to jedno, ale dawanie im moralnego wsparcia, zachęcanie do popełniania zbrodni wojennych świadczą o tym, że w zasadzie cała Rosja (z wyjątkami) jest zaangażowana w tę orgię bezprawia, którą zafundował Putin. Nie ma w tym ani przypadku ani żadnego dysonansu. Do tego doprowadziły przemiany społeczne w tym kraju, takie jest pokłosie komunizmu.

Ta zbrodnicza ideologia wyprała duszę narodu. Wytworzyła u ludzi swoisty kult łajdactwa. Dobry jest nie ten, który jest uczciwy, tylko ten, który umie coś zachachmęcić, skombinować, orżnąć i się wzbogacić. Kult ten wzmocniły lata 90. i dziki kapitalizm, czasy strzelanin w biały dzień na ulicach miast, podkładanych bomb, mafii sołncewskiej i szybkiego bogacenia się. Szacunek należy się temu, który jeździ czarnym mercedesem i ma uzbrojonych goryli w landcruiserach, a nie temu, który ciężko i uczciwie pracuje.

Widmo Rapallo krąży nad Europą

Rozbiory Polski, układ w Rapallo, układ berliński, traktat Ribbentrop-Mołotow – w historii nie brakowało porozumień między Rosją a Niemcami, które...

zobacz więcej

Mafia w mundurach FSB


Trzeba oddać Putinowi, że umiał zwalczyć bandyterkę strzelającą się na ulicach, choć zastąpił ją mafią w mundurach FSB. Właśnie ta formacja została otoczona nabożną czcią w Rosji – mieszanką strachu, podziwu i zazdrości. Dyktator przywrócił jej pozycję, jaką miała w czasach Leonida Breżniewa czy Józefa Stalina, a nawet wzmocnił o prawo do nielegalnych kombinacji finansowych, dzięki czemu zapewnił sobie lojalność. Z rozmowy żołnierza torturującego jeńców z matką przebija bogobojny stosunek do FSB – skoro torturują, to znaczy, że mogą, że tak należy.

Kult łajdactwa, realizowany poprzez ludobójstwo na Ukrainie, jest także konsekwencją przemian przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku, które bardzo dobrze dają wgląd w mentalność współczesnych Rosjan. Wytworzył on specyficzną dla Rosji grupę społeczną z jej patologicznymi zachowaniami. Zaczęło się od Pierestrojki Michaiła Gorbaczowa, która przyniosła reformy także gospodarcze owocujące masową migracją ludności za pracą ze wsi do miast.

Migracja ta wymusiła konkretne procesy urbanizacyjne i powstanie gigantycznych osiedli wokół największych miast przemysłowych. Jak się jedzie z lotniska Szeremietiewo do centrum Moskwy, mija się kilka takich molochów. Na takich osiedlach bez żadnych atrakcji rozwinęła się subkultura gopników – można ich porównać do polskich dresiarzy – młodych ludzi bez perspektyw, nadużywających alkoholu i narkotyków, nie stroniących od przemocy. Sentyment do lat 90. sprawił, że niektóre wzorce zachowań gopników przeniknęły do głównego nurtu (jak knajacki język z gułagów do języka rosyjskiego w czasach komunizmu, co zszokowało Aleksandra Sołżenicyna, gdy został zwolniony z łagru). Renesans subkultury zapewniła także popularność gopnikowskiej muzyki hard bass, która w warstwie lirycznej w sposób ironiczny wychwala wszelkie patologie jako coś naturalnego dla Rosjan. Robi to w sposób ironiczny, ale niestety jest też traktowana dosłownie.

Ludobójstwo dokonywane na Ukrainie ma dwa kluczowe elementy. Pierwszy to zbrodnicza ideologia putinizmu – połączenia faszyzmu, nacjonalizmu i komunizmu. Drugi – potencjał Rosjan do okrucieństwa. Oczywiście można bestialstwo rosyjskich żołnierzy tłumaczyć frustracją na nikłe postępy na wojnie, wysokie straty, zachętę ze strony propagandy i tak dalej, ale wydaje się, że zbrodnie nie byłyby możliwe bez narodowego genu zdziczenia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej