RAPORT

Wojna na Ukrainie

Otwórzmy Ukrainie drogę do Inicjatywy Trójmorza

Inicjatywa Trójmorza jest formatem współpracy 12 państw wschodniej flanki UE (fot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images)
Inicjatywa Trójmorza jest formatem współpracy 12 państw wschodniej flanki UE (fot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images)

Inicjatywa Trójmorza (IT) jest formatem współpracy 12 państw wschodniej flanki UE w zakresie rozbudowy infrastruktury transportowo-komunikacyjnej na osi północ-południe, tranzytu surowców energetycznych i energii elektrycznej w trójkącie Bałtyk-Morze Czarne-Adriatyk i rozwoju cyfryzacji. Warunkiem członkostwa w IT jest członkostwo w Unii Europejskiej.

Morawiecki: Trójmorze to nie tylko liczby. Współpraca wkracza na kolejny etap

Naszym obowiązkiem jest wykorzystać i rozwinąć potencjał Inicjatywy Trójmorza – podkreślił premier Mateusz Morawiecki. Na konferencji prasowej w...

zobacz więcej

Przynależność do jednolitego rynku europejskiego z jego swobodą przepływu ludzi, dóbr, kapitału i usług, jest warunkiem czerpania pełni korzyści z tej współpracy. Ukraina do UE nie należy, ale posiada z nią umowę stowarzyszeniową, a w jej ramach pogłębioną i całościową strefę wolnego handlu (DCFTA). Od 2017 r. miała też ruch bezwizowy z UE. Nie było to równoznaczne ze swobodnym przepływem osób, ale znacznie go ułatwiało. Skala wzajemnej otwartości między UE a Ukrainą jest więc dostatecznie duża, by współpraca Kijowa z państwami IT była obopólnie korzystna. Wojna, mimo całego jej tragizmu, dodatkowo poszerzyła pole manewru w tym zakresie. Oczywiście zmieniła uwarunkowania prawne przekraczania granicy ukraińsko-unijnej, ale i nadała temu ruchowi specyficzny – uchodźczy charakter, który nie da się przełożyć na współprace infrastrukturalną.

Trudno jednak wątpić, że nie tylko ten aspekt relacji Kijowa z Brukselą ulegnie zmianie w wyniku dramatycznego „skrótu historii”, jakim według słów Józefa Piłsudskiego są wojny. Działają one jako katalizator jednych procesów historycznych, a inne inicjują. Niewątpliwie tak będzie i z tą wojną. Dramatyczna walka Ukrainy o niepodległość jest oczywiście głównym nurtem obecnych wydarzeń. W jej cieniu istnieją jednak nurty pomniejsze, które także warte są uwagi i starań. W polityce nic pozytywnego ani wielkiego nie dzieje się bowiem samoistnie - bez celowego, wytrwałego i przemyślanego wysiłku. By wskazać jego kierunek, oceńmy najpierw sytuację wyjściową, stworzoną przez prośbę Ukrainy o przyjęcie do Unii Europejskiej.

Ukraiński wniosek akcesyjny


28 lutego – cztery dni po rosyjskiej pełnoskalowej agresji na Ukrainę, prezydent Wołodymyr Zełenśkyj podpisał wniosek o niezwłoczne przyjęcie swego kraju do Unii Europejskiej w ramach specjalnej przyśpieszonej procedury akcesyjnej. Został w tym zamyśle entuzjastycznie poparty przez Polskę i państwa bałtyckie. Rozszerzenie UE na jakikolwiek ubogi kraj jest jednak odrzucane przez wyborców w wiodących państwach Unii, a ich demokratyczne rządy muszą brać pod uwagę opinię swych elektoratów. Premier Holandii – znany z ataków na Polskę, wypowiedział się więc natychmiast przeciw przyjęciu Ukrainy do UE, stwierdzając, że Niderlandy nie popierają takiego kroku i nieco tylko łagodząc wymowę owego stwierdzenia uwagą, że proces akcesji może potrwać dziesięciolecia (czyli dając do zrozumienia, że formalnie nie jest on wykluczony). Podobnie przeciw szybkiemu przyjęciu Ukrainy do UE wypowiedział się kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Nie należy mieć także złudzeń co do stanowiska Francji, która w 2005 r. wprowadziła do swej konstytucji (art. 88-5) zasadę ratyfikowania w drodze referendum każdego następnego traktatu akcesyjnego z państwem, którego ludność przekraczałaby 5% populacji UE.

Zobacz także: Prezydent o Inicjatywie Trójmorza: Już odgrywa kluczową rolę w budowaniu Europy jutra


12 czerwca czeka Francję pierwsza tura wyborów parlamentarnych, a 26 czerwca druga. Szczyt UE, na którym można by ewentualnie rozpatrzeć sprawę ukraińskiego wniosku akcesyjnego, zaplanowano na 26-28 czerwca. Można więc wątpić, czy prezydent Macron będzie ryzykował straty wyborcze swej partii, nie odcinając się w kampanii od wszelkich pomysłów otwierania się UE na kolejne państwa, co dotąd czynił regularnie. Niechęć Francuzów do poszerzania Unii była już w ubiegłych latach źródłem jego impertynenckich poczynań. Liczył, że da mu to zyski wyborcze, w 2019 r.

Andrzej Duda na szczycie Trójmorza w Bułgarii: Dziś jesteśmy w awangardzie

Widzę optymizm i wolę działania w ramach wspólnego rozwoju. Kiedy mówimy, że współpraca między państwami powinna być zacieśniana, łańcuchy...

zobacz więcej

Macron ostentacyjnie obrażał Ukraińców jako niepożądanych we Francji imigrantów. Nie ma też wątpliwości, że wspomniane wyżej nakazane konstytucją ewentualne referendum francuskie na temat przystąpienia Ukrainy do UE z całą pewnością zakończyłoby się odrzuceniem traktatu akcesyjnego. Do podobnego wniosku wiedzie już nie hipotetyczny, ale realny wynik referendum holenderskiego na temat układu stowarzyszeniowego Ukrainy z UE w 2016 r. Akt ten jako konsultacyjny nie miał mocy wiążącej - nie powstrzymał stowarzyszenia Kijowa z Brukselą, ale odzwierciedla on nastroje wyborców w Europie Zachodniej. Szanse otwierania się Unii na Ukrainę redukuje także rosyjska zdolność do korumpowania prominentnych polityków europejskich i wpływania w ten sposób na ich stosunek także do Kijowa.

To, że ukraiński wniosek akcesyjny zostanie zapewne zablokowany – najprawdopodobniej w zawoalowanej formie, tak, by można było udawać, że proces jednak się toczy, nie oznacza, że jego złożenie nie miało sensu i nic się z tym nie da zrobić. Otwieranie się UE na Ukrainę – choćby tylko formalne i nieszczere, stanowi bowiem dla Warszawy i Kijowa dobrą okazję, by zacieśnić współpracę i posuwać sprawy w pożądanym kierunku. Kierunkiem tym obecnie powinno być szybkie otwarcie Inicjatywy Trójmorza na pełne w niej członkostwo Ukrainy.

Zmarnowana szansa


Ukraina dostała zaproszenie na pierwszy szczyt IT do Dubrownika w 2016 r. Niestety zorientowany na Niemcy obóz prezydenta Petra Poroszenki, nie skorzystał zeń, kierując się niechęcią Berlina do tej inicjatywy. Okazja minęła. Dziś Ukraińcy są rozczarowani brakiem przynależności do IT, a Nord Stream 2 i polityka Berlina wobec rosyjskiej inwazji, symbolizowana przez „historię pięciu tysięcy hełmów” i niechęć RFN do szybkiego nałożenia całościowych (obejmujących zakaz handlu ropą i gazem ziemnym oraz wykluczenie wszystkich rosyjskich banków z systemu SWIFT) sankcji na Rosję, ukazał im rzeczywisty obraz Niemiec. Na ich tle współdziałanie z Polską, tym bardziej, że wspierane przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, jawi się coraz atrakcyjniej.

Formy partnerskiej współpracy Ukrainy z Trójmorzem


Ścisłą współpracę z Trójmorzem zadeklarował premier Denys Szmyhal na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim w Karpaczu jeszcze w zeszłym roku (9.09.2021). Ukraina już przed rosyjską inwazją była uczestnikiem licznych projektów w ramach IT, w tym flagowego przedsięwzięcia – Via Carpatia, w którym bierze udział jako pełnoprawna jego strona na mocy deklaracji łańcuckiej II (3.03.2016) i deklaracji łańcuckiej III (17.04.2019). Trójmorze jest, jak wyżej wskazano, przedsięwzięciem infrastrukturalnym. Ukraina, której infrastruktura jest obecnie burzona, będzie nie tylko potrzebowała inwestycji na jej odbudowę, ale też i będzie mogła odbudowywane jej elementy dostosowywać do swych potrzeb, a nie jedynie restaurować stare – wynikające z sowieckiego planowania - szlaki komunikacyjne wiodące do Moskwy i odpowiadające zamiarom Kremla. Nie ma też logicznego powodu, by kontrakty i korzyści z udziału w przyszłej powojennej odbudowie Ukrainy zostawiać firmom niemieckim, francuskim czy holenderskim, zamiast zadbać o to, by przypadły przedsiębiorstwom polskim. Polsko-ukraińska współpraca gospodarcza w ramach Trójmorza już jest dobrą płaszczyzną rozwoju relacji wzajemnych, a może być jeszcze lepszą.

Rau o współpracy z Chorwacją wobec inwazji na Ukrainę

Współpraca dwustronna, regionalna oraz w ramach UE i NATO jest istotna zwłaszcza wobec inwazji Rosji na Ukrainę – podkreślili szef MSZ Zbigniew Rau...

zobacz więcej

Już przed 24 lutego elementem systemu sieci transportowej w regionie, rozwijanej w ramach Inicjatywy Trójmorza, była planowana Autostrada GO (Gdańsk-Odessa) na szlaku: Gdańsk-Lublin-Zamość-Lwów-Tarnopol-Chmielnicki-Winnica-Humań, gdzie połączyć się miała z autostradą Kijów-Odessa. Przedsięwzięcie to miało obietnicę wsparcia finansowego z UE. Powrót do tych planów po zakończeniu wojny byłby naturalny. Połączenie to będzie osią współpracy portów w obu miastach krańcowych planowanej trasy – tzn, Gdańska z Odessą. Odnośne Memorandum intencyjne w tej sprawie pomiędzy przedsiębiorstwem państwowym „Administracja Portów Morskich Ukrainy” a zarządem Portu Morskiego SA „Gdańsk” podpisali przedstawiciele obu firm 13.10.2020 r. w Odessie w obecności prezydentów Polski i Ukrainy Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. W wydanym z okazji wizyty Prezydenta RP na Ukrainie wspólnym oświadczeniu głów obu państw znalazło się przy tym stwierdzenie, iż „Rzeczypospolita Polska wspiera pogłębienie współpracy Ukrainy z inicjatywą Trójmorza”.

Projekt Dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i integracji infrastruktury gazowej w Regionie Trójmorza z wdrożeniem projektu Baltic Pipe (zarządzanego przez polskiego operatora Gaz -System gazociągu ze złóż norweskich przez Danię do Niechorza) i transgranicznych interkonektorów ma jeszcze większe znaczenie strategiczne niż autostrady. Przedsięwzięcie to zarządzane jest wspólnie przez Polskę, Słowację, Danię i Norwegię. W wymiarze ukraińskim obejmuje ono utworzenie korytarza tranzytowego dla gazu w tym budowę nowego gazociągu z Polski na Ukrainę, modernizację stacji kompresorów w Strachocinie, rozbudowę wewnętrznego systemu tranzytu gazu w obu krajach i w efekcie nadanie polsko-ukraińskiemu systemowi interkonektorów Hermanowice – Bilcze-Wołycia zdolności do przesyłu 5 mld m3 gazu rocznie z horyzontem wykonania przewidzianym na rok 2022. Wojna zapewne zburzyła ten harmonogram, ale do samego projektu trzeba będzie wrócić. Zakup przez polskie PGNiG udziałów w Karpatgazvydobuvannya (31.08.2021) już wzmocniło współpracę w branży energetycznej.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Ukraina uczestniczy także w rumuńskich projektach Giełdy transportowej Inicjatywy Trójmorza i ważnej dla zapobiegania powodziom (m.in. na Zakarpaciu) Platformie cyfrowej do monitorowania bazy hydrograficznej w regionie IT oraz w projekcie połączenia kolejowego Viking Train i w polskim projekcie zarządzania dronami o niskim pułapie lotu (CEDD). Obecnie masowe dostarczanie przez Polskę dronów Warmate WB Electronics (amunicji krążącej – dronów „kamikadze”) daje dobrą reklamę polskim zdolnościom w tej dziedzinie. Ukraina w ramach projektów trójmorskich włączona jest też w budowę drugiej nitki kolei żelaznej między Koperem i Divačą i rekonstrukcji połączenia kolejowego Lubljany (LRJ) – przy czym ostatnie dwa projekty, choć geograficznie oddalone od Ukrainy, stanowią części sieci kolejowej łączącej ten kraj z Europą Zachodnią.

Andrzej Duda: Inicjatywa Trójmorza to jeden z priorytetów mojej prezydentury

Cieszę się, że inicjatywa Trójmorza z takim powodzeniem się rozwija oraz że oznacza także i formułę współdziałania samorządów – powiedział we...

zobacz więcej

Ponadto Kijów jest rozpatrywany jako przyszły partner we wchodzącym w skład IT projekcie rumuńsko-węgiersko-słowackiego korytarza tranzytu gazu ziemnego. Rezygnacja z rosyjskich węglowodorów powoduje utratę przez Ukrainę charakteru kraju tranzytowego dla ich eksportu na Zachód i jednocześnie wzmacnia potrzebę zaopatrywania w nie całej Europy Środkowej z kierunków innych niż rosyjski. W tych warunkach współpraca polsko-ukraińska w owym obszarze jest nieodzowna.

Wojenna koniunktura dla przystąpienia Ukrainy do Trójmorza


Formalnie Ukraina nie może bez członkostwa w UE stać się pełnoprawnym państwem IT. Rosyjska agresja i towarzyszące jej gesty polityczne UE pod adresem Kijowa stanowią jednak okazję do uchylenia tej zasady. W wymiarze instytucjonalnym powiązań Kijowa z Trójmorzem ważkim jest też fakt istnienia precedensu członkostwa Ukrainy w formacie współpracy państw członkowskich UE, tzn. w Makroregionalnej Strategii UE dla Regionu Dunaju (EUSDR), któremu to forum Ukraina przewodniczy w bieżącym roku.

Na szczycie UE (25-28.06. br.) może stanąć wniosek o nadanie Ukrainie statusu państwa kandydującego. Wysoce prawdopodobny sprzeciw Francji i Holandii i zapewne co najmniej niejasne stanowisko Niemiec nie powinny blokować działań Polski i Ukrainy tam, gdzie działać mogą one samodzielnie. Inicjatywa Trójmorza jest takim obszarem. Ukraina już jest pełnoprawnym uczestnikiem licznych, wyżej wymienionych projektów w ramach tego forum współpracy. Członkostwo Ukrainy w IT ma poparcie USA, wyrażone w jednomyślnie przyjętej przez Kongres uchwale z 18 XI 2020 r. Możemy liczyć na poparcie dla przyjęcia Ukrainy do Inicjatywy Trójmorza przez Litwę, Łotwę i Estonię, a otwarcie IT także na Mołdawię może zapewne przekonać również Rumunów, szczególnie, gdyby w tym duchu wypowiedział się także ponownie Waszyngton.

Zobacz także: Krok do członkostwa Ukrainy w UE. Von der Leyen wręczyła Zełenskiemu dokument


Odbudowa Ukrainy ze zniszczeń po wojnie będzie dziełem ściśle powiązanym z istotą IT, a europeizacja szerokości rozstawu szyn kolei ukraińskich, rozbudowa ich połączeń z Polską i połączenie systemu dystrybucji gazu na Ukrainie z systemem Trójmorza są wręcz oczywistymi zadaniami do wspólnego wykonania. Najbliższy szczyt IT w Rydze planowany jest na 20-21 czerwca br. – a więc przed szczytem UE, co w razie decyzji o zaproszeniu Ukrainy do Trójmorza pozwala postawić Radę Europejską przed faktem dokonanym. Nie jest wykluczone, że UE poparłaby taki krok, mogąc go ukazać jako „etap na drodze do integracji”. To dobry moment, by otworzyć Trójmorze na pełne w nim członkostwo Ukrainy, heroicznie walczącej z Moskwą „za naszą i waszą wolność”. Lepszego w najbliższym czasie nie będzie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej