RAPORT

Wojna na Ukrainie

Na tym ataku Rosjanie połamali sobie zęby

Pod Kuryłówką żołnierze wyklęci pokazali, że nie godzą się na nową okupację (fot. IPN)
Pod Kuryłówką żołnierze wyklęci pokazali, że nie godzą się na nową okupację (fot. IPN)

7 maja 1945 roku w Europie wszystko było jasne. Tysiącletnia III Rzesza właśnie przeszła do historii. Europa miała żyć w pokoju, bez nazizmu. Niestety, pozostawała druga zbrodnicza ideologia – sowiecki komunizm, choć była to tak naprawdę jeszcze jedna twarz rosyjskiego imperializmu, którego i teraz doświadczamy. Gdy Zachód upajał się zwycięstwem nad Adolfem Hitlerem, żołnierze wyklęci na wschodzie kontynentu walczyli z wojskami jego lustrzanego odbicia – Józefa Stalina. Tego dnia polscy patrioci pokonali oddziały NKWD pod Kuryłówką.

Żołnierze wyklęci, wzór patriotyzmu i walki z rosyjskim imperializmem

Walka z Niemcami podczas II wojny światowej, kontynuacja walki z Rosjanami lub funkcjonariuszami komunistycznych władz zainstalowanych w Polsce,...

zobacz więcej

Jeszcze jedna data na początek. Na konferencji w Casablance 13 stycznia 1943 roku z udziałem prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, brytyjskiego premiera Winstona Churchilla oraz przywódcy wolnych Francuzów Charles'a de Gaulle'a Roosevelt jako pierwszy ogłosił, że alianci nie biorą pod uwagę innego zakończenia II wojny światowej niż bezwarunkowa kapitulacja Niemiec oraz ich sojuszników.

W tym czasie Wehrmacht przegrywał pod Stalingradem, co było przełomowym punktem w wojnie w Europie. Z powodu tej bitwy oraz panicznego strachu przed lataniem w konferencji nie wziął udziału Józef Stalin, sowiecka dyplomacja wymogła jednak na aliantach deklarację o utworzeniu drugiego frontu w Europie w 1944 roku. To się udało spełnić, ale na bezwarunkową kapitulację trzeba było jednak czekać niemal 2,5 roku.

Sam Roosevelt nie doczekał realizacji swojej deklaracji. Zmarł 12 kwietnia 1945 roku, niecały miesiąc przed pierwszą z serii kapitulacji III Rzeszy. Odbyła się ona 7 maja o godzinie 2.41 w nocy w kwaterze głównej Alianckich Sił Ekspedycyjnych gen. Dwighta Eisenhowera w Reims we Francji, był to budynek szkoły. Niemcy skapitulowały przed przedstawicielami armii USA i Wspólnoty Brytyjskiej oraz Armii Czerwonej.

Francja wykluczona


Ponieważ historia nie jest sprawiedliwa, francuski generał korpusu armii Francois Sevez został zaproszony jedynie jako świadek, a nie strona i nie wywieszono wówczas francuskiej flagi. Akt kapitulacji mówił o zaprzestaniu działań zbrojnych przez wszystkie siły lądowe, morskie i powietrzne będące pod dowództwem niemieckim w dniu 8 maja o godzinie 23.01 czasu środkowoeuropejskiego.

To nie spodobało się Stalinowi. Na jego żądanie podpisano drugi akt, a ten nazwano później „wstępnym protokołem kapitulacji”. 8 maja o wyznaczonej godzinie 23.01 w kwaterze marszałka Gieorgija Żukowa w gmachu szkoły saperów w dzielnicy Karlshorst w Berlinie zorganizowano podpisanie bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu i innych sił III Rzeszy. Dołożono przy tym punkt nakazujący kapitulującym wojskom zdać broń miejscowym dowódcom koalicji.

Widmo Rapallo krąży nad Europą

Rozbiory Polski, układ w Rapallo, układ berliński, traktat Ribbentrop-Mołotow – w historii nie brakowało porozumień między Rosją a Niemcami, które...

zobacz więcej

Ceremonia w Berlinie miała dwie kluczowe konsekwencje. Po pierwsze zrobiła z Francji jedno z czterech zwycięskich mocarstw, co feldmarszałek Wilhelm Keitel skwitował, że francuski generał Jean de Lattre de Tassigny powinien złożyć podpisy po obu stronach – składających i przyjmujących kapitulację. Po drugie pokazała, że nowym rozgrywającym będzie ZSRR. Stalin miał już postanowienia konferencji jałtańskiej przyznające mu prawo do stanowienia swoich rządów w krajach Europy Wschodniej, teraz pokazał, że może wydawać bezpośrednie polecenia koalicjantom.

Gdy w Berlinie podpisywano akt kapitulacji, w Moskwie była już godzina 1.01 w nocy dnia następnego, wobec czego Rosjanie obchodzą Dzień Zwycięstwa 9 maja. Oczywiście w historii zawsze ważny jest kontekst. Czym innym jest 9 maja dla Rosjan, a czym innym dla narodów, którym jednego zbrodniczego okupanta – III Rzeszę – zastąpił drugi, czyli Związek Sowiecki.

Kolejny okupant


Podczas gdy Europa Zachodnia świętowała upadek III Rzeszy, w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej powodów do świętowania było mniej. Oczywiście ludzie cieszyli się z upadku III Rzeszy, która odpowiadała za bezmiar nieszczęść, ale część widziała podobne zagrożenie ze strony ZSRR. Wielu nie godziło się na implementowanie sowieckich wzorców i kontynuowało walkę przeciwko nowemu okupantowi.

7 maja 1945 roku, gdy Zachód upajał się zwycięstwem nad Niemcami, polscy żołnierze wyklęci prowadzili beznadziejną walkę z Rosjanami i ich wersją komunizmu. Tego dnia stoczyli pod Kuryłówką na Podkarpaciu bitwę z oddziałami NKWD. Należy ona do największych zwycięskich bojów żołnierzy podziemia antykomunistycznego w 1945 roku.

Kuryłówka jest położona na prawym brzegu Sanu, nieco na północ od Leżajska. Była jedną z wieloetnicznych miejscowości wschodniej Polski. Przed II wojną światową wieś zamieszkiwało półtora tysiąca osób, większość stanowili Polacy, ale była również grupa Ukraińców, a także Żydzi. Podczas kampanii wrześniowej w okolicach Kuryłówki oddziały Armi „Kraków” walczyły z Wehrmachtem, wówczas sama miejscowość szczególnie nie ucierpiała. Cierpienie jednak przyszło i to szybko.
Partyzanci odpierali ataki enkawudzistów (fot. IPN)
Partyzanci odpierali ataki enkawudzistów (fot. IPN)

„Rycerze słusznej sprawy”. Niezłomni „Orlika” zadali komunistom bolesną porażkę

Koryłówka, Surkonty, Kotki – żołnierze powstania antykomunistycznego stoczyli kilka bitew ze służbami zainstalowanych rozkazem Kremla władz Polski...

zobacz więcej

Niemieccy okupanci we współpracy z ukraińskimi milicjantami okrutnie rozprawiali się z Polakami i Żydami. Kulminacja nastąpiła w sierpniu i wrześniu 1942 roku, gdy wymordowano Żydów i aresztowano kilkunastu mężczyzn, z których dwunastu zginęło w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Egzekucje odbywały się również w późniejszych latach, nawet tuż przed odejściem Niemców.

Polska partyzantka


Równolegle działała polska partyzantka. Warto zaznaczyć, że w czasie okupacji niemieckiej Okręg Rzeszowski Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) należał do najlepiej zorganizowanych i zakonspirowanych struktur tej organizacji w skali całego kraju. W okolice Kuryłówki zapuścił się nawet rajd sowieckich partyzantów Petra Werszyhory.

Wkroczenie na ziemię kuryłowską oddziałów 13 Armii I Frontu Ukraińskiego odbyło się w lipcu 1944 roku. NKWD szybko przystąpiło do tropienia polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego. Już po kilku dniach doszło do pierwszych aresztowań żołnierzy Armii Krajowej, NOW (od jesieni 1944 roku jako Narodowe Zjednoczenie Wojskowe; NZW – przyp. red.) oraz przedstawicieli Delegatury Rządu na Kraj. Działania Rosjan były szczególnie perfidne, dzięki pomocy polskiego podziemia Armia Czerwona mogła bowiem osiągnąć wysokie tempo natarcia, dzięki czemu wyparła Wehrmacht bez większych strat i zniszczeń.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Sowietom pomógł między innymi Józef Zadzierski „Wołyniak”, dowódca oddziału partyzanckiego NZW, który wskazał, gdzie są brody na Sanie w okolicach Leżajska. W podzięce „Wołyniak” został komendantem milicji w Leżajsku, ale i jego nie nie ominęło aresztowanie we wrześniu 1944 roku. W listopadzie zdołał zbiec z sowieckiego transportu jadącego z podprzemyskich Bakończyc do kompleksu łagrów Borowicze.

„Wołyniak” stwierdził, że musi wrócić i na nowo zorganizować oddział partyzancki NZW. Celem była walka z komunistycznym aparatem władzy, NKWD, do tego likwidacja byłych konfidentów współpracujących z Niemcami oraz obrona polskiej ludności przed atakami ukraińskich partyzantów. Taka działalność nie była niczym nadzwyczajnym, podobne oddziały formowały się w całym regionie pod wodzą między innymi Bronisława Gliniaka „Radwana” czy Stanisława Pelczara „Majki”.

Komunofaszyzm. Putin kopiuje zbrodnicze wzorce

Opętany rządzą władzy absolutnej Władimir Putin tworzy kraj, który nie ma nic wspólnego z żadnymi demokratycznymi wzorcami. Pod względem...

zobacz więcej

Liczne dezercje


Wiosną 1945 roku sytuacja była taka, że w lasach działało wiele grup partyzanckich, które zaciekle zwalczało NKWD we współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Dochodziło do walk, aresztowań, ale do oddziałów partyzanckich stale dołączali nowi ochotnicy. Wśród nich byli dezerterzy z Ludowego Wojska Polskiego, którzy uciekli z LWP wobec podejrzeń o służbę w Armii Krajowej. Dezerterowali nawet żołnierze Wojsk Wewnętrznych tworzonych jako kopia tyłowych oddziałów NKWD, teoretycznie najwierniejsi.

Polacy musieli walczyć nie tylko z Armią Czerwoną, ale i faworyzowanymi przez Rosjan Ukraińcami. 19 marca 1945 roku w Kuryłówce doszło do starcia oddziałów NZW z mieszanym oddziałem ukraińsko-sowieckim, który wkroczył do wsi, żeby zabrać lub zniszczyć mienie pozostawione przez wysiedlanych na terytorium ZSSR Ukraińców. Napastnicy zastrzelili dwie osoby i zaczęli palić zabudowania. Strzały zaalarmowały stacjonujący w Tarnawcu oddział „Wołyniaka”, a na pomoc ruszyły także oddziały NZW Franciszka Szarka „Lisa” i „Majki”.

Oddział ukraińsko-sowiecki wyparto do Kulna, skąd przyszedł. Podczas walk zginęło co najmniej 20 ukraińskich mieszkańców tej wsi, w tym członkowie bojówki OUN, oraz prawdopodobnie czterech żołnierzy sowieckich. Wieś niemal doszczętnie spłonęła. Sowieci uciekli i wkrótce wrócili zemścić się za porażkę. 24 i 25 marca 1945 roku NKWD spacyfikowało pobliską Brzyską Wolę, zabijając siedem osób. Konflikt między mieszkającymi w tym regionie obok siebie od wieków Polakami a Ukraińcami narastał, dochodziło do czystek na tle etnicznym ze strony Ukraińców i akcji odwetowych. Sowieci wspierali tych drugich i było wiadomo, że większa bitwa jest nieuchronna. 6 maja doszło do starcia w Cieplicach z oddziałem NKWD dowodzonym przez członka UPA Stepana Wołczastego z Piskorowic.

Napastników wyparto, podobnie jak tego dnia również z Kuryłówki, gdzie stacjonował oddział Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana”. „Ojciec Jan” miał szczególne powody, by zwalczać komunistów. 30 marca właśnie w Kuryłówce została zabita przez funkcjonariusza UB jego 23-letnia żona Janina Przysiężniak „Jaga”, będąca w siódmym miesiącu ciąży. Milicjant strzelił jej w plecy.
Bohaterowie długo czekali na upamiętnienie (fot. IPN)
Bohaterowie długo czekali na upamiętnienie (fot. IPN)

Odwaga i poświęcenie. Jak wyklęci pobili komunistów

Gdy myślimy o żołnierzach wyklętych, pojawiają się obrazy rotmistrza Witolda Pileckiego czy Danuty Siedzikówny. Widzimy samotną walkę, w zasadzie...

zobacz więcej

Rano 7 maja partyzanci z oddziału „Majki” ruszyli w kierunku Kulna, w okolicach którego natrafili na sowieckich żołnierzy. Doszło do wymiany ognia, która zaalarmowała oddział „Radwana” ubezpieczający Kuryłówkę. „Radwan” zaczął wycofywać swoich ludzi, ale przerwał odwrót, gdy do starcia dołączyli żołnierze „Ojca Jana”.

Doszło do regularnej bitwy. „Radwan” przez ponad godzinę odpierał ataki Sowietów, po czym wsparli go żołnierze „Majki”. Atak Rosjan załamał się. Sowieci przegrupowali siły i postanowili okrążyć obrońców, ale i tym razem zostali odparci. Drugi atak powstrzymali partyzanci „Wołyniaka”, którzy w porę dotarli z Ożanny. Walki trwały non stop przez około 7 godzin.

Trzeci atak


Po około dwóch godzinach przerwy nastąpił trzeci atak, tym razem frontalny od strony na północny wschód od Kuryłówki. Załamał się pod naporem broni maszynowej. „Ojciec Jan” uznał, że nastąpi kolejny atak większymi siłami i rozkazał odwrót. Żołnierze „Majki” przenieśli się w rejon Przychojca, „Radwana” – w kierunku Jarosławia, zaś „Wołyniaka” w okolica Grodziska Dolnego po drugiej stronie Sanu.

Kuryłówkę opuściła również część mieszkańców, obawiając się zemsty Rosjan. Schronili się w Starym Mieście i Leżajsku. Postąpili słusznie. Na porażkę Sowieci odpowiedzieli mordami na ludności cywilnej, jak robią obecnie ich wnukowie i prawnukowie na Ukrainie. 8 maja 1945 roku do wsi wkroczyli enkawudziści i zamordowali osiem osób oraz spalili około dwustu domów i zabudowań gospodarczych.

Oddział NKWD Wołczastego zabił natomiast siedem osób w Przymiarkach, korzystając ze wsparcia ukraińskich partyzantów. Przymiarki nie były przypadkowym celem. 3 maja odprawiono tam uroczystą mszę świętą z okazji Święta 3 Maja, w której uczestniczyli żołnierze z oddziałów Jana Totha „Mewy” i Ludwika Reichla „Podhalanina”.

Reżim kłamstwa

Bezprawna rosyjska agresja na Ukrainę wywróciła światową dyplomację do góry nogami. U naszych wschodnich sąsiadów giną tysiące ludzi, miliony...

zobacz więcej

Bitwa pod Kuryłówką była dotkliwą porażką Sowietów. Nie wiadomo, ilu poniosło śmierć, pojawiają się liczby od 57 do nawet 70. Według oficjalnych sowieckich danych zginąć miało tylko 11 enkawudzistów, zaś kolejnych 15 uznanych zostało za zaginionych. Nie ma wątpliwości, że zostały ono znacząco zaniżone, kłamstwo zawsze było bowiem domeną Rosjan, i jest nią także teraz podczas bezprawnej napaści na Ukrainę. Zresztą cała Federacja Rosyjska Władimira Putina jest oparta na kłamstwie.

Akcja ludzi „Twardego”


Oddziały NZW straciły siedmiu zabitych i pięciu ciężko rannych. Kilka tygodni po pacyfikacji wsi Komenda Okręgu NZW wypłaciła mieszkańcom zapomogi. Część pieniędzy pochodziło z akcji ekspropriacyjnej na bank w Przemyślu, przeprowadzonej 26 czerwca 1945 roku przez oddział Władysława Sadłowskiego „Twardego”, który zdobył wówczas aż 11,5 mln zł.

Władze PRL próbowały wymazać bitwę z pamięci. Przez dziesięciolecia, także po upadku komunizmu, nie było żadnego pomnika upamiętniającego tamte dramatyczne wydarzenia. Odsłonięto go w Kuryłówce dopiero w przededniu 75. rocznicy starcia. Wcześniej stosowny napis pojawił się na Pomniku Nieznanego Żołnierza. Czasem ludzie palili świeczki na mogiłach poległych wówczas żołnierzy wyklętych oraz na cmentarzu w Tarnawcu, gdzie pochowano ciała zamordowanych przez NKWD mieszkańców wsi.

Bitwa pod Kuryłówką pokazała Rosjanom i zainstalowanej przez nich komunistycznej władzy, że choć II wojna światowa się skończyła, polscy patrioci nie zaprzestaną walki o niepodległość i suwerenność z kolejnym okupantem. Walka ta trwała aż do 1963 roku, zaś liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tysięcy.

Ponieważ – jak miał powiedzieć Cyceron – historia jest nauczycielką życia, bitwę pod Kuryłówką można odczytać na nowo z dzisiejszej perspektywy. To opór żołnierzy walczących o wolność i niepodległą ojczyznę z rosyjskim imperializmem. Wówczas był to sowiecki komunizm, dziś jest to putinizm bezprawnie napadający na Ukrainę. Pozostaje mieć nadzieję, że Rosjanie, podobnie jak 77 lat temu, znów połamią sobie zęby. Ukraińcy mają tę przewagę nad polskimi żołnierzami wyklętymi, że nie są osamotnieni.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO Pisząc artykuł posługiwałem się między innymi materiałami IPN.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej