RAPORT

Wojna na Ukrainie

Skandal w Lidze Europy! Kibice pobili komentatorów

Angielscy fani nie po raz pierwszy popisali się w Europie (fot. Getty Images)
Angielscy fani nie po raz pierwszy popisali się w Europie (fot. Getty Images)

Choć mówią, że „na Zachodzie sobie poradzili”, raz na jakiś czas - zwłaszcza z Anglii - pojawiają się sygnały świadczące o tym, że z temperamentem niektórych fanów trudno sobie poradzić. Tym razem poszło o kibiców West Hamu United, który w czwartek przegrał z Eintrachtem Frankfurt (1:2) w półfinale Ligi Europy. Wściekli fani mieli wyładować złość na dwójce niemieckich komentatorów. Klub wydał już oświadczenie w sprawie.

Zieliński chce odejść. „Nie może wytrzymać presji”

Sytuacja Piotra Zielińskiego w Neapolu robi się coraz trudniejsza. Reprezentant Polski nie zanotował w tym roku żadnej asysty, strzelił tylko dwa...

zobacz więcej

Eintracht Frankfurt to bez wątpienia największa rewelacja rozgrywek, nazywanych pogardliwie „przedpokojem” Ligi Mistrzów. Dziewiąty zespół Bundesligi w poprzedniej rundzie wyeliminował wielką Barcelonę, a po wyjazdowym zwycięstwie bliski jest także uporania się ze znacznie bogatszym, faworyzowanym West Hamem.

Nie o świetnej, do bólu pragmatycznej grze piłkarzy Olivera Glasnera mówi się po tym meczu najwięcej. Niestety. Grupa fanów Eintrachtu, których do Londynu udało się ponad 10 tysięcy, przez całe spotkanie spisywała się bez zarzutu - głośno dopingowała, wspierała piłkarzy, często zagłuszając niemrawy wyspiarski doping. To plus słaba gra „Młotów” doprowadziło gospodarzy do wielkiej frustracji. Tak dużej, że w pewnym momencie fani zaatakowali... niemieckich dziennikarzy wykonujących swoje obowiązki na trybunie prasowej. Ciosy pięściami otrzymali Phil Hofmeister i Tim Brockmeiere, komentatorzy stacji ARD.

– Nie jest łatwo komentować mecz, kiedy myślisz, że ktoś może nadejść z tyłu i zadać cios... Moje wyobrażenia o angielskim futbolu legły w gruzach – stwierdził w trakcie transmisji Hofmeister. Po spotkaniu zapewnił jednak, że z jego zdrowiem wszystko w porządku. Pozdrowił też „prawdziwych kibiców West Hamu”, dla których „miłość do futbolu i wzajemny szacunek są najważniejsze”.

Do sprawy odniosły się też władze londyńskiego zespołu, które nie potrafiły zagwarantować pracującym na miejscu komentatorom pełnego bezpieczeństwa.

„Zgodnie z naszym podejściem zerowej tolerancji, każdy zidentyfikowany zostanie przekazany policji. Otrzymają bezterminowy zakaz i nie będą mogli wejść na London Stadium i podróżować z klubem. Nie ma miejsca na tego rodzaju zachowania” – czytamy w komunikacie.

Rewanż między oboma zespołami już 5 maja.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej