RAPORT

Wojna na Ukrainie

Komunofaszyzm. Putin kopiuje zbrodnicze wzorce

Władimir Putin chce stworzyć ZSRR bis (fot. Sergey Guneev - Host Photo Agency via Getty Images)
Władimir Putin chce stworzyć ZSRR bis (fot. Sergey Guneev - Host Photo Agency via Getty Images)

Opętany rządzą władzy absolutnej Władimir Putin tworzy kraj, który nie ma nic wspólnego z żadnymi demokratycznymi wzorcami. Pod względem technicznym to faszystowska dyktatura, ale wychowanek KGB dokłada do niej wiele elementów wprost zaczerpniętych ze Związku Sowieckiego. Liczba podobieństw nie może być przypadkiem. To nie tylko warstwa symboliczna, ale też choćby retoryka, propaganda czy sposób prowadzenia polityki wewnętrznej i międzynarodowej. Jesteśmy świadkami tworzenia ZSRR bis i proces ten nie będzie się zatrzymywał.

Faszyzm ma się dobrze. W Rosji Putina

Walka z „faszyzmem”, „denazyfikacja” – to ulubione hasła Władimira Putina, mające usprawiedliwić bezprawną napaść na Ukrainę. Neoimperialne ambicje...

zobacz więcej

Federacja Rosyjska utrzymuje, że jest demokracją parlamentarną, choć w rzeczywistości to dyktatura faszystowska. Ustrój wprowadzany przez Władimira Putina niemal dokładnie pokrywa się z definicją faszyzmu. Przyjmujemy go za skrajną doktrynę polityczną, sprzeciwiającą się demokracji parlamentarnej, głoszącą kult państwa i wcielającą w życie założenia państwa totalitarnego z silnym przywództwem i terrorem państwowym. Jeżeli chodzi o gospodarkę, reguluje ją kapitalizm państwowy, w którym całe państwo tworzy korporację i zarządza nią w sposób autorytarny.

Naturalnie reżim nigdy nie przyzna się, że wciela w życie faszystowskie wzorce. Rzekoma „denazyfikacja” Ukrainy była bowiem powodem, dla którego Putin rozkazał bezprawnie zaatakować ten kraj. Dyktator przedstawia się jako oswobodziciel narodu ciemiężonego przez faszystowskich oprawców. Faktycznie takowi są, ale to zdegenerowani rosyjscy żołnierze – mordercy, gwałciciele i złodzieje.

Putin unika jak diabeł wody święconej porównań z faszyzmem, wobec czego rosyjsko-amerykański filozof i filolog Michaił Epstein ukuł określenie „faszyzm schizofreniczny”, który definiuje się jako „faszyzm pod maską walki z faszyzmem”. Faktycznie definicja ta najbardziej oddaje istotę reżimu w Rosji. Nie kłuje się to w żaden sposób z ambicjami dyktatora, by swoje imperium oprzeć także na sowieckich wzorcach.

Od Lizbony do Władywostoku


W przeszłości Putin potrafił już nazwać upadek ZSRR „największą katastrofą geopolityczną XX wieku” i teraz robi wszystko, żeby odbudować to imperium. Komunizm czy socjalizm nie są tym razem oficjalną ideologią. Zresztą Rosja nie ma żadnej oficjalnej politycznej ideologii. Nadrzędną ideą jest budowa imperium z dominującą rolą rosyjskich Słowian ze stolicą w Moskwie. Były prezydent Dmitrij Miedwiediew odgraża się, że ma się rozciągać od Lizbony do Władywostoku, ale to oczywiście nie ma prawa się ziścić.

Reżim Putina już od ponad 20 lat krok po kroku odbudowuje ZSRR. Początki mieliśmy niedługo po tym jak po raz pierwszy został prezydentem. W 2000 roku zarządził bowiem, żeby odrzucić Pieśń Patriotyczną, czyli hymn Federacji Rosyjskiej obowiązujący od 1991 roku, od upadku Związku Sowieckiego, i przywrócić melodię hymnu państwowego ZSRR z 1944 roku ze zmienionymi słowami.

Reżim kłamstwa

Bezprawna rosyjska agresja na Ukrainę wywróciła światową dyplomację do góry nogami. U naszych wschodnich sąsiadów giną tysiące ludzi, miliony...

zobacz więcej

Polacy i inne narody doświadczyli wielu okrucieństw ze strony państwa, który posługiwał się hymnem ze zgrabną skądinąd melodią. Pieśń stała się symbolem komunistycznego imperializmu, jak „Marsz Horsta Wessela” w przypadku III Rzeszy. Przywrócenie jej należało odebrać jako sygnał zwrotu Rosji w kierunku zaborczej polityki znanej sprzed upadku komunizmu i stopniowo widzimy, że proces ten się odbywa.

Symboli znanych z czasów ZSRR, po które chętnie sięga reżim Putina, jest więcej. To także choćby czerwona gwiazda używana jako znak rozpoznawczy Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej. Zmodyfikowany symbol komunistycznych oprawców widnieje na samolotach atakujących ukraińskie miasta, a niedawno zrzucających między innymi biały fosfor, czyli zakazaną broń chemiczną na syryjskie Aleppo.

Kult Putina


Do warstwy symbolicznej należy także zaliczyć kult jednostki, wcielany w życie w mniejszym lub większym stopniu w czasach ZSRR. Apogeum to oczywiście otoczenie kultem Józefa Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w historii. Od lat podobny mechanizm obserwujemy w przypadku Putina. Jest on twarzą reżimu, tworzy się w jego przypadku legendę opartą na kłamstwach, bo też systemy totalitarne inaczej nie potrafią funkcjonować.

Przez lata propaganda tworzyła z Putina nadczłowieka. To samiec alfa, który robi wszystko – gdy nie oddaje się trudom naprawy kraju, ten asceta władzy łowi ryby, jeździ konno, a nawet wydobywa z dna morza antyczne amfory. Do tego jest niezwykle religijny. Car razy gensek. Budowie kultu służą też między innymi coroczne wielogodzinne konferencje, podczas których rozmawia ze „zwykłymi” ludźmi, którzy opowiadają, że gdzieś tam mer kradnie, a droga jest dziurawa. I zaraz mer zostaje zatrzymany, a droga załatana, bo Putin tak dba o naród.

Tego typu populistyczna socjotechnika jest podprogową odpowiedzią na proces myślowy Rosjan, który funkcjonował od wieków, czyli „gdyby batiuszka wiedział”. Bo wiadomo, że wówczas niedolę by naprawił, a niesprawiedliwość ukrócił. Kult jednostki realizuje też drugi podobny mechanizm funkcjonujący w Rosji od wieków, czyli „dobry car i źli bojarzy”. Rosjanie podświadomie wybielają satrapę – obojętnie czy to car, gensek czy obecny dyktator – uważając, że winni biedy, nieszczęść są bezduszni urzędnicy. Propaganda sprytnie dołożyła do tego wraże siły z Zachodu czy NATO oraz wszelkiej maści „zagranicznych agentów”.
Propaganda wmawia Rosjanom, że żołnierze wyzwalają Ukrainę od „faszystów” (fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV)
Propaganda wmawia Rosjanom, że żołnierze wyzwalają Ukrainę od „faszystów” (fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV)

List otwarty do Władimira Putina

Panie dyktatorze Władimirze Władimirowiczu. Nie można pana nazywać prezydentem, bo to funkcja sugerująca system demokratyczny, a pańska Rosja to...

zobacz więcej

Nawiązań do ZSRR w przypadku kraju Putina jest oczywiście o wiele więcej. To przede wszystkim agresja jako sposób prowadzenia polityki zagranicznej. Tak działał Związek Sowiecki, choćby w przypadku Afganistanu. Interwencje państw Układu Warszawskiego na Węgry czy Czechosłowację także były de facto wojnami toczonymi w celu zabezpieczenia interesów imperium.

Wojna konwencjonalna i hybrydowa


Przed atakiem na Ukrainę, obecnym i w 2014 roku, Moskwa zaatakowała niepodległą Gruzję i Czeczenię, która miała dość „ruskiego miru”. Ponieważ mamy nowe czasy, pojawiły się też nowe metody prowadzenia działań zaczepnych i te są wykorzystywane podczas wojny hybrydowej wymierzonej w Zachód. To między innymi cyberataki czy farmy trolli sponsorowane przez Kreml.

Sposób prowadzenia wojny przez Putina niewiele różni się od tej, jak walczyła Armia Czerwona. W obu przypadkach jednym z założeń jest ludobójstwo. Tak jak choćby w przypadku Mazurów pod koniec II wojny światowej, Rosjanie mordują ukraińskich cywilów, jako rzekomych „faszystów”. Bucza, Mariupol, Irpień, Charków – to przykłady zbrodni ludobójstwa jako elementu prowadzenia działań wojennych.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Ohydne zbrodnie dokonywane przez Rosjan na Ukrainie odpowiadają tym popełnianym przez ich przodków podczas wojny z III Rzeszą. Morderstwa, ale szczególnie gwałty były wówczas i obecnie jednym z głównych oręży w przypadku prób terroryzowania ludności cywilnej. Nie da się stwierdzić, ile jest w tym przypadku, a ile zaplanowanego bestialstwa – jest za to dowód zbrodniczej sztafety pokoleń rosyjskich żołnierzy.

Propaganda w kraju Putina działa dokładnie jak w ZSRR. Nadrzędnym zadaniem nie jest informowanie, a poprzez kłamstwa i manipulacje przedstawienie fałszywego obrazu rzeczywistości, żeby zmusić obywateli do konkretnych postaw i zachowań. Przywykli od dziesięcioleci do kłamstw Rosjanie wierzą, że ich kraj jest otoczony przez wrogów, którzy tylko knują, żeby pozbawić ich wolności. Są to NATO, Polska czy „faszyści” z Ukrainy. Taka polaryzacja świata to bezpośrednie przełożenie na czasy dzisiejsze działań komunistów.

Oś bis

Bezprawna napaść Rosji na Ukrainę będzie miała trudne do przewidzenia konsekwencje dla światowego porządku czy gospodarki, które zaważą na...

zobacz więcej

Prostowanie propagandy


Dochodzi przy tym do absurdalnych sytuacji. Gubernator Obwodu Kaliningradzkiego Anton Alichanow musiał ostatnio uspokajać mieszkańców, że NATO jednak nie zaatakuje obwodu, bo takie sugestie stały się już oficjalnym przekazem rosyjskich mediów. Kłamstwo dotyczy zresztą każdego przekazu płynącego z Moskwy. Powszechne kłamstwo jest bowiem jednym z głównych elementów sprawowania przez Putina władzy, jak w czasach ZSRR.

Przykład? Rosstat podał, że w trzecim kwartale ubiegłego roku liczba osób żyjących za „linią ubóstwa” zmniejszyła się o 2,2 miliona osób, a ich łączna liczba – 16 milionów – stała się najniższą od 2013 roku. Wszystko się zgadza, ale nie poinformowano, że gwałtowny spadek poziomu ubóstwa w Rosji to efekt zmiany metodyki liczenia i dystrybucji środków.

Ważnym elementem propagandy jest też polityka historyczna nastawiona na wybielanie przeszłości, żeby budować pozytywny obraz imperium i jego władcy. Mimo usilnych starań zdelegalizowanego niedawno stowarzyszenia Memoriał, pakt Ribbentrop-Mołotow jest już przedstawiany jako zabezpieczenie ZSRR wobec spodziewanej niemieckiej agresji, a nie zbrodniczy układ dwóch totalitarnych reżimów – nazistowskiego i komunistycznego. Rosjanie nie są informowani o zbrodniach popełnianych przez ich rodaków. Są przekonani, że na Ukrainie realizują historyczną misję, kontynuację Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, gdyż przeciwnik jest ten sam – rzekomi „faszyści”, jak wmawia im prokremlowska propaganda. Żaden tam neoimperialny kolonializm! Podobnie tłumione są wszelkie refleksje, że wojna z III Rzeszą była wyłącznie zmianą wektora wcześniejszego sojuszu Hitlera i Stalina, którzy dotąd byli sojusznikami, ofiarą ich zbrodniczych machinacji była między innymi Polska.

Dla Rosjan wojna nie zaczęła się w 1939 roku, tylko 1941 roku. To wyparcie obserwujemy także teraz w działaniach propagandy. Oficjalnie nie ma żadnej wojny na Ukrainie, jest wyłącznie „specjalna operacja wojskowa” mająca na celu „denazyfikację i demilitaryzację” kraju, w którym rozpanoszył się faszyzm, a – wiadomo – świętym obowiązkiem Rosji jest uratowanie świata od faszyzmu.
Rosyjscy żołnierze w Ukrainie popełniają zbrodnie jak ich dziadowie z Armii Czerwonej (fot. Stringer/Anadolu Agency via Getty Images)
Rosyjscy żołnierze w Ukrainie popełniają zbrodnie jak ich dziadowie z Armii Czerwonej (fot. Stringer/Anadolu Agency via Getty Images)

Widmo Rapallo krąży nad Europą

Rozbiory Polski, układ w Rapallo, układ berliński, traktat Ribbentrop-Mołotow – w historii nie brakowało porozumień między Rosją a Niemcami, które...

zobacz więcej

Prof. Andrzej Nowak w książce „Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu X–XXI w.” przywołał stanowisko Putina wobec „niesłusznych” interpretacji paktu Ribbentrop-Mołotow, takich jak współpraca strategiczna Stalina z Hitlerem, napaść na Polskę czy zabór republik nadbałtyckich. Podczas spotkania z grupą roboczą opracowującą koncepcję „nowego edukacyjno-metodycznego kompleksu do historii ojczystej” (budowy naczelnego kłamstwa, jeżeli chodzi o historię Rosji) dyktator grzmiał, że dochodzi do „świadomego zaniżania roli sowieckiego narodu w walce z faszyzmem”, czyli – jak się wyraził – do „łajdactwa” i „ideologicznego śmietnika”.

Efekt tych zabiegów jest oczywisty. Putin, jako symbol współczesnej Rosji, nie może mieć złych poprzedników, do których nawiązuje. Działania ZSRR, jak i współczesnej Rosji muszą być jeżeli nie sprawiedliwe, to podejmowane w ramach wyższej konieczności. Te okoliczności to walka z nazizmem czy ochrona mateczki Rosji, jako duchowego i cywilizacyjnego centrum wschodnich Słowian. Efektem tych działań jest militaryzacja społeczeństwa, jak w Sojuzie.

Wywózka Ukraińców


Działania bandyckie są przemilczane. Tak jest choćby w przypadku masowych wywózek Ukraińców. Od początku wojny spotkało to już pół miliona osób, w tym ponad 120 tysięcy dzieci – przekazał ostatnio ambasador Ukrainy w Organizacji Narodów Zjednoczonych Serhij Kysłyca. Trafiają oni do tak zwanych obozów filtracyjnych (gdzie odsiewa się faszystów i element niepewny).

Kysłyca przekazał, że Ukraińcy są odsyłani do dalekich regionów Rosji, między innymi do obwodów północnych i na Daleki Wschód, w tym na oddalony o prawie 7 tysięcy kilometrów od Ukrainy Sachalin. Przykład jest oczywisty. Wywózki całych narodów czy grup etnicznych był elementem działań komunistów. Spotkało to choćby Tatarów krymskich czy deportacje nawet 800 tysięcy Polaków w głąb ZSRR w latach 1939–1946, podczas których zginęło co najmniej 100 tysięcy naszych rodaków.

Obozy były zresztą jednym z wyznaczników Związku Sowieckiego. Stworzono system łagrów nastawionych na izolację wrogów politycznych i ich likwidację poprzez niewolniczą pracę. System łagrów funkcjonuje także we współczesnej Rosji, choć oczywiście nie ma już systematycznej eksterminacji więźniów. Trafiają do nich przeciwnicy polityczni Putina, jak choćby Aleksiej Nawalny (łagier Isprawitielnaja Kołonia 2 w mieście Pokrow, 100 kilometrów na wschód od Moskwy) tropiący korupcję Putina i jego środowiska.

Wojna Putina, wojna Hitlera

Niemcy są chorym człowiekiem Europy, udowadniają to niemal każdego dnia od zbrodniczej inwazji Rosji na Ukrainę.

zobacz więcej

Łagry nie wyczerpują ambicji Kremla jeżeli chodzi o prześladowania przeciwników politycznych. W tym przypadku gama jest niezwykle szeroka, jak miało to miejsce w czasach ZSRR. Jedną z najohydniejszych metod są zamachy. Walka o prawdę czy sprzeciw wobec działań Kremla kosztował życie między innymi Borysa Niemcowa, Aleksandra Litwinienkę, Annę Politkowską, Siergieja Magnitskiego, Galinę Starowojtową, Stanisława Markiełowa, Imrana Alijewa, można tak długo wymieniać.

Wielka czystka i zamachy


Oczywiście liczba zgonów wrogów Putina nijak ma się choćby do Wielkiej Czystki, ale zamachy, dokonywane także za granicą, mają swój pierwowzór w czasach komunizmu. Podobieństw można doszukać się choćby w zabójstwie ukrywającego się w Meksyku Lwa Trockiego dokonanym przez nasłanego agenta NKWD Ramona Mercadera. Zamachu dokonano na rozkaz Stalina.

NKWD a później jej następczyni KGB funkcjonowały w Związku Sowieckim jako państwo w państwie. Putin jest dzieckiem tej zbrodniczej organizacji. Pracował w niej przez lata jako szpieg (średnio skuteczny, potrafił w NRD zgubić walizkę z tajnymi danymi). Tak jak Jurij Andropow odtworzył organa w czasach Leonida Breżniewa po lekkim odpuszczeniu przez Nikitę Chruszczowa, tak Putin stworzył z nich główną siłę państwa. Obecnie FSB kontroluje wszystkie aspekty życia politycznego i społecznego w Rosji.

W czasach ZSRR – wiodącą rolę pełniła z kolei Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego. Obecnie oficjalnie funkcjonuje system wielopartyjny, ale opozycji parlamentarnej praktycznie nie ma. Koncesja na bycie w opozycji oznacza konieczność popierania działań Kremla i partii Jedna Rosja. Komuniści Giennadija Ziuganowa taką koncesję mają i mogą liczyć na mandaty. Jabłoko, które patrzy władze na ręce nie ma szans w fałszowanych wyborach.

Podobieństw między współczesną Rosją a Związkiem Sowieckim jest o wiele więcej. To choćby fatalne kierowanie gospodarką, opartą niemal wyłącznie na surowcach, która niewiele produkuje, głównie tandetę. Wymieniać można dłużej, ale dowodów więcej nie trzeba – jesteśmy świadkami jak w ramach faszystowskiej dyktatury Putin buduje nowe imperium oparte na mechanizmach znanych z ZSRR. Wprawdzie bez komunistycznej ideologii, ale podobnie jak w przypadku genseków, głównym narzędziem wciąż jest zbrodnia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej